Witam i ja - erni. Musze powiedzieć że największy wkład w resocjalizację NERO ma Jana i Bibi. Oni nauczyli tego psa jak wrócić na miejsce, my tylko kontynuujemy ich pracę. Pies w tej chwili jest ogromnym pieszczochem, wręcz domaga się swojej porcji pieszczot i zabawy. Gdy ktoś nas odwiedza Nero nie da mu spokoju, musi zostać wygłaskany :). Praktycznie nikt z naszych znajomych nie chciał uwierzyć w to co spotkało tego psa i to w jaki sposób on się zmienił. Doskonale się zaaklimatyzował u nas i nie mieliśmy z nim najmniejszych problemów. Mamy nadzieję że uda się nam wychowac go na spokojnego i zrównoważonego psa.
Gdy w końcu sie zmobilizuję postaram się stworzyć stronke o nim i publikowac tam jego zdjęcia.
Pozdrawiam