-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Huskuś
-
[quote name='SH'][quote name='Huskuś']Jest niesiona na chromosomach płci. Matki są nosicielkami, a synowie chorują na to.[/quote] Dokładnie tak :) Ale to nie jest dobra ilustracja do tego pytania, jako że nosicielstwa "nie widać". Ujawnia się dopiero w kolejnym pokoleniu :( A w pytaniu, o ile wiem, chodziło o cechy fenotypowe/widoczne.[/quote] Cechy fenotypowe są odzwierciedleniem genotypu i wpływu środowiska. Oczywiście, że samiec będzie bardziej podobny do samca. ;) Ale jeśli chodzi o cechy sprzężone z płcią, to siedzą one na chromosomach płci. Suka ma XX, a pies XY. Chromosom Y nie zawiera nic. Nie niesie żadnych informacji genetycznych. Córka dziedziczy po matce jeden z X-ów, a po ojcu X (bo suka musi mieć XX). Syn dziedziczy po matce także jeden z X-ów, a po ojcu Y (bo pies musi mieć XY). Czyli po ojcu dostaje ten, który nie niesie nic. Zbędny odpadek. ;) Więc ani w genotypie ani w fenotypie nic sie nie może ujawnić u syna po ojcu w przypadku chromosomu sprzężonego z płcią. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='"anieko"'] [b]Zrobiliśmy[/b] tak: - badania czynności wątroby i nerek, także trzustki..../quote] No to jakoś się nie doczytałam, że to już zrobione. Czyli zrobiono nawet więcej niż potrzeba. Oby każdy pies miał takich właścicieli. I wszystko w porządku w tych badaniach? Zostaje więc tylko rezonans magnetyczny mózgu. Jeśli nic w nim nie wyjdzie, to należy założyć padaczkę idiopatyczną. Niestety padaczka dziedziczna jest dość powszechna w niektórych rasach. Wtedy zostaje tylko tłumić ataki lekami. Życzę powodzenia i jak najwięcej zdrowia. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='SH'][quote] II pytanie ( z kosmosu ) : Jeżeli córka jest lepsza od matki, czyja to zasługa?[/quote] jest to pytanie z zestawu opracowanego przez Panią Elżbietę Junikiewicz :) Prawidłowa odpowiedź brzmi : jest to zasługa obojga rodziców tj. zarówno suczki jak i reproduktora oraz udanego doboru pary hodowlanej. Jeśli w przykładzie byłaby mowa o synu to niekoniecznie jego wysoka klasa świadczyłaby o jakości suki ponieważ nie ma ona wtedy wpływu na przekazanie cech sprzężonych z płcią.[/quote] A właśnie na odwrót. :) Matka przekazuje synowi cechy sprzężone z płcią. Ojciec przekazuje tylko pusty chromosom Y. Zobacz np. jak jest z hemofilią. Jest niesiona na chromosomach płci. Matki są nosicielkami, a synowie chorują na to. Podobnie z X-linked PRA. Zazwyczaj suki tylko to niosą. Żeby suka zachorowała na X-linked PRA, to musiałaby odziedziczyć tę wadę równocześnie po ojcu (chorym) i po matce niosącej tę wadę. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Zabajka']Witam Mogłabyś przyblizyć jakie choroby masz na myśli ? Hoduję niufy od kilkunastu lat, miałam dokładnie 10 miotów. Nigdy nie ujawniła mi się żadna choroba w wieku 4 czy 5 lat....[/quote] A ja podam przykład dystrofii rogówki, która się pojawia w wielu rasach u psów kilkuletnich. Sama mam suczkę, u której ta choroba się uwidocznila gdy miała kilka lat. A i katarakta i jaskra też może się pojawić u psa kilkuletniego. Tak samo PRA. Choć na PRA w niektórych rasach są testy genetyczne. Np. u Husky jest test genetyczny na jeden z rodzajów PRA (X-linked PRA) ale trzeba by go zrobić w Stanach. Tekich chorób jest na pewno dużo. