Jump to content
Dogomania

basieńka123

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

basieńka123's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Mój Maksio - waga 17 kg został wykastrowany jako wnętr z nowotworem jądra. Na początku kwietnia br. Operacja przebiegła dobrze. Przedtem miał robione badanie krwi oraz USG jamy brzusznej. Wszystko, prócz tego nowotworu było ok, a nowotwór operowalny. Od razu po kastracji, dosłownie w tym samym dniu, podczas odbioru psa z kliniki Maksio popuszczał mocz. Cała podłoga w klinice była zlana. Sądziłam, że to ma związek z operacją (że taki świeżo pocięty) i minie, kiedy sie rany pogoją. Niestety nie minęło. Mój weterynarz - chirurg i ortopeda stwierdził, ze nie spotkał sie z takim przypadkiem u samca. Przy mnie dzwonił do 3 kolegów po fachu, m.in do połoznika. Żaden nie znał takiej sytuacji ani rady. Weterynarz zrobił Maksiowi USG pęcherza i tych dróg moczowych - wszystko ok, nie było zalegającego moczu (pies po celowym wysiusianiu) ani żadnej krystalizacji. Rozłożył ręce. Czytałam o tym w internecie, że syrop Propalin potrafi pomóc również psom, chociaż jest dla suk. Mój wet się zapierał, że to tylko dla suk, ale w końcu z braku innej rady, na moją prośbę dał ten Propalin na spróbowanie. Zalecił maksymalne dawkowanie tj wg ulotki przez 3 dni i obserwacja. Maksymalnego nie dałam, bo 30 ml nie starczyłoby na 3 dni. Dla wagi 17 kg zamiast 4,5 ml x 3 dz, to dałam 3ml x 3 dz. POMOGŁO NATYCHMIAST ! Potem próbowałam najmniejszą, skuteczną dawkę i wyszło, że skuteczne jest 3ml x 2 dz (poniżej tego - nieskuteczne). Zatem 6 ml dziennie w 2 porcjach. Skutki uboczne: ślinotok, dyszenie, walka jak o życie przy każdej aplikacji, pies sie już chowa przede mną (raczej przed Propalinem) i boi się, jakby to była największa obrzydliwość dla niego. Dodam, że wcześniej tj tuż po operacji tą samą "strzykawką" dostawał przez 10 dni antybiotyk w zawiesinie też prosto do gardła i nie robił problemów. Propalinu nienawidzi. Podawanie Propalinu to straszna udręka. Czemu nie robią tego również w tabletach? 1. Pilnie szukam zamiennika np ludzkiego z tą sama substancją tj [I][B]Fenylopropanoloamina[/B][/I]. Dotąd nie znalazłam. Czy ktoś może pomóc ? [U][B]Chodzi o koszty[/B][/U]. Miesięczny koszt Propalinu dla Maksia to ok 230 zł. Dla mnie: całkowicie nierealny kosmos. Już sama operacja Maksia została zasponsorowana przez dogomanijne cioteczki - anioły, bo u mnie kieszenie całkowicie puste. Teraz szukam rozwiązania zamiany skutecznego Propalinu na inny, ekonomiczny lek. Czytałam o tym, że tabletki Incurin (również na nietrzymanie moczu u suk) kosztujące 55 zł można z powodzeniem zastąpić ludzkim Estrofemem za 14 zł. Lecz to jest żeński hormon, sądzę, że to faktycznie wyłącznie dla suk. Propalin nie jest lekiem hormonalnym, ma działanie raczej neurologiczne. Nie mogę dotąd znaleźć ludzkiego leku na bazie[I] Fenylopropanoloaminy[/I]. [B]Może ktoś bardziej obeznany z medycyną zwierząt, czy ludzką czy też farmakologią mógłby coś podpowiedzieć ? [/B] 2. Zastanawiam się dodatkowo nad leczeniem hormonalnym. Skoro suczkom po sterylce podaje się żeński hormon i to czesto pomaga im na nietrzymanie moczu, to może analogicznie psu- samcowi można by podać odpowiednią dawkę testosteronu, którego w oczywisty sposób ma niedobór po kastracji i może to też pomogłoby na nietrzymanie moczu ???????? Co myślicie o tym ? Analogiczny środek jak Incurin z żeńskim hormonem dla suk, to środek XXX z męskim hormonem dla psów ? 3. Również zastanawiam się nad ludzkim lekiem Uroflow, odpowiednio zmniejszonym, co do dawkowania. Ja osobiście miewam też takie kłopoty z nadmiernym bieganiem na siusiu i urolog mi przepisał ten Uroflow i ... działa bez pudła. Też raczej neurologiczne działanie ma. Jak mnie pomaga, to może i psu pomoże ? Szczególnie, że Propalin, który Maksiowi pomaga, też ma działanie neurologiczne. Uroflow jest w tabletach (zbawienie) i paczka na miesiąc kosztuje 22 zł (a nie 230 !) 4. Może ktoś zna dobrego weterynarza - urologa w Warszawie ? Takiego prawdziwego fachurę od tych spraw ? Mój wet i jego koledzy twierdzą, że jeszcze nie słyszeli o nietrzymaniu moczu u psa samca po kastracji. A ja w internecie (fakt - niemieckim) znalazłam sporo info, że to wcale nie rzadki przypadek, nawet najbardziej zagrożone rasy wymieniają oraz min 3 (!) metody mniej lub bardziej inwazyjnych zabiegów na tę przypadłość u psów po kastracji, a farmakologię wymieniają tą samą , co u nas, oraz niemieccy weterynarze wiedzą doskonale, że Propalin pomaga również psom samcom, albo sam, albo jako wspomaganie po zabiegu. Więc z braku możliwości konsultacji z niemieckim weterynarzem, to poszukuję jakiegoś polskiego weterynarza, który nie słyszy o tym pierwszy raz. Nie wiem czy i kiedy pójdę z uwagi na brak $$$, ale gdyby mi się udało coś pozyskać, to bym się wybrała, tymczasem dobrze byłoby znać namiar. Dzięki z góry za wszelkie info, pomysły, rady.
×
×
  • Create New...