Jump to content
Dogomania

marlenabw

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Słupsk
  • Occupation
    pracownik administracji

marlenabw's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Szczęściarze!!!! Ja mieszkam na zupełnej pustyni kynologicznej. Oprócz zarządu związku nic tu nie ma. Najbliższa szkoła dla piesków (czyli agility, PT) to albo Gdańsk albo Szczecin(!!!). 200 albo 400 km od mojego miasta. Sami próbujemy ale nie jest to niestety szczyt marzeń. Inaczej się ma teoria do praktyki. Dobrze,że mamy chociaż gdzie biegać, brzeg morski na środkowym wybrzeżu jest dość długi, więc chasamy nad morzem ile się da.A bieganie po piasku też wzmacnia siłę sheltie.A uczyć się uwielbiają, byłam w szoku jak taki maleńki piesek szybko pojął podstawowe komendy: siad, leżeć, zostań, nie rusz, idziemy, stój, cisza.A i jeszcze komenda wystawa, bo przecież sie wystawiamy. Cudowne istotki.
  2. Dawno mnie nie było,a tu takie ciekawe tematy. Ciekawe pytania zadajesz Aisha. Nie byłabym sobą gdybym nie dodała swoich trzech groszy. My dorastaliśmy do psa bardzo powoli. W dość tragicznych okolicznościach straciłam swojego 9 letniego cocker spaniela i prawdę mówiąc nie chciałam tak szybko psa. Potem dzieci za małe i tak jakoś zeszło.5 lat temu gdy postanowiliśmy aby w naszym domu pojawił sie pies, padło pytanie spaniel czy inna rasa. Ja nie chciałam już drugiego spanielka, tamten był jedyny i najcudowniejszy. Więc jaki?? Oboje z mężem się zgadzaliśmy,że musi być kudłaty i z wesołym charakterem. Collie, kudłaty jest ale czy z temperamentem. Wybawieniem z takiej opresji okazała się wystawa psów rasowych w naszym mieście. Była to jedna z pierwszych i nie było na niej dużo psów. Poszliśmy oglądać colli i................dostaliśmy jak strzałą Kupidyna. Była sunia owczarka szetlandzkiego, śniada, malutka i taka słodka. Cała nasza 4 zapałała miłością do takiej istotki. Dostaliśmy namiary na hodowlę i zapewnienie,że na wiosnę będe szczeniaczki (wystawa była jakoś tak na początku lata).Zaczęliśmy szukać informacji na temat rasy. Niestety nie było tego dużo, sami doskonale wiecie,że na temat naszych piesków nie ma wiele literatury. Doskonale zdał egzamin internet. To dzięki niemu znaleźliśmy naszego Farosa.Mieliśmy to szczęście,że szczeniaczki już były jak dodzwoliśmy się do hodowców, miały 4 tygodnie i co ciekawe wszystkie były już zamówione, tylko trikolorowy piesek(!!) nie "miał swojego przydziału". Właściciele się nawet martwili co z nim sie stanie, bo podobno tricolory jest ciężej sprzedać. Decyzja podjęta w sekundę. Będzie to nasz piesek, nasz wymarzony, wyczekany. Aisha zna historię imienia naszego Farosa, który miał się nazywać Ferrbie(??). Nie pasowało do takiego pięknego, słodkiego stworzonka, to nie gadająca zabawka. Mieliśmy te możliwość,że sami mogliśmy jeszcze zdecydować o imieniu. Może Fiord? Jak się okazało, już jeden szczeniaczek miał mieć tak na imię. W przeciągu pół godziny mieliśmy znaleść imię dla naszego pieseczka i to jeszcze na literę F!!!!! 26 pażdziernik to u nas w domu święto rodzinne. Jest ciasto i samkołyk dla Farosa. W tym dniu pojawił się u nas pies rasy owczarek szetlandzki sheltie. Sa to wspaniałe psy, o wspaniałej psychice, doskonałe w każdym calu, oddane i towarzyskie zarazem. Choć nie ufne, ale jak już kogoś polubią, okazują to w najcudowniejszy sposób.Myślałam,że po stracie swojego ukochanego spanielka nie zwarjuję już na punkcie psa, myliłam się i to bardzo. Kocham wszystkie psy, są najwspanialszymi przyjacielami, ale sheltie zajmują w moim serce pierwsze miejsce. Taka jest historia zjawienia się u nas sheltie.
