Jump to content
Dogomania

Parysio

Members
  • Posts

    107
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Parysio

  1. Parysio

    Barf

    [quote name='motyleqq']Etna je szybko, ale bez nerwów. po prostu wprawiła się w gryzieniu i jest to dla niej proste ;) gdy dostaje coś bardziej twardego, np wieprzowe, to się kładzie i memła powoli śliniąc całą podłogę :loveu: natomiast Timi je szybko, nerwowo. jakby ktoś miał mu zabrać. rzuca się na każde jedzenie, a zostawienie go z resztkami obiadu na talerzu oznacza tylko jedno :diabloti: wczoraj zjadł np kiszoną kapustę. nie ma żadnych oporów, wszystko jest jadalne. oprócz... nerek :evil_lol:[/QUOTE]Z drobiem Moje psy radzą sobie bardzo szybko ale lubię dawać im wieprzowinę bo np z takim kolankiem czy ogonem, pomęczą się z godzinkę i mają przynajmniej jakieś zajęcie :)
  2. [quote name='Diego i ja :)']Teraz już sama nie wiem. Jak myślicie jaka będzie waga i wzrost Diego?- teraz ma 5 miesięcy i waży 11kg, do kolana brakuje mu 3-4 cm. Jak myślicie ? ;)[/QUOTE] Mój pies w wieku 6 tygodni ważył 2.3kg. W wieku 6 miesięcy 11 kg a teraz waży 21 kg i ma 46cm w kłębie. To nie jest powiedziane że Twój pies będzie dalej rósł. Mój drugi psiur zatrzymał się w wieku 6 miesięcy na 48cm w kłębie a waga 22 kg :)
  3. Parysio

    Barf

    [quote name='89ola']u nas zwrotka też nie budzi entuzjazmu, mama sama ma odruch wymiotny. co robimy? po prostu wychodzimy z pokoju, odwracamy głowę i dajemy psu czas na sprzątnięcie. pies 56kg zwraca najczęściej całe duże szyje indycze (coś ok 700g) i jest ok. gorzej było z kośćmi wieprzowymi, pies wymiotował nawet dłuższy czas po posiłku małymi na pół strawionymi kawałkami których nie chciał jeść. z tego powodu zrezygnowaliśmy z podawania wieprzowiny[/QUOTE] Na szczęście u nas się to spawdza. Wieprzowe ogony, nogi, kolanka czy też skrawki wieprzowe. Wszystko jest przyjmowane i tolerowane :)
  4. Parysio

