Nie pamiętam co pies dostawał. Na pewno nie zastrzyki. Tak jak mówiłem, wet nie bardzo wiedział co z tym zrobić, smarowałem ranki jakąś maścią i pilnowałem żeby się nie drapał. Bujałem się tak przez całą zimę aż ogoliłem go na brzuchu. Skóra mu odpoczeła, a ostatecznie pozbył się tego świństwa jak zaczął lnieć.
Nie twierdzę że była to grzybica tak jak powiedzała Tajraga, do tej pory nie wiem co to było. W każdym razie była to jakaś choroba skóry, a czy spowodowana alergią czy czymś innym tego nie wiem. Czytałem później w jakimś artykule że jest jakieś takie choróbsko które, tak jak pisałem wcześnie, generalnie atakuje młode psy.Później psy "uodparniają" sie i jest wszystko wporzo. (Sprubuje znaleźć ten artykuł)
Badyl na zime przenosi się na balkon także nie wiem czy uznasz to za mieszkanie w domu czy na zewnątrz.
Pozdrowienia