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='tufi']Niektórzy z Was już wiedzą, że mój szczeniak urodził się tylko z jedną nerką - stwierdzono na podstawie różnych badań, że się w ogóle nie wykształciła - ani moczowód, ani tez sama nerka. Rodzeństwo z miotu zdrowe, rodzice również. Jakie są Wasze zapatrywania na krycie takim psem? Czy warto robić mu status reproduktora? Usłyszałam juz różne opinie - że skoro to wada prenatalna, to nie będzie w żaden sposób wpływać na jego potomstwo, ale i też zupełnie przeciwne zdanie...[/quote] Czy rzeczywiście masz bardzo silną potrzebę zrobienia z niego reproduktora? Czy on jest tak doskonały pod innymi względzmi, że warto? W jaki sposób dowiedziałaś się, że ma tylko jedną nerkę? Dokuczało mu to? Niestety nie wiesz jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy. Prenatalny, to znaczy po prostu, że powstaly przed urodzeniem (w życiu płodowym). Można inaczej powiedzieć, że to wada wrodzona, bo była już w momencie urodzenia. I w przypadku braku nerki nie mogla być inna, bo nerki rozwijają się w życiu płodowym. Oczywiście mogla ta wada powstać na tle jakiegoś zaburzenia podczas ciąży. A może być też przekazywana genetycznie. To czy zrobić z psa reproduktora, to Twoja sprawa. Tylko uważam, że w przypadku gdy pojawi się jakaś suczka do krycia powinnaś poinformować o tej wadzie jej właściciela. Każdy właściciel powinien mieć wybór. Jeśli stwierdzi, że i tak dla niego Twój pies jest najlepszy, to jego wybierze. Oczywiście trzeba mieć nadzieję, że zrobi to ze zdrowego rozsądku, a nie dlatego, że ma najbliżej. Na szczęście w mojej rasie już się pojawiają hodowcy, którzy informują o wadach przekazywanych przez ich reproduktory, że np. niesie wnętrostwo, czy wadę układu moczowego. Właściciele suk reagują różnie. Niektórych to odstrasza innych nie. A prawda jest taka, że każdy pies coś tam niesie i gdy ma większą ilość potomstwa, to prędzej czy później wychodzi co jest grane. Tylko nieliczni o tym uczciwie mówią, inni milczą. Pocieszę Cię, że moja babcia miała 3 nerki. :) Dwie normalne, jedną małą. Ponoć od nadmiaru głowa nie boli. :D Miała tylko jedną córkę (moją matkę). Mama ma "tylko" dwie nerki. Mnie też jakoś nikt nie namierzył nadmiaru, choć parę razy miałam USG i prześwietlenia. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='anieko']Hej! Ponieważ jest to nasz ukochany psiak, więc chcieliśmy zdiagnozować to świństwo ( tzn. tą chorobę). Zrobiliśmy tak: - badania czynności wątroby i nerek, także trzustki - badanie dna oka - badania RTG - badania EKG - całą gamę badań krwi i moczu - badania układu krążenia - badania tarczycy No naprwdę nie wiem co jeszcze mogę i powinnam zrobić;( mój mail to [email]anieko@o2.pl[/email] Dzięki Wam za wszystkie podpowiedzi![/quote] Witaj! Przeczytalam o Twoim problemie. Dziwi mnie bardzo jak weterynarz może stwierdzić padaczkę idiopatyczną nie robiąc badań. Masz rację. Musisz wykonać badania. Koniecznie badanie moczu, żeby sprawdzić stan nerek. Badanie krwi, żeby sprawdzić stan wątroby. Z