    Barf

    [quote name='marris']Dzięki :) Czy podawanie przez dłuższy okres ,około miesiąca głównie drobiu (kurczak, indyk) + dwa razy w tyg. żoładki wołowe nie jest zbyt monotonnym żeby nie napisać niezdrowym posiłkiem dla psa ?[/QUOTE] Tutaj w diecie chodzi bardziej o urozmaicenie niż możliwość zaszkodzenia psu przez drób bo jak byś skomponowała jadłospis dla psa który toleruje np. tylko drób?:) Drób sam w sobie jest mięsem chudym, mało tłuszczu :)
  5. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='karola-lbn']Ja zawsze używałam obroży Beaphar dla psów moich rodziców - przez 10 lat żaden z nich nie złapał kleszcza. Strasznie ubolewam że je wycofali. Natomiast mój 11 tygodniowy Niko ma teraz krople Fypryst, bo na obroże był jeszcze za mały, a jak skończy się ich działanie to zamierzam kupić obrożę Kitlix, czytałam dużo pozytywnych opinii o niej tu na forum.[/QUOTE]Ja byłem zadowolony z Ektoparu i wkońcu zakupiłem właśnie kropelki. Słyszałem o Beapharze i wiele osób z Mojego otoczenia też załuje że go wycofali bo sobie chwalili. 2 lata temu kupowałem Ektopary dwa 2 ml za 28zł dziś kupiłem uwaga zaaaa 37zł. Albo tak podrożały albo sobie taką marżę panie narzuciły.
  6. [quote name='gops']My tez dostaliśmy upomnienie , mimo że park był pusty , pies miał 8 miesięcy i był w kagańcu nic ich to nie obchodziło .[/QUOTE] Strasznie denerwuje mnie fakt czepiania się innych ludzi czy też straży miejskiej z powodu spaceru chociażby przez park z psem. Dlaczego ludzie czy tez SM nie zajmie się tymi kotami co latają pod blokiem i zrobiły sobie kuwetę z piaskownicy. Potem bawią się tam dzieci tarzając, biorą ręce do buzi.
  7. Nie mam pojęcia. BARF'a dostaniesz ale czy gotowane, niestety nie pomogę :) Osobiście nie miałbym takiej potrzeby bo jeżeli nie masz czasu gotować to wychodzę z założenia żeby się przestawić na dietę BARF. Nie zamówiłbym nigdy gotowanego jedzenia dla psa, nie wiedziąc co tam jest w ogóle zmieszane i w jakich proporcjach. Dla mnie nie zbyt dobry pomysł.
  8. A u mnie w mieście na szczęście straży miejsckiej nie ma bo zlikwidowali.
  9. [quote name='Dardamell']To jaki nasz pies będzie to wypadkowa genów, wychowania i doświadczeń. Żadna z tych rzeczy nie jest ważniejsza od innej. Wychowanie wychowaniem a geny to geny. Z jakiegoś powodu nie rozmnaża się agresywnych psów. Jeżeli większość miała by od wychowania zależeć to nikt by się charakterem przodków nie przejmował. Nie wyciągniemy z psa czegoś, czego w nim nie ma.[/QUOTE] Psy agresywne są eliminowane, żeby zachować jak najlepszą linię. Jednym chodzi o dobro psów a drugim o hajs, proste. Nie wyobrażam sobie żeby osoba, której pierwszy raz będzie miała psa, miałby właśnie być ten agresywny rozmnożony. Ja nie wyobrażam sobie adopcji agresywnego Yorka czy tam jamnika przez osobą niedoświadczoną a co dopiero TTB, AST czy DC.
  10. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='89ola']a dokładnie co 4 tygodnie. w tamtym roku większy pies złapał kleszcza bo spóźniłam się z zakropleniem o 2dni. no i trzeba pamietać o zakazie kąpieli na dwa dni przed i po zakropleniem (w przypadku mojego psa latem to wieczność)[/QUOTE]NA ektoparze pisze że 2 tygodnie przed i po nie wolno kąpąc, więc nie wolno wcale w takim razie jak wylewasz co miesiąc ale to jest głupota :D Obroża właśnie mnie bardziej urządza.
  11. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='89ola']działanie preparatów bardzo często występuję regionalnie, tzn jeżeli w twojej miejscowości dana obroża działa to nie powinno być problemu, gorzej z reakcją alergiczną- tego nie można przewidzieć. z tymi kroplami to jednak zabawa i wydatek jest (całe szczęście za allegro gdzie ceny są prawie o połowę mniejsze niż w lecznicy czy sklepie zoo)[/QUOTE] No właśnie o to się rozchodzi. Jeden ektopar kosztuje 14zł, więc na 2 psy to jest 28zł na miesiąc już. Więc tak zaokrąglając wychodzi 180zł na 6 miesięcy. Tyle ile bym wydał na Foresto dla nich 2. Tylko że z kroplami jest zabawy trochę, bo trzeba wylewać co miesiąc.
  12. A po co Ci w ogóle maty? uczysz go tym tylko tego że może sikać w domu. To nie załatwi sprawy. Jak napisałeś jest to szczeniak. Na pewno zaczynają wychodzić mu zęby, swędzą to gryzie. Spróbuj mu zapewnić jakąś rozrywkę. To nie chodzi o komendy bo szczeniak jej nie wykona gdyż nie wie o co chodzi w niej tak naprawdę. Zapewnij mu jakieś gryzaki.
  13. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='89ola']z kroplami jest jak z karmą dla psów. to zawsze ryzyko przy zakupie czegoś po raz pierwszy. od dawna czytam opinie środków na pasożyty i póki co nie znalazłam idealnego. u mnie sprawdza się fiprex choć trzeba stosować go co 4 tygodnie (tyle działa na kleszcze). obroży nie stosuje bo: mam kota wychodzącego-obroża może mu przeszkadzać, mam jamnika który często jej mymłany przez wiekszego psa i boję się kontaktu pyska psa z obrożą. oraz na koniec mam duzego psa który kocha wszelkie źródła wody a wątpie żeby obroża wytrzymała 8 miesięcu w tak skrajnych warunkach. co do fiprexu mimo że sprawdza się na moich zwierzętach to przeczytałam masę opinie że preparat nie działa lub uczula. tak wiec jak pisałam wyzej trzeba smemu przetestować[/QUOTE] Na szczęście Moje psy są na BARFie :) Tak ale karmę nową możesz kupić w mniejszej ilości np. kilogram i sprawdzić czy podejdzie a z obrożą już jest nie ciekawie. Wolałbym jednak obrożę bo stosowałem wcześniej Ektopar ale on działa tylko miesiąc. Wolę wydać już raz a porządnie na 2 psy i mieć powiedzmy na 4-6 miesięcy obrożę niż dziubdziać co miesiąc po 28zł na ich 2 :)
  14. Ja jednak skłoniłbym się ku 15 kg i może pójść jeszcze ze 2-3cm w górę.. Mój jeden pies w wieku 6 miesięcy ważył 12 kg, teraz waży 21 przy 45cm w kłębie. Drugi skonczył rosnąć w 6 miesiący i dorósł do 48cm i 22 kg :)
  15. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='Koszmaria']wiesz co jest większą głupotą? że istnieje szczepionka na boreliozę.ale się jej już nie produkuje[od 1998 roku]:/ gdyby ją dalej produkowali pierwsza bym poleciała się zaszczepić.głupi kleszcz,a potem do końca życia się ma problemy;/ tu już się musisz rozliczyć sam ze sobą. może kup jedną Foresto i jedną Kiltix?Kiltix jest chyba tańszy.[/QUOTE] Na prawdę istnieje szczepionka na borelioze? nie wiedziałem nawet o tym :o Właśnie, gdyby tylko była produkowana nadal. Nie wiem co tutaj robić. Pójdę do sklepu później to zobaczę co w ogóle mają w sprzedaży :)
  16. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='Koszmaria']od braku tych 3-4kg wołowinki pies nie umrze,a od babeszjozy czy boreliozy-wielce bardzo;/ ciężkie do wyleczenia,nie?[/QUOTE] A no to wiadomo taki przykład podałem bo 90zł w dzisiejszych czasach to nie taki mały wydatek wcale, jeszcze na coś co może nie działać i trzeba będzie rzucić w kąt. Napisałem że za te 90zł wydane na chu**** obroże mogłyby mieć co innego. No sorry ale ja mam 2 psy jednak. Wydać 180zł i rzucić w kąt potem? kogo na to stać? Chodzi mi tylko i wyłącznie o to że głupotą jest to, że na jednego działa a na drugiego nie - ta sama obroża.
  17. Parysio

