Witaj, Karen :-)
Ja tam na urlop nie narzekam - jak "mam dość" bobasa, to uciekam na spacer z psem ;-) Żartuję oczywiście - ale tak poważnie, to dzięki temu, że jestem cały czas w domu, a dziecko mam z kim zostawić, to pies nie narzeka na brak spacerów, a ja nie narzekam na brak ruchu ;-)
I pomyśleć, że kiedy pracowałam, to moje psisko potrafiło przespać po dziesięć godzin dziennie w oczekiwaniu na swoją panią ... a teraz żąda spaceru co godzina ... Sprytne te dobki ;-)
Pozdrowionka,
Aśka & Baco