Joa
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Joa
-
Wysłałam Ci aktualne namiary na hodowlę. Pozdrawiamy, Joa & Baco
-
Witaj, Karen :-) Ja tam na urlop nie narzekam - jak "mam dość" bobasa, to uciekam na spacer z psem ;-) Żartuję oczywiście - ale tak poważnie, to dzięki temu, że jestem cały czas w domu, a dziecko mam z kim zostawić, to pies nie narzeka na brak spacerów, a ja nie narzekam na brak ruchu ;-) I pomyśleć, że kiedy pracowałam, to moje psisko potrafiło przespać po dziesięć godzin dziennie w oczekiwaniu na swoją panią ... a teraz żąda spaceru co godzina ... Sprytne te dobki ;-) Pozdrowionka, Aśka & Baco
-
Witaj, Karen :-) A ja sobie dalej wypoczywam, i bedę dalej wypoczywać ;-) No cóż, siedzę na urlopie wychowawczym i póki co nie muszę iść do pracy - a mój pies sobie bardzo chwali nieustanną obecność swojej pani w domu ;-) Pozdrawiamy, Joa & Baco
-
Witajcie w Nowym Roku :-) Co słychać u szczęśliwych posiadaczy dobermanów ??? Jak tam Wasze psiaki po Sylwestrze ? ;-) Pozdrawiamy z zaśnieżonego Krakowa, Joa & Baco
-
Buldog: Czepiasz się dat ;-)) Tak czy inaczej - kłaniamy sie z kopiowanym ogonem i uszami ;-) Przecież mu nie doprawię... ;-) "dziouszka" Joa & "mocno kopiowany" Baco
-
Witam wszystkich :-) Cześć Beata - zastanawiam się, kiedy mi wreszcie odpiszesz ;-)) Mutare - tak samo :-) Michał: Widzę, że znowu muszę się odezwać zamiast Konrada i Lucyny - Inka jest super, rośnie jak na drożdżach, uszka bardzo ładnie stają. Spotykamy się na spacerach dość często, więc mam wiadomości z "pierwszej ręki" ;-) Sądzę, że niedługo sami się odezwą, jak tylko będą mieli ciut więcej czasu. Pa, Joa & Baco
-
Melduję się ja i moja grypa :cry: Joa & Baco PS. Mutare - a ja przypominam Ci, że nie odpisałaś na mojego ostatniego mail-a ;-)
-
Widzę, że "dobermany zakręciły Wam w głowach" :-)) Ale mnie to wcale nie dziwi :-) Nawiasem mówiąc Baco dostawał gotowane jedzonko aż do roku - wtedy wyjechałam na wakacje i lenistwo u mnie przerosło wszystko :-) Zaczęłam mu dawać suchą karmę, której wcześniej nie chciał jeść - ale "oszukiwałam" go: na miskę suchej karmy dodawałam mu jedną konserwę mięsną (tzw. "turystyczna" ;-)) I nagle okazało się, że suchą karme "da sie zjeść" ;-) Potem stopniowo zmniejszałam mu ilość "konserwowego dodatku" - aż do całkowitego zaniku. Teraz moje psisko je tylko suchą karmę i sobie chwali! Ale grochu nie przepuści ;-))) Pa, Aśka & Baco
-
Taaaak ... A ciekawa jestem, który z Waszych psiaków dałby sie pokroić i posolić za ... groch "jasiek" ;-) Bo mój pies - owszem ;-) Mogę przy nim jeść wszystko - z większą lub mniejszą ochotą chce mi towarzyszyć... Ale gdy poczuje wyżej wymienione "danko", czyli groch - to z uporem maniaka będzie wpatrywać się we mnie, ślinka "do ziemi" (dosłownie!) :-) A tak w ogóle to je głównie suchą karmę, ale nie odmówi niczego :-) Nawet sałatę wcina !!! :-) Pa, Aśka & Baco
-
Nie wiem, czy Konrad ma stały dostęp do internetu, ale pozwolę sobie "na szybko" odpowiedzieć zamiast niego. Inka ma się świetnie, bo codziennie widzę ją rozrabiajacą na spacerach :-) Pozdrawiamy, Aśka & Baco
-
carragan: Widzę, że się zgadzamy w stu procentach. Dlatego pisałam o "imbecylach" świadomie rozmnażających takie psy. Co innego "ślepy traf", co innego dążenie do uzyskania takiego psa. Swoją drogą - przyznaję się bez bicia - nie miałam czasu przeczytać tego artykułu :-( Czy może mi ktoś podać link ? Pozdrawiam, Aśka & Baco
-
Ja też dostałam zdjęcia Ars-a :-) Facet jest coraz piękniejszy! Warto by go pokazać na wystawach! Pa, Aśka i Baco
-
Niewątpliwie masz rację. Celowe hodowanie takich psów to głupota i bestialstwo. Ale dobermani albinos może się zdarzyć nawet po normalnych (czyli czarnych lub brązowych) rodzicach. Moim zdaniem takiemu psu trzeba dać szansę na życie. Bo być może wcale nie bedzie pełne cierpień. Tylko wtedy trzeba zadbać, by jego właścicielem nie został imbecyl chcący użyć takiego psa do hodowli! Pozdrawiam, Aśka i Baco