    Kleszcze

    [quote name='Koszmaria']nie mam psa,a moje koty nie wychodzą,ale po lekturze wątku o preparatach p/kleszczom odpowiedź jest jedna:trzeba szukać tego,co na Twoim psie podziała. na jednym podziała Sabunol,na innym Foresto,a na innym-obroża dźwiękowa<czy ultradźwiękowa>[jest takie cudo;)] niezbyt pocieszające.wiem.szczególnie wobec zagrożenia babeszjozą i boreliozą...:([/QUOTE] No dokładnie, jest to trochę dołujące bo taka Foresto kosztuje 89zł w mieście i szkoda by było żeby nie działała. To już nie chodzi na prawdę o oszczędzanie na Moich psiurach bo ich zdrowie jest dla mnie bezcenne i najważniejsze. Tylko że jeśli taka foresto się nie sprawdzi to szkodaby było kasy wydawać bo za 90zł dodatkowe to by miały 3-4kg wołowinki, lub innych części barfowej diety :) Na jedzenie mają budżet i to nie ma mowy o tym ale właśnie babeszjoza i borelioza... to mnie najbardziej przeraża.
  18. Parysio

    Kleszcze

    To już nie wiem co stosować w takim razie :) Psy są na BARF'ie więc można założyć że poprawiły im się wyniki krwi, dlatego mogą teraz bardziej łapać i nie wiem właśnie co to poradzić. Mamy w planie wycieczki do lasu ale boje się ich bo jeśli jeden pies złapał w parku 2 kleszcze w ciągu 3 dni, to co będzie w lesie...
  19. Parysio

