mój weterynarz jest aboslutnie przeciwny i dostaje szału jak słyszy barf. Moja siedmioletnia suka zeszła w marcu na nagłą ostrą niewydolność nerek (prawdopodobnie miała przewlekłą, wcześniej niezdiagnozowaną) i wet twierdzi, że to ja ją zabiłam dietą. Moja druga suka lat 13 jadła to samo a żyje do dziś dnia i ma się dobrze. W marcu także i jej badałam krew i wyniki wyszły ok.
Mam teraz znowu młodego psa i karmię różne, ale dużo też jest w tym surowizny, podrobów, warzyw, kości, nie stronię od suchego, czasem podaję gotowane. Właśnie dostałam potworny opieprz znowu od weta.Opowiadał, że właśnie niedawno miał przypadek - piesek wygląda idealnie, sierść błyszcząca, no kwitnący, pani przyznała się, że karmi barfem - kazał krew zbadać -i wyniki złe złe złe.
Postanowiłam więc zrobić mu dokładne badania krwi (wyniki będę miała jutro)
[B]Mam do Was pytanie [/B]- czy Wy (właśnie może po to, żeby "dyskutować" ew. z wetem) robicie jakoś regularnie badnia krwi swoim psom? Czy moglibyście podzielić się tutaj wynikami?