krwi jeszcze poziom wapnia i cukru. Jeśli chodzi o badania dna oka, to zrobisz bez problemu u Kiełbowicza we Wrocławiu. Być może potrzebny byłby rezonans magnetyczny mózgu, żeby sprawdzić co tam się dzieje, czy nie ma jakiegoś guza. Acha i badania kału, bo czasem duże zatasiemczenie może powodować drgawki. Nie jestem tak mądra, żeby stwierdzić po co miało by być EEG, badanie układu krążenia, czy tarczycy przy diagnozowaniu padaczki. Skąd Ci przyszło do głowy, żeby robić te trzt rzeczy? Co do luminalu, ponoć jest najlepszym lekiem w leczeniu padaczki u psów (nie dotyczy to ludzi). Jakie dawki luminalu podajesz? Pisałaś pół pastylki. Ale jaką masę ma pastylka? Ile wychodzi na dzień? Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='Manu']Ale musze powiedzieć, że mój Manu ma piękny zapach czystej wełny :D A jak jest mokry, to jego zapach jest taki sam jak Chinooka, serio... [/quote] Nie mam długowlosych ale jak namokną, to śmierdzą jak zaraza. :) Istny stary szczur. ;) Huskuś
-
[quote name='"I Rzadko Spotykaną Długa Sierść!!! [/quote'] A ja zapraszam do krycia moim wyjątkowo pięknym Husky, który ma rzadko spotykane cechy w tej rasie - wielkie, klapniete uszy i mysi ogon." :D No co źle? Myślę, że powinien pozostawić po sobie swoje wyjątkowe cechy w tej rasie. Pozdrowaśki Huskuś
-
> Z kolei w kwestii badań oczu to są one ważne przez 12 miesięcy, To nie ma ważne czy nie ważne. Im świeższe tym lepiej. Miesiąc po badaniu możesz mieć już jakieś choroby oczu. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie lata co miesiąc do weterynarza (a jest ich raptem 4-rech na całą Polskę, których papierki coś znaczą), żeby badać oczy. No chyba, że sam jest weterynarzem, to może zaglądać w oczy psu codziennie. ;) > a nie wiem czy którykolwiek z badanych na PRA husky miał je powtarzane. Badania te które sa robione w Polsce u Husky obejmują nie tylko PRA. Tylko na PRA (i to tylko ten niesiony na genach płci) jest OptiGen. I wystarczy go zrobić raz w życiu, bo to jest test genetyczny. Nie robią go w Polsce. > Poza tym częstsza jest u tej rasy dystrofia rogówki, Największą zmorą w tej rasie jest katarakta. I to dużo, dużo większą niż dystrofia rogówki czy PRA. No i jaskra to też wielka zmora tej rasy i najbardziej bolesna. Uuuu.... :( > a w tym kierunku, o ile wiem, to się psów nie bada :-? Bada się, bada. Wet określa stan całego oka, nie tylko jego części - rogówki, tęczówki, soczewki, ciałka szklistego, dno oka, powieki. I nawet "owłosienie" ;) na powiekach. Jeśli rogówka jest mętna można podejrzewać dystrofię rogówki. Wtedy musi zbadać już dokładnie, o ile ma taki sprzęt. > Dysplazja stawów biodrowych i łokciowych Akurat w przypadku Husky statystyka pokazuje, że dysplazja stawów łokciowych jest 0%. Ale czy nie może się trafić jeden na milion? - tego nie wiem. Nigdy nie słyszałam o przypadku tej choroby u Husky. Huskuś
-
[quote name='Miśka']w Polsce tylko trzy rudzielce maja badania. Fleiston del Karraces, [/quote] Flej miał tylko badania bioder, Miśka. ;) Pozatym ten pies ma z 10 lat o ile wogóle jeszcze żyje. Pozdrawiam Huskuś
-
