O, Dżeki!
To naprawdę była niesłychana psia osobowość. Niewiele psów tak zapadło mi w pamięć jak on. Ściągnięty z łańcucha, z krwawiącym, bolesnym guzem, wsadzony do samochodu z gromadą obcych ludzi pierwsze co zrobił to władował się im na kolana. Nieprawdopodobnie łagodny i dla ludzi i dla psów.
ulv, dobrze, że go przypomniałaś, tak dla przeciwwagi, bo wygląda na to, że w schronach siedzą same szalone psyBaskerville'ów ;)
Mam od 10 lat bardzo trudną we współżyciu, szczególnie w mieście, sukę. Nie ma mowy o normalnym towarzyszeniu mi w codziennym życiu, cały czas muszę się do niej dostosowywać. Bywa ciężko. Bardzo ją kocham, ale gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję o jej adopcji, nie zrobiłabym tego, ona powinna trafić do domu z ogrodem, najlepiej za miastem, z innymi psami. Ale nie oznacza to, że nie zdecyduję się w przyszłości na adopcję psa "z odzysku". Po prostu inaczej podejdę do wyboru psa. Nie wykluczam też psa rasowego, mam nawet swoje upatrzone rasy, ba! nawet hodowle. Życie nie jest czarno-białe, nie kierujmy się stereotypami, nie każdy pies ze schronu to urodzony morderca, nie każdy rasowy będzie taki, jak oczekujemy.