-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Huskuś
-
[quote name='Anulka']Proszę bardzo ten link powinien ci pomóc. [URL="http://www.prouxchihuahuas.com/id61.html"]http://www.prouxchihuahuas.com/id61.html[/URL] Z rysunków bardzo wyraźnie wynika że gen krótkiej sierści (smooth) jest dominujący nad genem długiej. Dziedziczenie jest zgodne z prawami Mendla.[/quote] Z tego co wiem rasy typu krótki wlos na pyszczku (czyli ON, Husky i jak widać Chihuahua) będą wlaśnie dziedziczone jak widać na tych rysunkach - czyli gen dlugiego włosa będzie recesywny. W innych rasach inaczej owlosionych może być inaczej. Pozdrawiam Hania
-
Do osob, ktorych psy mają lub mialy drożdżaki: Jak wetowie diagnozowali drożdżaki? Na oko czy robili jakieś badania? Pozdrawiam Huskś
-
Poradź koleżance aby sprobowala pocisnąć sutki suczki. Jeśli wypłynie z nich mleko, to odpowiedź jest oczywista. Tylko wtedy trzeba coś zrobić ze suczydłem, żeby zapomnialo o urojonych potomkach - zabrać wszystkie zabawki, chodzić na dlugie spacery. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='efra-husky']może głupie pytanie, ale co tam. Jeśli się zgłosi psa, zapłaci i nie wystawi, bo się nie dojedzie na wystawę to organizatorzy nie zwracają pieniędzy??? :hmmmm: Przecież różne sytuacje mogą się zdarzyć :-?[/quote] Nie zwracają. Gdyby zwracali lub można było nie placić i nie pojechać, to organizatorzy dostawaliby 5 razy tyle zgłoszeń, niż psów, które by dojechały, bo wielu by zglaszało bez namysłu, a nóż zachce mu się jechać. To nie jest takie bezstresowe dla oddziału wklepać w katalog 2 tyś psów czy 10 tyś psów, przygotować dla każdego karty ocen, teczki i dyplomy, a potem z tego przyjedzie na wystawę co piąty. Jednak kwestia konieczności uregulowania opłaty daje dowcipnisiom do myślenia. Jak przyjmujemy zgłoszenia do Szczecina, to mamy także "stałych zgłaszaczy", którzy regularnie wycofują psy z wystaw. :) Ale oczywiście przed czasem, gdy trzeba będzie zapłacić. Pozdrawiam Hania
-
A może tak spróbować zrobić poziom hormonów tarczycowych? Ponoć od niedoczynności tarczycy mogą być także problemy skorne. A co do niewydolności trzustki, to jakoś leczą to u Twojego zwierzaka? Czy tylko dieta? A jesteś pewna, że nie jest uczulona na suchą karmę? Ja też już się przekonalam, że suche karmy potrafią narobić więcej szkód niż pożytku. Huskuś
-
[quote name='Aleksandra_B'] Wiem przynajmniej, że nie jest to rozmnażalnia na szeroką skalę[/quote] Nigdy nie mieli rejestrowanych miotów w związku kynologicznym. Mają zarejestrowane 3 psy w szczecińskim oddziale. Czy oni miewają szczenięta? Jeśli tak, to bez rodowodu. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='"Cyraneczka'] co do przykladów psów nie ucieknierów, to nawet Haniu mogłas zobaczyć takiego jendego mojego w Szczecinie - to małe czarne kochane zwierzątko ( z klasy szczeniąt) moze chodzic bez smyczy wszedzie i nie mowie tylko o miescie, parkach czy miejscach pełnych psów, mowie tez o lasach, polach i nparwde nie ma dla niej nic tak interesujacego jak osoba która z nia jest. [/quote] > Bo ona ma to po tatusiu :lol: Comet też może być puszczany luzem i.... No właśnie. Zanim przeczytałam ten list zajechałam na dziełkę teściów. Piotrek podlewał, a ja się użerałam z dwoma psami na smyczy, żeby nie stratowały wypieszczonego zielska teścia, a działka ciasna jak nie wiem co. No Shadow ze złości połamała mu słonecznik, jak jej nie pozwoliłam