Co do suczki, to prawdopodobnie, Twoja suczka będzie się czuła w domu coraz pewniej. Przypuszczam, że była wychowana w hodowli kojcowej lub takiej, że nie miała kontaktu z ludzmi lub bardzo mały kontakt. Akurat nie tak daleko gdzie mieszkam przez kilka lat była hodowla kojcowa Husky - niestety nastawiona na szybki zarobek, więc i nie przebierano w tym co sie hoduje i jak się hoduje. Szczenięta stamtąd wychodziły bardzo zestresowane. I od razu przypomina mi sie pies znajomych z tej hodowli jak opisujesz zachowanie Twojej suczki. W pierwszy dzień po przyjeździe wlazł pod szafę i tylko kawałek pyska wystwaił. Nie chciał wyleźć spod niej. Dopiero wylazł w nocy, jak było ciemno i wydawało mu się, że wszyscy śpią. Potem znowu wlazł pod szafę i nie chciał spod niej wychodzić. Na spacer też nie bo wszystkiego się bal. Masz więc szczęście, że suczka odważnie wychodzi na dwór. Co do powarkiwania, to szczerze powiem, że troszkę to dziwne na Husky, które przecież kochają wszystkich ludzi. I to w tak młodym wieku. Moja młodsza suczka też podszczypywała dzieciaki ale nie bez powodu ale wtedy jak ją np. siostrzeniec kopał. Tyle, że już była podrośnięta a nie taki szczawik. Możesz spodziewać się w przyszłości sporego problemu z dominacją skoro już taki szczyl pokazuje ząbki. Po prostu weź się w garść i ustaw ją w odpowiednim miejscu w stadzie - nie biciem czy tarmoszeniem ale psimi sposobami: nie pozwolić jej pierwszej wchodzić przez drzwi, nie dawać kąsków ze stołu, nie pozwalać spać w łóżku, nie pozwalać skakać na przychodzących do domu. Takich psich "kruczków" jest sporo. Polecam książki: - "Zapomniany język psów", Jan Fennell [url]http://www.wilcy.pl/index.php?action=katalog&idp=psy&ide=23&str=0[/url] - "Okiem psa", John Fisher [url]http://www.wilcy.pl/index.php?action=katalog&idp=psy&ide=14&str=0[/url] Tam znajdziesz sporo rozwiązań tego typu problemów. Husky to rasa dominująca. Mimo, że są łagodne i kochają ludzi, nie można im pozwolić na to by zdominowały właściciela. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='Magic']„Moving at a slow walk or trot, they will not single track, but as speed increases, the legs gradually angle inward until the pads are finally falling on a line directly under the longitudinal center of the body.” Czyli: „W powolnym ruchu lub truchcie łapy nie poruszają się w jednej linii, ale gdy ruch przyspiesza, nogi stopniowo kierują się ku środkowi aż łapy ostatecznie wpadają w linię przebiegającą bezpośrednio pod wzdłużną osią ciała.” [/quote] W Husky jest też tego typu opis. Ale to co jest wyżej opisane nie chodzi o zbieganie się łap w jedną linię przy truchtaniu po ringu ale przy szybkim biegu. Co do biegu Chartow, czy niektórych ras odległych od 5 grupy, rzeczywiście nie znam się na tym. Więc pochopnie napisałam, że równoległość jest w każdej rasie. Pozdrawiam H
-
[quote name='ofcca']Witam! Według wzorca FCI lekko zbieżne w ruchu tylne kończyny u psa rasy samoyed nie są absolutnie żadną wadą.[/quote] Niestety jest to wada w każdej rasie. Moje psidlo też ją ma. I niektórzy sędziowie zwracali na to uwagę. I nie mam do nich o to pretensji. :D W każdej rasie pies ma być na lapach parami równoległych do siebie. A to z standardu Samoyeda "Kończyny tylne widziane od tyłu proste i równoległe".