    Kleszcze

    Krople jakoś tak do mnie nie przemawiają. Wcześniej wylewałem im Ektopar ale trochę drażni mnie jego krótkie działanie. O widzisz... o Sabunolu nie słyszałem jeszcze. Widzę w opisie że do 4-6 miesięcy działa a jak bywa w praktyce?
  20. [quote name='rudamaruda']Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam :) i tak z każdym kolejnym rokiem mego Życia - w domu rodzinnym miałam psa. Wiadomo, że do pewnego czasu, zanim bylam "ogarnietym dzieckiem" to rodzice bądź starsze rodzeństwo zajmowało się wychowaniem psa/ psów, ale miej więcej w wieku 10 lat byłam już obyta ze zwierzakami i zaczęłam aktywnie uczestniczyć w ich wychowaniu :) stąd też mogę powiedzieć, że mam doświadczenie w temacie, ciągle się dokształcam, nigdzie nie napisałam, że wiem wszystko najlepiej, ale działam tak, jak mam ochotę. Ja nie podważam czyichś metod i proszę o to samo, bez dyskryminacji ze względu na wiek.[/QUOTE] W Moim życiu miałem 3 psy i za gnojka do głowy nie przyszło by mi myśleć o behawiorystyce, tym bardziej w wieku 10 lat. Dla mnie to jest masło maślane bo psimi zachowaniami interesuje się jakieś 3 lata i nie mogę powiedzieć że mam doświadczenie w tym temacie. Przeżyłem 3 mieszańce. W tej chwili mam 2 psy w typie Spaniela i Terriera. Ciągle się dokształcam i nie mogą mowić że mam doświadczenie bo są tu ludzie którzy pracują po 10-15 lat z psami a mi w wieku 10 lat nie w głowie były psie zachowania i wybacz ale wydaje mi się że Tobie też nie, analizując Twoje posty :) Nie kupuję tego. Także kształć się jeżeli tylko chcesz ale oszczędź nam tych wszystkich bredni.
  21. Parysio

