Jump to content
Dogomania

Nova

Members
  • Posts

    55
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    okolice Łodzi

Nova's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Cześć, Manu! Pamiętasz co stało się z naszą kotką? I ona była w naszym domu pierwsza. Wszystkie psy dochodziły do niej. Była dorosła i świetnie sobie radziła. Do czasu... Szczeniakom nie dała rady...
  2. Ależ ja zgadzam się, że wina leżała po naszej stronie. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Chodziło mi jedynie o sprawę "równych i równiejszych". Nie ma co winić organizatorów za to, że tylko nas nie chcieli dopuścić do startów. Oni nic nie wiedzieli. A winę za zaistniałą sytuację ponosimy tylko my. Pozdrawiam.
  3. Cześć raz jeszcze - raz jeszcze, bo przed chwilą jednego posta już napisałam, ale on zniknął. Cóż, może po raz kolejny wychodzi na wierzch moja umiejętność współpracy z komputerem... Czytałam sobie właśnie relacje ze Świerklańca i widzę, że muszę napisać kilka słów wyjaśnienia odnośnie szczepień. To było trochę inaczej, niż to przedstawiła Ewaka. My byliśmy pierwszą załogą, u której weterynarz stwierdziła brak szczepień, a właściwie ich nieważność. Powiedziała nam wtedy tylko, żebyśmy je po powrocie uzupełnili i to wszystko. A potem przyszedł do nas komisarz zawodów i powiedział, że nie może nas dopuścić do startów, bo wet to zgłosiła. Jarek zapytał go, czy gdybyśmy teraz zaszczepili psy, to mógłby startować, na co on powiedział, że jeżeli wet wyrazi zgodę, to oczywiście. Jedynie Pani Sędzia Licencjonowana kręciła nosem i pukając palcem w zalaminowaną, wywieszoną na piersi licencję sędziego powiedziała Jarkowi, że z tym startem to nie bardzo, bo ona mogłaby stracić tęże licencję. Ale wet wyraziła zgodę i pojechała z Jarkiem po te nieszczęsne szczepionki. I właśnie w aucie powiedziała, że potem jeszcze u 18 załóg stwierdziła brak szczepień, ale już nie zgłaszała. No, a potem zaszczepiła nasze psy, dopuściła do startu i Jarek wystartował. Za zestaw szczepionek dla 2 psów - z wyjątkiem wścieklizny, bo to mieliśmy aktualne - zaplaciliśmy 100 zł. To tyle. Acha. Wczoraj byliśmy u naszych weterynarzy w Łodzi z książeczkami i pytaliśmy, czy teraz na 100% mamy już wszystko - i mamy, i Jarek zapytał, jaki koszt tych szczepionek byłby u nich. Okazało się że ok. 95 zł. Więc chyba nie bardzo przepłaciliśmy? To chyba wszystko. I jeszcze tylko do Manu - bardzo pliiis o zdjęcia!!!
  4. Manu, przepiękne zdjęcia! Że też ja tu wcześniej nie zaglądałam!
  5. Sto lat w zdrowiu, kosz słodyczy (tylko dzisiaj! - albo zamienimy je na kostki!) nasza czwórka Tobie życzy: Nova, Una, Duo, Jetta. :BIG:
  6. To chyba dobrze? Jak przestaniesz, zacznę się zastanawiać! (Żartowałam...) :evil_lol: Całusy!
  7. Dzięki, dzięki, dziewczyny! :buzi: A tak, Manu, na uszko: obok Amarka jest mój - co prawda - ale Jarek. też na J. Pozdrawiam!
  8. A ja tak nieśmiało zapytam - czy macie jakieś zdjęcia z ringu malamutów? :roll:
  9. Serdecznie pozdrawiamy Waderę i Banjo! - Nova, Una, Dudek i Jetta. :laola:
  10. Ja mam w domu jednego KOTA i 3 malamuty. Czy muszę pisać, kto jest szefem? Ps. Po przejściu szkolenia (które z powodzeniem ukończyła Anyia) zamieszczę fotki.
  11. Szczeniaki cudne! A Enkidu... cóż, chyba wszystko zostało powiedziane już na jego temat. Ja się tylko przyłączam! :hand:
  12. Dzięki, Kadziumia. No, cóż. Chyba będę musiała sprawdzić to na własnej skórze. Co z tego wyniknie, zobaczymy. Npiszę za rok. Jezeli wcześniej nie zwariuję. Pozdrawiam.
  13. Kadziumia! Zapytaj swoją koleżankę, jak sobie radzi z matką i córką. Czy dochodzi między nimi do kłótni? Byłabym wdzięczna!
  14. Oj. coraz częściej zastanawiam się nad tą drugą suczką! Wiem, że psy walczą ze sobą póki któryś z nich się nie podda, suki zaś - na amen. Miałam jedynie nadzieję, że jak raz jedna suka ulegnie i nie będzie chciała tego zmieniać, to druga da spokój. A tu.... Ale mam jeszcze jedno pytanie: co z matka i córką? Myślałam, żeby po mojej suce zostawić sobie szczeniaczka - też suczkę. Czy jest szansa na "przyjaźń"?
  15. Mhmmmm... Właśnie przeczytałam wasze posty i ... włosy stanęły mi na głowie. A to dlatego, że też mam w domu dwa malamuty - sukę 3 lata i psa - 2 lata. Za jakieś 2 tygodnie ma z nami zamieszkać jeszcze jedna suka - 4 lata. Moja suka to hetera, pies jakoś sobie z nią radzi, a ta druga, podobno bardzo spolegliwa. Łagodna, ułożona itd.... Do tej pory myślałam, że jak jedna (ta nowa) się podda, to będzie ok. , a tu okazuje się, że może być inaczej. To znaczy, że mojej nie wystarczy jednokrotne poddanie się, ale, że może to co jakiś czas sprawdzać. Ufff.... Trudne zadanie mnie czeka!
×
×
  • Create New...