Witam
W niedzielę do naszego domu wreszcie zawitał Leo. Psiak zaaklimatyzował się bardzo dobrze i wbrew naszym obawom nawet nie wył z tęsknoty za matką i rodzeństwem. Leoś jest bardzo pociesznym psiakiem obserwuje uważnie i uczy się wszystkiego w zastraszającym tempie ( np. jedna obserwacja otwierania szuflady wystarczyła żeby wszystkie były jego). Problem jest tylko z nauczeniem go czystości. Leoś był wychowywany przez 3,5 m-ca w kojcu i podejrzewamy, że stąd ma takie dziwne nawyki. Nieważne czy jest u nas w domu czy w jakimkolwiek innym zamkniętym pomieszczeniu (choćby był tam pierwszy raz) zaraz załatwia swoje wszystkie potrzeby. Nie pomagają długie spacery, bo Leo "trzyma" wszystko do powrotu do domu i tu dopiero sie załatwia, nawet w sytuacjach gdy go przyłapiemy na sikaniu i wyprowadzimy na dwór to on zajmuje sie zabawą albo leży o obserwuje świat a po powrocie dokańcza . Nawet go nie możemy przekupić i chwalić bo nie daje nam szansy pokazania mu że na dworze jest OK a w domu nie. Macie może jakieś pomysły jak przekonać maluchą żeby chciał się załatwiać na otwartej przestrzenia a nie w mieszkaniu.
P.S. Gdy siedzi na balkonie to i tak wraca do mieszkania żeby się zsikać. :(