-
[quote name='basia']Nie sledziłam oceny samojedów aż tak dokładnie. Jeżeli sędzie faktycznie poprosił do porównania suczkę z druga lokatą, to złamał regulamin i już. Tylko czy w takiej sytuacji można coś zrobić, tzn. czy skarga coś da skoro jak pisałaś "decyzja sędziego jest niepodważalna" :roll:[/quote] Wygląda na to, że sędzia chciał za jednym zamachem przyznać CACIB, Res-CACIB i Zw. Rasy. Czyżby przyznał CACIB lub Zw. Rasy suczce z II lokatą? :wink: Wtedy rzeczywście byłaby podstawa do oburzenia. Wiem jak to jest na ringu jak do oceny zakolejkowana jest cała masa psów. Sędzia się spieszy, wchodzi klasa za klasą, pies za psem. I przy 60-siątym psie sędzia dostaje kociokwiku. Tzn. jeden dostaje przy 60-siątym, drugi przy 40-stym, a trzeci przy osiemdziesiątym. Zależy od sędziego. Ale przecież ocena to nie maraton. Każdy chce być oceniony dobrze, a nie w biegu. Byłam na ringach jako gospodarz i czasem rzeczywiście ocena zmieniała się w maraton przy dużej ilości psów. I nie wierzę w to aby sędzia "łapał sukę za jajka" :) z glupoty. Ale przy którymś psie zaczynają mylić się klasy. A nie daj Boże suka wyglądem przypomina inną płeć. ;) Pozdrawiam
-
gdyby aukcja wygasla wklejam opis: Bez rodowodu, ale po rodowodowych rodzicach z hodowli "Perła Ińska"(...) Nigdy nie slyszalam o takiej hodowli. Zapewne Insko podlegaloby pod Szczecin. A tu nigdy nie bylo zarejestrowanych szczeniat z takim przydomkiem. Wiem tyle, ze ktos z Inska skupowal Husky i interewowaly go tylko oczy i kolor futra. Hania
-
Super szczeniaczki. Tylko matka nie jest ani prawie Husky ani prawie Owczarek. A szczeniaczki nie przypominaja Husky. No i ciekawa ta sprzedaz szczeniat w wieku miesiaca.
-
> [Hahahahahaa..... Podobno husky mają ciągnięcie w genach. I według tego co napisałaś profesjonane hodowle husky, hodowle powinny to podtrzymywać i udoskanalać. No który z hodowców trenuje swoje wystawowe napuszone, pudlo-husky??????? No i to jest problem. Linie zaprzegowe i wystawowe oddalaja sie od siebie. A nie powinno tak byc. Szkoda, ze przynajmnej czasc hodowli nie potrafi znalezc tego cudownego srodka miedzy ciagnieciem, a uroda. Huskuś
-
> chciałam powiedziec, ze "niektore" hodowle sprzedaja swoje reproduktory, bo sa np spokrewnione z wiekszascia suk!!! a takie połaczenie nie dało by dobrych szczeniakow....... Masz racje. Tylko, ze to co napisalas, to jest najlepsza wymowka dla hodowcy, ktory chce pozbyc sie doroslego psa. Kazdy niezaleznie od zamiarow podaje te wymowke. Dokladnie kazdy. A w wiekszosci wypadkow jest tak, ze pies nie spelnia jego oczekiwan. Nikt nie pozbywa sie dobrego psa ze swojej hodowli. Ostatnio ktos z Belgii chcial zamowic szczeniaki (nie Husky) od mojej znajomej. Najpierw napisal, ze chce dwa. Podal adres swojej strony. Na stronie bylo, ze to hodowla i ze maja szczeniaki na sprzedaz. Nie podane jacy rodzice szczeniat. Napisane tez, ze sprzedaja dorosle psy z takiego powodu, ze sa spokrewnione z ich innymi psami i nieprzydatne w hodowli. Zrobilismy wywiad na temat tej rzekomej hodowli. Gosc przez telefon wogole nie kamuflowal sie. Chcial kupic caly miot i to najlepiej za bezcen. Powiedzial wprost, ze szczeniaki nie sa dla niego tylko dalej je sprzedaje. I tyle. Huskuś