  3. Witam moje drogie koleżanki!!! Nie wiem co Ci Olu napisać!!! My od samego początku nie mamy z tym problemu. Faros uwielbia jeździć samochodem, patrzeć przez okno a czasami nawet szczeka jak jakiś pieś za blisko podejdzie do naszego auta.Może to jest spowodowane ,że cała nasza rodzina wszędzie jeździ razem i oczywiście z Farosem. Ma całe swoje stado na oku. A może poprostu nie ma choroby lokomocyjnej i wcześniej nikt się nad nim nie rozczulał.Jeździmy sporo Zielona Góra, Wisła, Warszawa, Białystok są to spore odległości. Zabieramy jego posłanie, kładziemy na tylnią półkę i pies śpi i jedzie. Aisha to skarbnica wiedzy psiej. To co Ci napisała widziałam kiedyś na Animal Planet. Był taki cykl spotkań z treserem i on pomagał ludziom właśnie w takich sytuacjach. Nauczenie psa jazdy samochodem i nie bania się samochodu przebiegało tak , jak napisała Ci Aisha. Warto spróbować, aby uszczęśliwić i pieska i oczywiście siebie.Życzę Ci powodzenia.
  4. Dzięki Olu za adresy stron z klipardami sheltie. Obejrzałam je i bardzo mi się podobały. Jeszcze raz dzięki. Ale mam też jeszcze jedną prośbę, jeśli to oczywiście nie tajemnica handlowa. Ile kosztował Twój śliczny Blue? Jeśli nie chcesz odpowiedzieć na forum, możesz napisać na pocztę Farosa. Pozdrawiam i mocno ściskam niebieską kulkę.
  5. Ahoj!!! dziękuję w imieniu Farosa za pozdrowienia!!! A dla Oli wieści, jak będziesz miała jakies problemy ze swoją narazie małą kuleczką sheltie, to pisz!!! Zawsze któraś z nas jest na forum, to służymy pomocą. Uściski dla małego Blue, ślicznej tricolorowej Obsi i ślicznej śniadej Bonnie. P.S. Nie wiecie może gdzie można znaleść klipardy -sheltie? przydałyby siś jakieś do umieszczenia na stronie Farosa??
  6. Ahoj!!! Wiecie co dziewczyny!!!! Ta nasza miłość do sheltie to przyjmuje całkiem zwariowany obrót!!! Aisha,Ola , ja czy mój mąż, jak tylko coś się nie tak dzieje z psiakiem prawie wariujemy!!!!!A przecież w przyrodzie różne rzeczy się dzieją i psiaki zyją i mają się dobrze!!!Nasz Faros np, wczoraj nie miał ochoty na jedzienie. Cała rodzina już w napięciu czekała,że wydarzy się coś niedobrego!! Smutna minka, niechęć do jedzenia - pies chory. Panika w oczach!!! A przyczyna całej tej sytuacji - suczka z cieczką piętro wyżej!!!! Dzisiaj rano pies jadł, przynosił rano do łazienki piłkę, miał wesolą minę i cały czas się uśmiechał!! Chyba z nas się śmiał,że tak histerycznie reagujemy na jego zmienne humory. Ty Olu nie siwiej, podchodz do tego znacznie spokojniej (łatwo się mówi!!!)pazurki się mocno przycina, aby zrobić im tzw. kocią łapkę!! Aisha ma rację, jak się ją tak na okrągło przytnie, nikt nie zauważy braku pazura!!!Może poczytaj książkę o sheltie p.Lucyny Zboralskiej bo to jedyna książka, która dość sporo miejsca poświęca sheltie. Dokładnie też opisane jest wystawianie sheltie (i nie tylko) w książce sędziego kynologicznego Mirosława Redlickiego "Brytyjskie psy pasterskie". Pozdrowienia od Farosa, głowa do góry!!!
  7. Olu!!Zapomniałam Ci dopisac,że do takich pytań musisz się przyzwyczaić!!! Najpierw pytaja czy to pies lub kot, a potem gdy ok.2 roku zaczynają sheltie być owłosione pytaja, dlaczego to collie takie małe!!! Moja dobra znajoma , która ma sheltie wiele lat, na takie pytanie na wystawie międzynarodowej w tym roku w Sopocie, odpowiedziała"że te collie takie małe, bo my(czyli właściciela) je głodzimy"Możesz sobie wyobrazić, jakie ludzie robią oczy!!! :o Dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość i nie zwracać uwagi na dziwne określenia naszej widać z tego, mało popularnej rasy. Ja ostatnio usłyszałam jak ktoś na ulicy rzucił,że mam ładnie owłosionego kundelka!!!! Ignorancja ludzi mnie przeraża, a Twój szczeniaczek jest przesłodki i taki będzie niestety tylko chwilkę! Nawet się nie spostrzeżesz jak będziesz miała w domu "dorosłego"psa!!! I jeszcze pytanie, będziesz go wystawiać?