iść tam gdzie chce, a potem wyrwała z nudów jakieś kwiatki. Luna objadała się porzeczkami. A ja w tym czasie zastanawiałam się, skąd Ci się Ewa wzięło takie nietypowe na Husky zwierzatko. Zastanawiałam się czy to nie przypadkiem po Comecie. Tak by pasowało. :) No i już wiem. Moje przypuszczenia się sprawdziły. :) Ta cecha mi się podoba. :) Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='SH'] Pudel jest po prostu psem niezwykle inteligentnym, o wielkiej podatności na szkolenie, lecz również o niezwykłych umiejętnościach "gimnastycznych", rewelacyjnym poczuciu równowagi i "wrodzonej" chęci popisywania się. Wiem co piszę, bo miałam kiedyś pudla :) Wśród miłośników tej rasy krąży powiedzonko [b]Pudel to już nie pies a jeszcze nie człowiek[/b], które świetnie oddaje charakter tej rasy. [/quote] No a jakoś Pudle w ostatnim czasie prawie wymarły w Polsce. A szkoda. [quote] Z kolei stereotyp chowa "autystycznego" i krnąbrnego jest równie krzywdzący dla tej rasy jak stereoptyp uciekiniera w przypadku husky. [/quote] Co do Chowow, to znam osobe, która m. in. ma Chowy ale też inną rasę. Widać jak te psy są inne w komunikacji z właścicielką z pozostałymi psami. Po prostu uparciuchy i no wlaśnie to co napisałaś - mają własne zdanie. Ale Husky także jest psem, który lubi mieć własne zdanie. Lepiej mu nie pozwolić rozwijać tej cechy. :) Co do uciekinierstwa. Niestety Husky nie można być pewnym. Moja Luna już nie wieje, bo ma 10 lat. Szkoliłam ją bardzo długo na PT i potem sama. Niby była dość karnym psem po tych wszystkich szkoleniach ale ze 2 razy poszła w długą za jakąś zwierzyną i raz za piszczącą zabawką. Shadow nie puszczam na nieogrodzonym terenie. Nie wierzę jej. Widzę jak się zachowuje na miejskich wybiegach psów, ogrodzonych. Jak wyczuła dziki za plotem, to głuchła i myślała tylko co tu zrobić, żeby wydostać się za płot. Nie ma mowy wtedy o posłuszeństwie, a nawet o jakimś przekupieniu jej. Skoro tak bronisz Husky, że niby nie jest rasa z tendencją do ucieczki, to pokaż mi ludzi, ktorym się udało utrzymać te psy w całkowitych ryzach, że nie zwiały. Ale chodzi mi nie o to, że pies cały czas był trzymany na smyczy albo w ogrodzonym terenie, tylko, że ten pies latał sobie bez smyczy, chodził przy nodze, itd. Przecież w wielu rasach to się udaje. Choć nie jestem zwolenniczką psów chodzących bez smyczy po ulicach. > Chow jest rasą azjatycką i ma temperament typowy dla psów z tamtego obszaru, odpowiadający mieszkańcom krajów dalekiego wschodu. Po co były Chowy hodowane, to nawet niektórzy hodowcy Chowów się przyznają - na skóry i miesio. Pozdrawiam Hania
-
Mirka, co to za dziwaczne obrazki? :lol: Do Pancelota. Nie zaskoczyłeś mnie. Yorki nie są psami kanapowymi, chociaż ludzie chcą z nich takie zrobić. York to uparty terier. W małym ciele wielki duch. Inna sprawa, czy to co widziałeś to był York czy Silky? Jak nie wiesz, to możesz mi przesłać zdjęcie - może uda się rozpoznać. W zależności co to było, to mogę sobie wyobrazić "zawrotne" tempo tej pani. A może z Husky był zmieszany? ;) Moi znajomi mieli kundlicę ze schroniska, która wiała im w kółko, wręcz przenikała przez płot. A pomysłów na wydostanie się z ogrodzenia miała milion. Właściciele robili jakieś barykady, podwyższenia płotu, podmurówki, siatki, a i tak wyłaziła. Dla mnie taki pies powinien być trzymany w mieszkaniu, a oni sobie wzięli psa do pilnowania domu. Urodziła im 10 szczeniaków - prawdopodobnie od 5-ciu ojców, bo podobieństwo na to wskazywało. Trzy dni po porodzie zwiała od szczeniąt. Szukali ją po wsi i przyprowadzili do szczeniaków. Ale miala je w nosie, więc przez 8 tygodni karmili to całe towarzystwo najpierw butelkami ze smoczkiem. Nie widziałam nigdy tej suczki. Dosiedzialam się potem, jak już jej nie było, że byla mieszańcem z Husky. Domyślam się, że jej włóczęgostwo w dużej mierze poszło od przodka Husky. Ale zobaczcie jak to jest. Ludzie nie wiedzą co to znaczy Husky i biorą sobie skundlałego Husky do pilnowania domu. Dom był w trakcie budowy. Pies zamiast pilnować, sam był ciągne pilnowany, a i tak wiał. Pozdrawiam Huskuś
-
Widzę, że rozgorzała zacięta dyskusja między Mirką i Pancelotem. To może ja jeszcze dołożę swoje trzy grosze (oby nie kij w mrowisko ;) ). Co do stwierdzenia Pancelota, że Husky to taki sam pies jak każdy inny, to można uznać przy założeniu, że uznaje się ON-a, Pudla, Chińskiego Grzywacza, Chow-Chowa, Basenji, Charta, itd. za takie same psy jak wszystkie inne. Otoż akurat nie lubię takiego stwierdzenia, że rasa X jest taka sama jak inne psy. Ja wychodzę z założenia, że nie ma ani jednej rasy, która jest taka sama jak wszystkie inne. Jakoś sobie nie wyobrażam porównania posłusznego Pudelka z "autystycznym" Chow-Chowem, który jest uparty i robi to co chce. I w obu rasach te cechy wychodzą z ich natury, nie z wychowania. Posłuszeństwo Pudla zaprowadziło go do cyrków, a Chow-Chow jest krnąbrnym misiaczkiem. Warto zapoznać ludzi z cechami ras. Nie wyobrażam sobie krnąbrnego, leniwego i beztemperamentnego misiaczka Chow-Chowa w moim domu. Tak samo nie gustuję w rasach typu Pit Bull. Wiem jakie te psy mają charaktery i wiem, że one mi nie odpowiadają. Ale przecież nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy kochają jedno kółko wokół domu z Chow-Chowem i pies już jest wyspacerowany. Lepiej nawet szeptem nie wypowiadać, że Husky (czy inne rasy) to taka sama rasa jak inne. To świetna pożywka dla namnażaczy, którzy zaraz podłapią to i wcisną ludziom Husky jako psa kanapowego do towarzystwa, bo przecież Shih-Tzu taki jest albo psa, który będzie chodził z właścicielem bez smyczy przy nodze z gazetą w zębach, bo przecież są takie psy, które można tego nauczyć. Oczywiście Husky także można nauczyć nosić gazetę w zębach. Może tak po roku czy dwóch codziennych ćwiczeń będzie nosił gazetę w zębach. Moja Luna po 8-miu miesiącach nauki aportowała ale na egzaminie i tak zamiast dać mi aport do ręki, to rzuciła go na ziemię. Oczywiście wszystkiego można nauczyć psa. Tylko nigdy u Husky nie zobaczymy błysku radości przy aportowaniu, a za to błysk zobaczymy w oczach Goldena czy Owczarka Niemieckiego, gdy będzie aportował. Kilka dni temu zaczęłam tworzyć coś co ma być pomocne ludziom przy zakupie szczenięcia Husky (i nie tylko tej rasy). Prostym językiem napisane pytania i odpowiedzi. Również wyjaśniają pewne cechy charakteru Husky. Jest to tutaj [url]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/faq/faq.html[/url] Jeśli uważacie, że jeszcze czegoś tam brakuje, to proszę o sugestię. Cały czas jest w trakcie tworzenia. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='Flaire']Zanim pójdziesz do weta, spróbuj złapać mu trochę moczu do analizy i zabrać to ze sobą. To może ewentualnie przyspieszyć diagnozę.[/quote] Dobra rada. A jeśli wet nie robi analizy moczu, to możesz dać do ludzkiego laboratorium. Powodem puszczania moczu może być chociażby zalalenie pęcherza moczowego. Albo chore nerki. Albo jeszcze inne powody. Pozdrawiam Huskuś
