Czy ktoś mi pomoże zmienić tę sytuację, pisałam na forum zwierzęta Gazety, ale jak zwykle mi nikt nie odpowiedział i pewnie nie odpowie, bo wszyscy się kłócą czy lepsze psy rasowe czy nie oraz ochrzaniają ludzi, którzy chcą oddawać zwierzątka zamiast im (zwierzątkom)pomóc. Mój problem jest chyba zbyt prozaiczny.
Moja 1,5 roczna labradorka została siostrzyczką małej Kasi (2 miesiące z
kawałkiem). Ze szpitala mąż przynosił śpioszki do wąchania - średnie
zainteresowanie. Przez 5 dni w dzień (na noc do domu) sunia była u teściów - mąż długo pracuje, ja -szpital. Po przyjezdzie ze szpitala serdecznie sie ze mna przywitala, ale jak zobaczyla dziecko, obwachala je i obrazila sie, nie chciala do nas podejsc jak obok byla Kasia, potem kilka dni depresji. Ze wzgledu na mrozy z dzieckiem nie mozna bylo wychodzic, wiec jeszce 2 tyg w dni powszednie do wieczora u teściów.Od tamtej pory jesteśmy razem i sunia zaczęła sie zachowywac jak szczeniak, szczegolnie gdy karmie gryzie buty i wszystko co znajdzie, chce sie wtedy bawic itd. Nie wystarcza ze ja glaszcze w czasie karmienia, chce mnie na wylacznosc. Gdy dziecko placze, ona broi, mozna zwariowac, stracilam juz troche cennych rzeczy( instrukcje do laktatora np:)).W stosunku do dziecka nie wykazuje agresji, kilka razy ja nieco wylizala, zachwyca sie zapachem pieluszek(trzeba je wtedy zmienic).Czy ta zazdrosc kiedys minie? Co robić, pies się pewnie męczy, a i mi też dokucza, jak wychować.
Pozdrawiam. Ola