  8. Olu!!!!!!!!! Nie denerwuj się!!! Sheltie jak są małe to tak wyglądają!!! Nasz też tak wyglądał, a do tego jest jeszcze czarny, to wyglądał jak tzw. gęś wyścigowa!!!!Najlepiej udać się do dobrego weterynarza aby poradził jakich używać witamin aby sierść rosła długa, błyszcząca i puchata. A narazie ciesz się takim maluchem a problem sierści zostaw sobie na później. Narazie ma rosnąć, bawić się, łobuzować, zmieniać ząbki itp. Serdecznie dziękuję za wpis!! I do zobaczenia i usłyszenia na Forum i nie tylko.
  9. Witam Ola!!! :D Twój szczeniaczek jest piękny, a jego blue-merlowe plamki wprost urocze. Serdecznie pozdrawiamy i ściskamy łapki, pozdrowienia śle też starszy kolega tricolorowy Faros Yavanna (www.faros.up.pl). Zyczymy wspaniałych chwil z najcudowniejszym stworzonkiem na ziemi.
  10. Witam!!! Nasunęła mi się taka refleksja jak czytałam Wasze posty. Do czego nam potrzebny ZG Związku Kynologicznego w Warszawie??? Skora takie sytuacje mają miejsce jak w hodowli EV to gdzie są członkowie ds. hodowlanych w poszczególnych oddziałach związku?? Może wreszcie trzeba skończyć z hodowlą na ilość!!!!Dlaczego mamy tylko płacić składki i płacić za wystawy a potem widzieć, słyszeć lub nie daj boże kupować z takiej hoodwli pieski?Dlaczego tacy hodowcy nie są eliminowanie, dlaczego pozwala się im w imię nie wiem czego eksploatować psy do granic, a potem sprzedawać je (o innych rzeczach nie chcę nawet myśleć) jak już są niepotrzebne. Przecież działacze związku to z reguły ludzie, którym na sercu leży (podobno) dobro psów.Co o tym sądzicie???
  11. Witam!!! Choć nie znam żadnej hodowli na południu Polski, ale znam hodowlę w Białymstoku, gdzie w przyszłym tygodniu są do odebrania szczeniaczki z hodowli Bialkan dudkowa@wp.pl - adres e-mail do hodowczyni. Ale nie to mnie skłoniło do zabrania głosu. Piszecie o hodowli EV spod Oświęcimia. Ja też się bardzo zbulwersowałam , jak na stronie tej hodowli przeczytała o sprzedaży suczek hodowlanych w wieku 3 lat!!!! ja mam 3 letniego sheltie i nie wyobrażam sobie abym mogła go oddać czy sprzedac. Ale niestety takiejest życie, przeciez nasze polskie hodowle tak własnie robią. Ich właścicieli nie stać na kupowanie szczeniaczków z których nie wiadomo czy wyrośnie sheltie o odpowiednim wzroście. A jeśłi nie co to z tym zrobić. Sprzedać. Traktowane są te bardzo inteligentne stworzenia jak przedmioty, którymi można robić wszystko według człowieczego uznania.Bardzo często na stronach tych hodowli są wzmianki ,że pani-panX sprowadził z zagranicy 1-2 letniego pieska-sunię itp.Ja rozumiem,że dla większości jest to praca i zarobek, ale wydaje mi się ,że w tym momencie powinni się zastanowić, czy właśnie tę rasę chcą hodować!!!!Czy 2-3 letni sheltie nie będzie miał kłopotów z aklimatyzacją w nowym dla niego środowisku? Czy jego bardzo delikatna psychika nie zostanie wypaczona?Boleję, bardzo nad losem takich piesków. "Sprzedam 3 letnią sukę hodowlaną z dokumentami hodowlanymi", no tak zarobek już był na tej suni, teraz trzeba zrobić miejsce na inną sunię ale z takiej rasy, która jest teraz modna. Może przeżycia tyxh piesków będą straszne, ale oczyści się powietrze z takich hodowców, niech jak najmniej takich osó ma tek wspaniałą rasę. Pseudohodowcy, WARA OD SZETLANDÓW.
  12. A my mamy 3 letniego, tricolorowego owczarka szetlandzkiego. :multi:
×
×
  • Create New...