    Kleszcze

    Czy Wasze psiury też często łapią ostatnio kleszcze? Mam 2 psy i jednemu tylko rok temu wszedł jeden w uchu a Mojemu drugiemu w tym roku w tygodniu weszły 2 już i to w odstępie dosłownie 3 dni.. Nie było konkretnej zimy to ich widocznie nie wymroziło. Dziwi mnie to bo ostatnio chodzimy do parku tylko. Nie byliśmy nawet w lesie a tu taki psikus. Wydaje mi się że krew mu się polepszyła po zmianie diety na BARF, bo przez 3 lata swojego życia nie miał żadnego kleszcza aż do dziś. Chodziliśmy w różne miejsca latem. Na błonie, po parkach, lasach, wałach i nic się w niego nie wpijało. Przy okazji zapytam jeszcze o jedną rzecz... Kupić Ektoopar który działa średnio miesiąc, czy może lepiej obroże przeciwkleszczową ? Bo widziałem gdzieś taką, która działa PODOBNO do 8 miesięcy :)
  22. [quote name='Janka1992']Moj zachowuje sie podobnie. Gdy przyjezdza moj brat ze swoim psem, moj na starcie go atakuje, a potem go "toleruje" raczej stara sie go unikac... Ale gdy ten za bardzo sie do niego przyklei to znow atakuje... Na spacerze z regoly nie atakuje innych psow, chyba ze poczuje, ze skracam mu smycz, to sie wtedy pobudza... Juz probowalam z ziewaniem, odwracaniem glowy czy powolnym mruganiem oczami-gdzies juz to wyczytalam, ale nie na wiele to sie zdaje gdyz on nie warczy tak agresywnie tylko tak jak to nazwalas "marudzi" a jak atakuje, to juz z ninacka... A po takej akcji idzid na miejsce, albo ktos go tam zaciąga i trzesie sie, boi, az wczoraj po tym jak mnie zaatakowal, siknął sobie (pewnie ze strachu) na swoje własne legowisko... Nigdy sie to wczesniej nie zdarzylo...[/QUOTE] Nazwałeś, nie aś :) wiem wiem że to dosyć rzadkie zjawisko spotkać tutaj mężczyznę bo po nickach też miałem na początku problem a okazywało się że to jednak kobieta kryje się pod pewnym nickiem :) Mógł to zrobić ze strachu albo po prostu po ataku zaznaczył swoje terytorium. Może być terytorialny. W Naszym parku gdzie zawsze chodzimy były zagrabione liście na kupki a ze 20 tych kupek było. To śmiesznie to wyglądało jak mój pies podlatywał do każdej z osobna i ją znaczył. Na spacerach moj jak pisałem jest raczej podjarany na widok innych psów i chętny do zabawy ale już sobie kojarzy pewne sytuacje i albo jest obojętny albo zakomunikuje gdy mu się coś nie spodoba. Powiem Ci szczerze że nie wiem co robić w takiej sytuacji. Moj pies nigdy nie był bity, bardzo rzadko podnosiłem głos na niego a takie zachowanie pojawiło się gdzieś po roku, tak na oko. Nie raz widziałem że mój pies broni drugiego, gdy zajdzie taka potrzeba na spacerze. W domu się nawet dogadują, bawią razem ale są takie dni w których go tylko toleruje i spacyfikuje, gdy coś mu się nie spodoba np. gdy ten przygniata go do ziemi żeby się uspokoił. On to traktuje bardziej jako zdeptanie i poniżenie niż jako sygnał że nie tolerujemy w domu osobników agresywnych.
  23. [quote name='Janka1992']Witam Mam ogromny problem, z moim 6cio letnim cocker spanielem... Mój pies jest po prostu agresywny. Może zacznę od początku... Pies jest ogólnie kochany i bardzo madry... Zna bardzo dużo komend i bez problemu je wykonuje... Szybko sie uczy i słucha. Często przychodzi się przytulic, żeby go po prostu poglaskac. Natomiast ogromnym problemem jest to, że on ciągle warczy... Wydaje mi się, że nie zawsze warczy tak typowo agresywnie tylko tak "mruczy":/ Warczy przy głaskaniu (nawet kiedy sam przychodzi), przy zabawie, przy zakładaniu i odpinaniu smyczy... No po prostu ciągle mu sie cos nie podoba-ja juz nie wiem jak reagowac... Próbuje go skarcic (pokazuje palec i mowie "nie wolno" albo "spokój") ale to pobudza go jeszcze bardziej no i wtedy z rególy popełniam blad, bo odpuszczam, bojąc się ataku:( albo go olewam-to bardziej działa, ale nie przynosi żadnego efektu... Gdy wskoczy na łóżko, a ja mu każe zejść, to owszem, zejdzie, ale tez mruczac coś pod nosem... Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tu nie tylko o warczenie chodzi... Są sytuacje, w których ten pies po prostu atakuje. Juz nie nazywam tego "ugryzieniem"tylko wlasne "atakiem"... Gryzie i to kilka razy pod rzad, szczeka jakby byl w jakims amoku, do puki go ktos nie odciagnie... Jedna z takich sytuacji jest wtedy, kiedy moja mama śpi albo leży na lózku i ja otworze drzwi-on jest w pokoju pierwszy i nie wpuszcza mnie... Warczy i atakuje... Kolejna z sytuacji to takie sytuacje kiedy atakuje kompletnie bez zadnego ostrzezenia... Np. Jak go pogłaszcze. Dzis-pogłaskalam go pod pyskiem, mimo ze nie raz tak robiłam-dzis mnie zaatakował. Pogryzł mi ręke aż mój chłopak go odciągnął, ale jemu też się dostalo:/ ugryzł równiez mojego wujka, bo dotkął go w ucho... To nie jest normalne zachowanie... Już nie wiem jak z tym walczyc...jak reagowac. Najgorsze jest to, że nigdy nie wiadomo jak on zareaguje, bo warczy ciagle wiec nie wiadomo, czy to juz oznaka tego, ze cos mu nie lezy. Bo jak sam przychodzi, przymila sie, ja go poglaskam i juz cos mruczy. Jak sie z nim bawie jakas zabawka to macha ogonkiem, ale też warczy:/ Co w takiej sytuacji robić? Czy jakieś profesjonalne szkolenie w takiej sytuacji pomoże? jak samemu walczyć z takim zachowaniem? To jest przesada, zeby pies z nienacka atakowal właściciela... Bardzo prosze o pomoc...[/QUOTE] Witam. Ja daruję sobie opisywanie wszystkiego od początku ale również mam psa, tylko że w typie Cocker spaniela. W tej chwili ma 2.5 roku. Ma swoją ulubioną miejscówkę pod drzwiami wyjściowymi. Pozwala w zasadzie tylko mi coś zrobić koło niego, gdy jest na swoim miejscu. Jest bardzo przywiązany i nie odstępuje mnie na krok, można tak powiedzieć. Bardzo często warczy przy głaskaniu, przytulaniu itp. Gdy go "spacyfikuję" to się uspokaja i wykłada na grzbiet. Mój pies jest terytorialny w domu i bardzo często pilnuje zasobów. Przegania Mojego drugiego psa. Czasami dochodziło do pewnych spięć między nimi. Bardziej bym powiedział że nie ma problemu z wyrażaniem własnego zdania na dany temat. Pies zna komendy typu: siad, zostań, leżeć, obrót, zostaw, przychodzi na zawołanie a jednak jeszcze coś jest nie tak. Słyszałaś może o Range syndrom u spanieli? zależy z jakiego źródła posiadasz pieska. Ja np. wziąłem z miotu który się urodził na wsi. Jak Twój pies reaguje na inne psy? mój przy próbie dominacji, po prostu atakuje drugiego osobnika gdy mu się coś nie podoba, wyraża swoje zdanie i się nie kryje z tym. Złapał za pysk ostatnio psa który po nim trochę "skakał" tzn chciał wejść na niego, kładąc mu łapy na grzbiet a on bardzo tego nie lubi. Tylko że mój jest jednak w typie: 48 cm w kłębie i 21 kg wagi, wyższy o 2-3 cm od typowego spaniela i jakieś 6-7kg cięższy. Gdy tak czytam o tych atakach, dochodzę do wniosku że Twoj pies cierpi właśnie na Rage syndrom (nie kontrolowany atak agresji) Co prawda mój nie śpi na łóżku ale gdy go skądś zganiam, często zdarzy mu się warknąć. Tzn. teraz to jest bardziej jego "marudzenie" niż warczenie. Chociaż gdy go wycieram czy coś tam robię przy jego pielęgnacji, to zdarzy mu się warknąć bo widzę że on tego nie lubi ale z czesaniem nie ma żadnego problemu. Jeżeli go czeszesz to się cieszy, jest podekscytowany bardzo ale gdy przestaniesz i zaczniesz wstawać to bardzo często wyskakuje w górę i atakuję szczotkę :) Nie jest to mój pierwszy pies w życiu bo miałem ich 3 wcześniej. Socjalizowany był od małego. Od szczeniaka biegał codziennie luzem, dobrze dogaduje się z innymi psami, pod warunkiem że one nie chcą go dominować :) Możesz spróbować pewnej metody. To Ty musisz zacząć wysyłać sygnały uspokojające psa. Rozumienie komendy "nie" nie ma tutaj znaczenia bo moj pies rozumie ten zakaz a postępuje wciąż tak samo. Gdy do niego podchodzisz spróbuj zatrzymać się i gdy patrzysz na niego odwróc głowę w bok, albo spróbuj ziewnąć. To są jeszcze sygnały uspokajające o których tutaj nie wspomniano. Gdy mój pies drugi wystraszy się czego od razu na mnie patrzy a ja przechylam głowę w bok i po chwili patrzę na niego i się uspokaja. Spróbuj podchodzić do niego po łuku, zatrzymać się, przechylić głowę - wiele ludzi o tym zapomina po prostu lub lekceważy fakt, iż również człowiek może komunikować się z psem za pomocą takich gestów. Na Moje psy np. przekrzywianie głowy lub ziewanie działa doskonale. Możesz spróbować. Grunt to zapobiegać atakom i nie zaostrzać sytuacji bo pies nie czuje się komfortowo na pewno. Drugą sprawą może być faktycznie brak dyscypliny i pewnych granic. Jeżeli miał wypadek tak jak piszesz to również nie będzie lubił dotyku z powodu urazy psychicznego i będzie kojarzył dotyk z bólem. Pies doskonale wyczuwa twój nastrój i zamiary. Mojego psa jak był szczeniakiem kiedyś z tyłu za łapę, złapał bokser. W tej chwili nie pozwala on za bardzo samcom zachodzić się od tyłu a jak już jest jakaś próba dominacji, to pisałem co się dzieje :)
  24. Parysio