-
> Poza tym na stronie hodowli Pani "Z" pojawiają się nieścisłości dotyczące przodków jej szczeniąt. I nie tylko. Po pierwsze ta pani nie jest weterynarzem, choc tak pisze na swojej stronie. Nie ukonczyla weterynarii. Po drugie ten stek bzdur jaki o sobie wypisuje, to pelno klamstw. > Nawiązując jeszcze do psów Pani "Z" - jeden rozsławiony reproduktor to maszyna rozpłodowa mająca ponad 100 szczeniąt, Ponad 400 lub 500. A championow moze z 7. A wystawianych bylo okolo 130 - wiekszosc po 2 czy 3 porazce na wystawie miala dosc. Niezla statystyka. Wiesci o poczynaniach pani Z trafiaja w koncu do roznych sedziow, a chyba nikt nie lubi byc oszukiwany. To chyba najwieksza kanciara wsrod wlascicieli Husky. Wielka milosniczka wlascicieli suk Husky - w koncu gdzies musi zlapac frajerow i skasowac pieniadze za krycie. Ewentualnie wziec "wybitnego" szczeniaczka za krycie po jej "wybitnie utytulowanych reproduktorach". Huskuś
-
> mi w ZK powiedzieli zebym psu dawala hormony i to mu zejdzie.... wiec nie wiem czy ZK dziala na dobro rasy,... przeciez wnetrostwo jest dziedziczne. a teraz piesek jest po zabiegu i jest fajnie ;) Nie jestem wetem. Ale z tego co sie obsluchalam wydaje mi sie, ze jesli wnetrostwo jest na tle dziedzicznym, to zadne hormony nie pomoga. Wiec probowac moglas bez uszczerbku dla rasy. Czasem zdarza sie, ze kanal, ktorym ma zejsc jadro jest za waski. Wydaje mi sie, ze w tym wypadku nie jest to dziedziczne ale moze sie myle. Jedno jest pewne czasem wnetrostwo jest na tle dziedzicznym czasem nie (np. uraz mechaniczny). Kiedys slyszalam, ze wroclawscy weterynarze (zdaje sie, ze na AR-ce) chwalili sie, ze juz potrafia po jakis tam badaniach (chyba genetycznych) okreslic czy wnetrostwo jest na tle dziedzicznym czy nie. Huskuś
-
> A wygrać z jej psami mogą nawet nasze krajowe, wystarczy uczciwy sędzia. A tacy też się zdarzają Konia z rzedem temu kto mi poda nazwisko sedziego, ktory sie zna na Husky i jest uczciwy. :multi: Huskuś
-
> Na szczęście są już psy, które pokonują psy pani S., jej atut to importy z najlepszych hodowli, Chyba nie myslisz o najlepszych hodowlach Husky. Bo co to za reweacja Yukon Tanana czy Blaquejac? > wiadomo, że sedziemu imponują psy z doskonałym przydomkiem. Generalnie wszystko co nie polskie jest lepsze ;) Raczej, wszystko co pani Supronowicz jest lepsze. Hodowla Blaquejac, to przecietna hodowla w Stanach. Hodowla Yukon Tanana, to raczkujaca hodowla rumunska opierajaca sie o stare wegierskie linie. Starych wegierskich lini jest duzo w Polsce od paru lat. > W Polsce tez importy są najbardziej utytułowane :) Nie prawda. Sa importy, ktore nie zrobily kariery. Chcesz przyklady? Fleiston del Karraces - champion Czech ale w Polsce mu nie szlo. Innisfree's NEW YORK RANGER tez cale lata jezdzil po wystawach, zeby skonczyc championat. A rodowod ma przeciez wspanialy. Z mlodych importow tez nie wszystkim idzie jak po masle. Kiedys rzeczywiscie bylo tak w Husky, ze prawie kazdy import ze Stanow byl lepszy niz Czeskie, Slowackie czy oparte o czesko-slowackie linie - bezwlose, majestatycznie dlugonogie i chude szczurki Husky. Huskuś