-
Witam. A ju już widziałam Inkę :-) Baco też - ze stoickim spokojem znosił, jak mu skakała po głowie ;-) Inka śliczna i bardzo radosna :-) Wystawy są naprawdę bardzo fajną zabawą - oczywiście jeżeli się je traktuje jak zabawę i sposób na spędzenie wolnego czasu z ludźmi o podobnych zainteresowaniach - czyli z dobermaniakami :-) Mutare - do Rybnika nie jadę, na razie nie mam na nic czasu, a Baca już nie wystawiam, wiec jechałabym tylko jako widz :-( Pa, Aśka & Baco
-
MUTARE, mail-a dostałam - odpiszę jutro, bo dzisiaj padam na dziób :-) Konrad - Twój mail- tez dostałam, ale też odpiszę jutro - teraz lecę na spacerek z psem :-) Pozdrawiam wszystkich dobermaniaków :-) Aśka & Baco
-
Co nie znaczy, że nie możemy pogadać wcześniej ;-) Napiszcie do mnie na priv-a - adres mail-owy podałam wcześniej, ale może też być jm@earth.pl. Ten jest pewniejszy. Aśka & Baco
-
Świat jest faktycznie bardzo mały :-) Nawet mniejszy, niż myślisz - niewiele brakło, żeby Twoja sunia była ... dzieckiem mojego Baca ;-) Jak sie spotkamy, to wszystko wyjaśnię :-) A że się spotkamy, to pewne - trudno mi bedzie nie zauwazyć nowego dobcia na osiedlu :-) Zwłaszcza tak blisko ! Ja mieszkam w 38 :-) Mnie łatwo na spacerach zauważyć - te kilkanaście spacerów dziennie pozwala na poznanie wszystkich okolicznych psów ;-) Kiedy odbieracie psiątko ? Już sie nie moge doczekać! Koniecznie dajcie mi znać (baco@psy.pl), jak już będzie pora na bezpieczne spacery - na początek na pewno nie minie Was kwarantanna poszczepienna, ale potem można rozpocząć "życie towarzyskie" :-) Aśka & Baco
-
Witam :-) Weterynarze to "temat-rzeka". Ja jeżdżę z moim psem do lecznicy o najgorszej w Krakowie renomie - czyli na Brodowicza. Tamtejszy wet (Bożek) opiekuje się moim psem od początku, podobnie jak poprzednią sunią. Moją poprzednią psicę leczył przez piętnaście lat jej długiego i - niestety - chorowitego życia. Mojego obecnego psa zna i opiekuje się nim również od samego początku. Czesto korzystałam nawet z porad telefonicznych - pamięta mnie i psa. Zeby nie było nieporozumień - nie polecam tej lecznicy. Jest wiele lepszych, lepiej wyposażonych i mających lepszych lekarzy. Chocby lecznica Bakowskiego na Centralnej. W okolicy Bronowickiej jest gabinet, gdzie przyjmują dwie weterynarki - maja niezłe wyniki i intuicję, co tez jest nie bez znaczenia przy rozpoznawaniu psich dolegliwosci. W okolicy Opolskiej jest też bardzo dobra lecznica, ale namiarów na nią musiałabym poszukać. Gorąco odradzam większość nowohuckich lecznic. W jakiej części Krakowa mieszkacie ? Bo w sumie najlepiej mieć lecznicę gdzieś blisko. Aśka & Baco
-
A mój Baco to co - dziewczynka ?!? ;-)) Ja wiem, że odzywam się rzadko - ale duchem jestem obecna cały czas :-) Aśka & Baco
-
To wszystko dlatego, że dobermany zakręciły Ci w głowie ;-) Pozdrawiam, Joa
-
Matt, a czy Twój pies ma być wystawiany ? Czy ma rodowód ? Jeśli nie ma - stanowczo odradzam Ci cięcie uszu. Zresztą teraz generalnie odchodzi sie od cięcia uszu. Sznaucer niekopiowany wygląda naprawdę ładnie. Zresztą - nawet gdyby Twój pies miał być wystawiany, to (z myślą o wystawach za granicą) tym bardziej nie powinieneś ciąć! Oczywiście zrobisz co sam będziesz uważał za stosowne, niemniej przemyśl dobrze sprawę. A te 100 złotych - to bardzo mała cena. Zastanawiam się, czy facet faktycznie POTRAFI ciąć, czy też po prostu chce zarobić... Gorzej, gdy okaże się partaczem, a Tobie zostanie okaleczony pies i miesiące naprawiania (jeśli to w ogóle mozliwe) fuszerki :-( Pozdrawiam, Joa
-
Cześć Asia :-) No, mam nadzieję, że wreszcie odpiszesz - już prawie straciłam nadzieję ;-) Pa, Joa
-
Witam :-) Ile ma teraz ten słodki maluch ? Kleisz mu chyba uszka - bo bez tego same nie staną... Pozdrawiam, Joa PS. Mnie wprawdzie nie znasz, ale Asia (MUTARE) chyba wspominała o mnie, moim dziecku i o tym, jak odnosi się do niego mój dobek Baco ;-)