    Barf

    [quote name='Pani Profesor']ja rzadko ważę, bo nieskromnie powiem, że mam dobrą wagę w oku - zawsze jak mam wziąć np. pół kilo to prawie dokładnie wskażę kawałek w sklepie, który spełnia tę wagę. Patrykowi ważyłam na początku, ale później brałam na próbę i okazywało się, że mam dokładność co do paru deko ;) więc już się teraz w to nie babram. z resztą jak kupuję w markecie np. kurzą nogę, to jest na naklejce z ceną podana waga, także zawsze można to jakoś obliczyć. inna bajka, że jego się nie da przekarmić/utuczyć, więc mogę szaleć z ilością żarcia ;)[/QUOTE] Tzn. ważyć waże bardziej podroby, papki, no i zawsze na początku ważyłem każde udko itp. Bo teraz ważę przed mrożeniem. Wkładam do woreczków i od razu piszę na nim wagę i od razu wiem co ile waży :) Kurzych łapek np. nie popisywałem teraz bo kupiłem takie duże w Tesco. Są o wiele większe niż we Fracu. Na frakową porcję wchodziło ok 10 łapek a na tescową idzie ich 7 i jest ich gdzieś 250-300g :) To gratuluję aptekarskiego oka :) hehe ja mam troszkę gorzej bo kupuję na 2 psy i też miałbym wszystko na naklejkach ale różnie to bywa. Jedna szyja jest wielka i krótka a druga długa i cienka. Także ich waga różni się czasami znacząco bo jedna waży 300g a druga znowu będzie ważyła 450. A nie chcę żeby któryś z Moich psiurów był pokrzywdzony. Ten co szybciej je to dostanie troszkę większą o pare gram, żeby przypadkiem nie skończył szybciej i nie polował na na indyka Mojego drugiego psa :) Ogólnie co do ich apetytu to powiem tak. Są rzeczy tak jak np. nabiał, że jak poczują że są najedzone to zostawią a np. płuca wieprzowe mógłby jeden z Moich jeść i jeść. Jeden zjadł swoją porcję i odszedł od miski, dosypałem im jeszcze po 100g, to jeden zjadł swoją, drugi swoją zostawił a pierwszy mu jeszcze wyjadł :D heheh Proszę o nie pisanie mi tutaj mitów, że psy nie mogą jeść po sobie z miski (dominacja) :)
  25. Parysio

    Barf

    [quote name='Pani Profesor']wow, jakie urozmaicone - u mnie zawsze jest trochę bardziej prostacko :cool3: i raczej jeden rodzaj mięsa dziennie, rozbity na dwa posiłki + dodatki. dziś dostał papkę z mielonego mięsa indyczo-wieprzowego (świni tylko 15%) i to wymieszane ze startym drobno selerem i burakiem. muszę mu taką papkę rozsmarowywać po misce na płasko, żeby nie połknął całej kuli w całości :cool3: świńska noga na wieczór, albo na jutro na to wychodzi, bo jeszcze są serducha w lodówce.[/QUOTE] Na początku też tak robiłem. Np jeden rodzaj rozbity na 2 posiłki. Głównie był to drób ale powiedzmy że miałem szczęście i natrafiłem na o wiele lepiej zaopatrzony mięsny w którym mogę znaleźć różne cudeńka. Ułożę sobie miesięczny plan żywieniowy, tylko chciałem zapytać o dobór mięsa i składników do siebie, czy jest to dobrze w miarę skomponowane. Podroby w papce tylko zmiksowane jadły bo wybierały. Teraz nauczyły się jeść całość i takie rzeczy jak: marchewka, pietruszka, jabłko, banan czy też seler, bardzo im podchodzą. Z kupą jest okej. Wczoraj rano znowu dostały udko z kurczaka a wieczorem płuca wieprzowe. Tych płuc to by chyba z tonę zjadły. Dostały po 300g, potem dołożyłem 100g i misko dalej puściutka i myć nie trzeba bo wypolerowana :D Także mój jeden jest zawsze najedzony ale chętnie by sobie coś dojadł :D Ja raz podaję serca drobiowe a raz znowu żołądki. Zależy czym dysponuję w danej chwili w lodówce bo aż tak rygorystycznie nie podchodzę do ich menu ale ważyć ważę :) Dziś rano zjadły szyje indycze a na wieczór mają gotowy mix wołowy (szponder i mostek bez kości) :)
×
×
  • Create New...