-
Czy są na forum wlaściciele Shib? Hania
-
[quote name='MonikaP']Bardzo proszę o informacje, jakie schorzenia są typowe dla tej rasy? Czy należa do nich choroby powiek?[/quote] Tak. Entropium ponoć występuje aż u 60% Chowów. Chow-Chow, to rasa z długą listą predyspozycji do chorób genetycznych. Nie znam się na tej rasie dobrze ale parę wymienię: -dysplazja stawu biodrowego -dysplazja stawu łokciowego -spotkałam się też z urazami kończyn - stawu kolanowego -różne choroby skóry w tym nużyca -distichiasis (podwójny rząd rzęs) -katarakta wrodzona (spotkałam się z tym już gdy kilkutygodniowe szczenięta miały zmętnienie soczewki) -przetrwała błona źrenicza -Zapalenie rogowki i spojówki -niedoczynność tarczycy -rozszczep podniebienia - choć nie słyszałam o tym w polskich liniach ale może hodowcy po prostu usypiają szczenięta i nie chcą o tym mówić -I niestety część Chowów zchodzi na zawał. -Pozatym są wrażliwe na przegrzanie, co może się dla nich skończyć śmiercią. Ponoć rada na uratowanie Chowa, który przejawia objawy przegrzania (tzn. w upalny dzień na słońcu nagle zaczyna słabnąć, umierać), to wsadzenie go natychmiast do zimnej wody. To tyle. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Runa']Alfa to ty masz być a nie pies :) [/quote] Popieram. :) Huskuś
-
Mieszkam w bloku i mam dwie suki. Różnica wieku ponad 7 lat. Najpierw stara chciała zjeść młodą, a potem młody szczyl skakał po starej jak nie wiadomo co. A ja nie chciałam dopuścić do przejęcia przewodnictwa stada przez młodą. I nie dopuścilam. Stara jest zrównoważona, zawsze właściwie ocenia swoje szanse na przewodnictwo w grupie psów. Nigdy nie rzuca się w wir niepotrzebnej walki. W ciągu 10-ciu lat miala raptem kilka starć w życiu i nie ona atakuje. Samce obwarkuje, bo wie, że i tak jej nic nie zrobią, :) suki traktuje ostrożnie. Pozatym przy pomocy sygnałów uspokajających umie rozbić wiele psich konfliktów. Pozatym jest uparta jak osioł (delikatnie mówiąc cierpliwa :D ) w dążeniu do dominacji - przez 10 lat za każdym razem próbuje przejść pierwsza przez drzwi przedemną. I jest super cierpliwa w żebractwie ze stołu - choć odemnie ani od mężą nigdy nic nie dostaje. :) Więc nie wiem po co to robi. Często jestem aż pełna podziwu dla jej cierpliwości i cwaniactwa. :) Młoda niestety jest narwana, jak jakaś suka na nią krzywo patrzy i jest dominująca, to mloda nie umie nad sobą panować. Ja oczywiście staram się to tłumić jak umiem. A podejście, że psy mają same sobie ustalać hierarchię, a dumni właściciele stoją nad nimi i patrzą jak psy się wygryzają, jest nie dla mnie. Wychodzę z założenia, że moje psy przy mnie nie będą sobie robić wygryzek. Niedawno wyjechaliśmy z młodą na 2 dni. Stara się ciężko obrazila. Byla w domu z moimi rodzicami. A że po powrocie miałam jechać do pracy, to przywiozłam także młodą do rodziców i zostawiłam. Jak wrócilam z pracy, to moja rodzinka prawie mnie zamordowała. :) Powsadzali suczydła do osobnych pokoi, bo tak się gryzły. Młoda nie mogła przejść obok starej. Obie patrzały na siebie spode łba. Jak przyszłam do domu, to rodzice wypuścili je z osobnych pokoi i o dziwo nic się nie działo. Po jakimś czasie jednak krzywo na siebie spojrzały i jedna warknęła. Ja warknęłam na nią i nastąpił całkowity rozejm. Moja mama potem ciągle do mnie wydzwaniała będąc pewna, że zwierzaki już się pozagryzały. :) Ale nic się nie działo. W domu stara poszła spać na swój fotel, a młoda w swój ulubiony kąt i tyle je było widać. Sztuczki na umacnianie przewodnictwa starej stosuję różne. zawsze jej pierwszej zestawiam miskę ze stołu, jej bardziej popuszczam smycz, żeby mogła się wysunąć na czoło. Jak mloda próbowała się gramolić na jej fotel, to ją wyganiałam. Teraz już nie próbuje. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='Daisunia']a Andy to ktora ?? [quote]Szczeniąt nie było żadnych zarejestrowanych od nich.[/quote] a może szczeniaki są zarejestrowane w Koszalinie ...[/quote] Nie mogą tak zrobić, że psy rejestrują w Szczecinie, a szczeniaki w Koszalinie. Przypuszczam, że te szczeniaki, które widziałam przywiezione z Inska pochodzą od nich. Czarno-białe niebieskookie lub różnookie. Ale jakoś nie pytałm ludzi o nazwisko hodowcy, bo nie pamiętalam jego nazwiska. Pamiętałam tylko, że ten pan dawno temu (kilka lat minęło) dzwonil do naszego oddziału i mówił, że kupił suczkę od Marty i że chce kupić drugą od niej - niebieskooką. :) Widać zmienił plany. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='malko'][quote name='Beata&Poświata']No dobrze, a co myślicie o hodowcach, którzy w myśl przepisów rozmnażają sukę w innym roku kalendarzowym, ale cieczka po cieczce??? Czyli pół roku przerwy między cieczkami, a biorąc pod uwagę okres ciąży, karmienia ten okres się drastycznie skaraca?[/quote] Właśnie ostatnio myślałam o tym, jest to wg mnie ewidentna luka w przepisach. [/quote] Tłumaczenia są różne. Że niby hodowca ma prawo do przecunięcia sezonu rozrodu - choć przecież mógłby przeczekać półtora roku. Po miocie gdzie był raptem jeden szczeniak, krycie po pół roku nie jest wielkim obciążeniem. Ale przecież jeśli taka bylaby sytuacja, to na prośbę hodowcy komisja hodowlana moglaby wyrazić zgodę na takie krycie. Nie potrzeba przepisu. Może być też taka śmieszna sytuacja - nieprzepisowa, że suka spłata figla i urodzi jeden miot 1 stycznia, a z drugim się pospieszy i urodzu np. przedwcześnie 31 grudnia - czyli dzień za wcześnie i taki przepis jeden miot na rok bierze w łeb. Ja uważam, że ten przepis powinno się zmienić. Ze jeśli suka była kryta jesienią, to może rodzić w przyszłym roku ale powiedzmy nie szybciej niż 9 miesięcy po poprzednim porodzie. Bo właśnie czasem bywa tak, że suka dostaje cieczkę 4 miesiące po porodzie 7-szczeniakowego miotu albo po cesarce i znowu jest kryta. Niestety wiele zależy od sumienia hodowcy. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Anulka']Ja nie mogę pojąć pewnej tendencji. Dlaczego jak puplika dostaje cieczki to od razu kłębią się w głowach jej właścicieli myśli o szczeniaczkach? [/quote] Ja znam takich, którym kłębią się zanim jeszcze dostanie cieczkę. :D Jeśli suczka była kupiona przez hodowcę do hodowli, to normalka. Ale jeśli ktoś kupił suczkę przypadkiem i z pierwszej napotkanej, pobliskiej hodowli, to mi się normalne nie wydaje. Ostatnio do związku przyszedł pewien pan z młodziutką suczką. Jeszcze nawet cieczki nie miała i powiedział, że sąsiad który ma psa Husky ostatnio namówił go na szczeniaki. :) Na pewno byłaby to świetnie dobrana para - gdzieś zza ściany, czy z za płota. ;) U nas 97% Husky jest bez rodowodu. Ale uświadomiłam tego właściciela, że u nas ludzie wcale nie chcą mieć Husky z rodowodem. Wolą kupić za 150 zł psa nazywanego przez hodowcę Husky, ktory niestety za każdym razem okazuje się mieszańcem lub Husky bez rodowodu za 300-600 zł. [quote] Dlaczego większość chce zawsze wszystko rozmnażać ot tak sobie. Syndrom Matki Polki :question:[/quote] Pewnie coś w tym stylu. I większości wydaje się, że ich sunia ma wspaniałe, niepowtarzalne cechy, lepsze niż wszystkie inne dookola. :) To chyba cecha wielu Polaków - uważać, że ich dzieci są najwspanialsze, psy, ... itp. także. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Daisunia']Huskuś .. tego mi sprawdzać nie musisz ... [/quote] Już za późno. Właśnie wróciłam ze związku. :D Są zarejestrowane dwie suczki i jeden pies od nich. Szczeniąt nie było żadnych zarejestrowanych od nich. Pamiętam wszystkie mioty Husky w Szczecinie. :) [quote]wiecie byłam u nich jakieś tydzen lub 2 tyg. temu ( zaprosili mnie i mojego ojca na jakiś festyn gdzie prezentowali swoje husky) było naprawde super :)[/quote] Ooooo, to może napisz więcej. Jak napiszesz co i jak, to już będę znała dokładnie połowę Husky zarejestrowanych w naszym oddziale, bo mamy ich całe 14. :) Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='ewaka']Szczerze mówiąc nawet nie wiem jak mają przydomek. [/quote] O ile dobrze pamiętam mieli zarejestrowane psy w oddziale szczecińskim. Jak nie zapomnę, to sprawdzę, czy nadal są zarejestrowane. Ale szczeniąt z papierami nigdy nie mieli. Ludzie przywozili jakieś szczeniaki bezrodowodowe z Inska ale nie wiem czy to od nich. Pozdrawiam Hania
-
Ja i moje Luńczydło wybieramy się do Gorzowa. Shadolino zostaje w Szczecinie. Tym razem więc wystąpimy w klasie weteranów. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='SAWA']Esia napisz ,jak zostało przeprowadzone badanie kału ,bo do zbadania trzustki ,kał nie może być starszy jak poł godziny . Jej wcześniejsze biegunki wskazują że trzustka nie pracuje jak trzeba . Może jest to czasowa niewydolnośc i jak wszystko się wyreguluje to trzustka zacznie normalnie pracować . Pisz koniecznie co sie dzieje i jakie następne badanie . Pozdrawiam i trzymaj się . :( :cry:[/quote] Nie słyszałam o badaniach kału w kierunku stwierdzenia choroby trzustki, więc nic w tym względzie nie podpowiem. Trzustkę sprawdza się przez badanie krwi - lipaza i amylaza. Niektóre rasy mają dużą skłonność do chorób trzustki, np. ON-y i ponoć Husky także. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='wolfi']Przypominam o badaniach poziomu Luminalu we krwi- pisałam o tym wcześniej.[/quote] To ciekawe, możesz powtórzyć, bo nie wiem gdzie szukać. Dawkę luminalu ustala się w ten sposób, że stopniowo, bardzo powoli zmniejsza się jego dawki. Tak aż zaczną występować pierwsze objawy, że coś jest nie tak, tzn. pies zaczyna być niespokojny lub dostanie ataku w najgorszym razie. Najlepiej stosować najmniejszą dawkę jaka powstrzymuje padaczkę, z tego wzglęcu, że niestety luminal jak i inne leki przeciwpadaczkowe nie są obojętne dla organizmu. Rozwalają wątrobę, a czy trzustkę także tego nie wiem. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='kattka']...chyba zostałam źle zrozumiana. Absolutnie nie chodziło mi o zarobek. Pytałam o ceny, bo nie wiem, czy mnie na to stać. Piszecie o cenach kosmetyków, wystaw... Kosmetyków i tak muszę używać dla mojej suni, na wystawy będę tak, czy siak jeździć. Miałam na myśli raczej koszty samego krycia, przeglądów hodowlanych i tego typu spraw. Ale dziękuje wszystkim za rady. Pozdrawiam[/quote] Hmmmm... Jakby tu powiedzieć prawdę. :) Najeździlam się kope po wystawach. Potem badania i wyjazd do reproiduktora i ogłoszenia. Pieniędzy się trochę wydało. A moja suczka wkrótce skończy 10 lat i nigdy szczeniąt nie miała. :D Do hodowli trzeba mieć szczęście. Mam teraz młodszą suczkę. Wydane pieniądze na prześwietlenie na dysplazję, badania oczu, wystawy. Trzy razy badania przed kryciem, przetaszczyłam się 700 km w jedną stronę i tyleż samo w drugą do reproduktora. Pies nie bardzo był zainteresowany i trzeba było zatrudnić weta do sztucznej inseminacji. To sposób mniej pewny na szczenięta niż normalne krycie. Czy będą szczeniaki czy nie czas pokaże. A potem jak długo będziemy je sprzedawać jak już będą też inna. Na zwrot kosztów nie liczę. Pozdrawiam Huskuś
-
[quote name='tufi']Tak, choc nie jest idealny w 100%, ale ma wiele pozadanych cech w rasie, ktore moglby poprawic u polskich bulli - np. zgryz, pigmentacje...[/quote] Zawsze trzeba rozważyć co jest nad czym. Akurat prawidłowa pigmentacja jest mniej potrzebna do życia niż wiele innych rzeczy. Co do zgryzu - wiesz, jaki ma Twój psiak ale nie wiesz co niesie. Może być tak, że rodzice, siostry i bracia mają dobry, a tu nagle niespodzianka, coś się gdzieś przemyciło i pies niesie wadę zgryzu. Oczywiście znasz rasę (ja nie), więc wiesz co jest w niej potrzebne i jaka jest dostępna pula genetyczna. I chyba hodowcy tej rasy nallepiej Ci doradzą w tym względzie. Tylko pytaj tych normalnych, a nie jakiś złamasów, ;) którzy Ci powiedzą "A co się martwisz, przecież nie widać". Zawsze mi na myśl przychodzą Chow-Chowy. Tam rzeczywiście trzeba iść na wielkie kompromisy w hodowli, bo inaczej rasa by wymarła. Choć powiem szczerze, że polscy hodowcy zbytnio folgują tej rasie i robi się coraz bardziej nieciekawie, jeśli chodzi o zdrowotność tych psów. Myślę, że priorytetem w hodowli jest zdrowy pies. Spodobało mi się zdanie, które kiedyś usłyszałam od pani Elżbiety Junikiewicz: "Z brzydkim psem da się żyć, z chorym nie zawsze." I ciągle je teraz powtarzam jak papuga. ;) [quote]Nie i nadal nie odczuwa zadnych dolegliwosci z tego powodu.[/quote] A jak sobie poradzono z nietrzymaniem moczu? Jakie było leczenie? [quote] Rodzice zdrowi, potomstwo matki z trzech miotow zdrowe, potomstwo po ojcu "wykorzystywanym" na calym swiecie - sprawdzonym belgijskim reproduktorze - rowniez [/quote] Więc może cecha ujawniająca się przy pewnej kombinacji genów. I akurat Twojemu się przytrafiła. Jak będę miała chwilę czasu, to spróbuję poszperać po książkach. A nóż się coś znajdzie na ten temat. [quote] No niestety, u mnie jeszcze szczerosci nie spotkalam. Mam nadzieje, ze to sie zmieni. A co pies niesie dobrego i zlego szepcze sie tu i owdzie...[/quote] Więc masz sznsę być pierwsza szczera. :) [quote] A jesli ja juz wiem, czego unikac w diecie, by tej nerki nie obciazac, to mysle, ze mamy szanse na jak najdluzsze utrzymanie jej w dobrym stanie.[/quote] No mojej suczce 10-ciolatce zaserwowano dietę Hill's-a dla nerkowców. Tylko, że chyba sama ją będę musiała zjeść, :) bo suczydło ma alergie pokarmowe na wszelkie suche karmy. Kolejny raz dałam się nabrać wetowi na bajkę, że ta karma, to już na pewno jej nie zaszkodzi. A już z 6 lat temu jadła jakiegoś Hill's-a z marnym skutkiem. Miałam nadzieję, że karmy się poprawiły jeśli chodzi o ilość alergenów. Może i poprawily, tylko czy we wlaściwą stronę. Pozdrawiam Hania