namiary oczywiscie chce, i mam pytanko - czy właściciele też mieszkaja w tym domku? i moze jak kiedys bedziesz miała chwilke to wrzucisz jakies fotki??aha - a ogrodzenie jest dobre? i czy idzie do samego jeziora??
pozdrawiam
aha - w bieszczadach juz byłam w te wakacje, i faktycznie było ful ludzi :cry: i narazie mi wystarczy....ale dzieki za propozycje!
mały domek, ogrodzony, niedaleko jeziorko lub rzeczka, łaki, lasek może...i zero ludzi...
warunki bytowe - byle było sie gdzie umyć...
tak mi sie marzy - ale chyba to nie możliwe...
a moze ktos takie zna???
pozdrawiam
rozmarzona ania :oops:
może ktos był gdzies jeszcze w takim miejscu gdzie jest prawdziwe odludzie? i zero innych psów...bo ja mam takie dwa agresory...w tym roku bylismy pod namiotem - i na ogół stress był spory...
byłam, widziałam..wprawdzie tylko drugiego dnia ale bardzo się nam podobało :D i te wszystkie psiury - myslałam że mi głowa odpadnie od tego oglądania - ale i tak najwieksza furore zrobiła chyba mała bulinka :)
teraz czekam na fotki - bo oczywiscie zapomnielismy aparaciku :wink:
pozdrawiam
hmmm - w wetlinie na polu namiotowym w bazie PTTK - zaraz było wejście na szlak do chaty puchatka...a przedtem w polańczyku, potem w wołkowyji...tak różnie:) ale podoba mi sie ten sposób spędzania czasu - a rozkładanie i składanie namiotu opanowaliśmy do perfekcji...
a z tym naleśnikiem to szkoda że nie wiedziałam...
hej! my właśnie wrócilismy z bieszczad...byliśmy z dwoma piesami, w góry mozna iśc ze zwierzakami - nikt nie miał zadnych pretensji...
byliśmy również na naleśniku gigancie - pożarłam jedynie 1/3...reszta że tak powiem - sie zmarnowała...
ogólnie było całkiem fajnie - i psy wreszcie sie wyhasały - i w końcu sobie popływały...
a teraz trzeba czekać na kolejne wakacje i i mysleć gdzie można wyskoczyć z takimji dwoma łobuzami...
pozdrawiam
ania
ah!! u mnie było identycznie - tyle ze to suczka była "nowa". mój pies rzucał sie na 4 miesięczna sunie, która wogóle nie wiedziała o co mu chodzi...i brykała na niego z zębiskami....i teraz już wiem że chodziło tylko i wyłącznie o dominacje...
u mnie po jakichs paru dniach takie zachowania zniknęły...
pozdrawiam