tunio
Members-
Posts
6865 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tunio
-
A tak wyglada jedyne strozowanie jakie pozostalo Malenstwu...I to nie jedynie zza krat,ale i ze mna w roli wieziennego straznika,ktory w jakimkolwiek "zapalnym" momencie,gdy najfajniej byloby obszczekac jakowegos intruza,momentalnie wciaga go do domu... [IMG]http://i17.tinypic.com/350s19x.jpg[/IMG] [IMG]http://i18.tinypic.com/4ifv8yu.jpg[/IMG] [IMG]http://i17.tinypic.com/2ql51rt.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.tinypic.com/4gdndqs.jpg[/IMG] [IMG]http://i12.tinypic.com/33fc9km.jpg[/IMG]
-
[quote name='malawaszka']cudownie, że jest lepiej!!!! i oby tak było jak najdłużej!!!! :kciuki: Rowniez jestem z tego niesamowicie rada. Zapomnialam tez dodac,ze oprocz ustabilizowania sie akcji serca,migotanie przedsionkow ostatnimi czasy jest coraz mniej wyczuwalne,a dzisiaj naprawde trzeba bylo sie starac,aby cos "wylapac". [quote name='malawaszka'] Carr - doskonale Cię rozumiem w tym, że nie zmieniłabyś nic z "prowadzenia" Maleństwa - ja pod koniec życia Bolusia uważałam, że wolę żeby żył krócej, ale żeby był szczęśliwy!!!! O to to.Teraz to co innego,bo sam nie chcial juz od pewnego czasu chodzic na dluzsze dystanse,ale przedtem...Wydaje mi sie,ze wowczas zwariowalibysmy oboje,o fakcie,ze drzwi najprawdopodobniej zostalby przedrapane na wylot nawet nie wspomne...:roll: Teraz chodzimy kilka razy dziennie na znacznie krotsze dystanse i Malenstwo sie do tego dostosowalo.Jasne,nierzadko bryka jak zrebak,ale tak jak mowie,idzie go obecnie uspokoic,co przedtem bylo nie do pomyslenia.
-
Za wszelkie kciuki i usciski dziekujemy Przepraszam,za brak wiadomosci,ale mam utrudniony dostep do internetu,a ponadto zwiazane bezsposrednio z Dogomania i jej Administracja sprawy nie zachecaja mnie do jej odwiedzin.Przykre,ale prawdziwe. Kate,o Sabie doczytalam pomiedzy postami,o Bolutku nie. Przykro mi bardzo,mam nadzieje,ze i Luna i Dorka sie z tego otrzasna. A wracajac do Malenstwa...Jak juz Patyk (sorry,teoretycznie powinnam pisac Morskie Oko,ale wciaz sie zapominam :oops: )napisala zmienilismy kardiologa prowadzacego.Dzieki nieocenionej pomocy wspominanej juz tu Ewy (znanej na forum jako "Wolfi"),a takze Ani ("Frida") wszystko potoczylo sie blyskawicznie i od zeszlego poniedzialku Malenstwo jest pod opieka dr.Jarockiego. Poki co nie bede sie wdawac w szczegoly leczenia,powiem,ze czesc lekow poszla w odstawke,za to doszly inne.Tak czy siak jest znacznie lepiej niz bylo.Chlopakowi zmniejszyla sie akcja serca (jeszcze w zeszlym tygodniu srednio bylo to ok.180uderzen/minuta,na poczatku tego ok.160/min.,a wczoraj i przedwczoraj srednio 140/min.,przy czym zdarza sie nawet ok.120/min.;w trakcie snu jest to zazwyczaj ok.80/min.),a co za tym idzie znacznie polepszylo samopoczucie.Ba,ostatnimi czasy coraz czesciej probuje "brykac",co jednakze juz nie jest dozwolone i,na stety badz niestety (zalezy z jakiego punktu patrzec),obecnie juz do opanowania (jeszcze pod koniec grudnia bylaby to walka z wiatrakami).Podobnie zreszta jak spacery dluzsze jednorazowo niz ok.500m,na smyczy. Nie ma co ukrywac,ze jego dotychczasowo tryb zycia pewnie znaczaco wplynal na chorobe,ale szczerze mowiac sklamalabym,gdybym powiedziala,ze zaluje iz mu wowczas nie ograniczalam spacerow.Prawda jest taka,ze nie zaluje i nawet gdybym miala mozliwosc cofniecia sie w czasie,nie zmienilabym swojej decyzji.Moja postawa moze byc przez wielu niezrozumiala,ale kto go widzial na spacerze po polach,lesie badz lakach,ten powinnien mnie zrozumiec.O fakcie,ze wowczas i tak nie szoby Malenstwu narzucic takiego trybu zycia jak teraz nawet nie wspomne,bo i tak by nie ulezal na miejscu bez spaceru. Zas dr.Jarocki to sympatyczny pan,konkretny i nie owijajacy w bawelne,ktory dal mi cos bezcennego,a mianowicie nadzieje. I chocby nawet nie miala ona jednak pokrycia w rzeczywistosci to dodaje otuchy,ze a nuz jutro...A to juz naprawde bardzo wiele. Beatko,bardzo dziekuje za wyszukanie karmy,ale koniec koncow z pomoca wspomianych juz wyzej Wolfi i Fridy przechodzimy na BARF.Obecnie jestesmy w polowie drogi,a jedyne co mnie martwi,to malo pojemna zamrazarka :p AgaiPhara,nie,nie sa to moi znajomi.Zas w kwestii zdjec to wlasciwie ich jedynym atutem jest model :cool1: Chlopak ma wprost nieograniczona cierpliwosc i rzadko kiedy daje wyraz swojej dezaprobacie w stosunku do moich poczynan :evil_lol: Zas na koniec powiem tylko tyle,ze Malenstwo jest z dnia na dzien coraz bardziej rozpuszczone,bo juz nawet nie ma swojej "musztry" w celu zachowania chociazby pozorow,ze nie wlazi mi na glowe :evil: A oto bohater tematu sfotografowany kilka dni temu.
-
Kochani,ja tylko na chwile,jutro czy pojutrze odezwe sie i poodpisuje na posty,a takze "wyspowiadam sie" z tego co sie u nas dzieje. Malenstwo nie ma poki co wodobrzusza badz tez sladow niewydolnosci oddechowej (tfu,tfu !),a noc (cala !) z wczoraj na dzisiaj przespal naprawde spokojnie.Szczerze mowiac nie pamietam juz ile m-cy temu po raz ostatni tak spal. No nic,pozyjemy zobaczymy,a kciuki prosze trzymac nieustannie. Pozdrawiam Carragan i Malenstwo
-
Borsaf,Rita,Ina,Coztego dziekujemy.Mam nadzieje,ze bedzie dane nam byc ze soba jak najdluzej. Zaraz ide poszukac info.o szczegolach diety,choc obawiam sie,ze sadzac po nazwie nie bedzie mozna jej w stosunku do Malca zastosowac. Ina,a zebym to ja widziala co jest tego przyczyna,rzecz jasna oprocz wrednosci kardiomiopatii :evil: Niestety,co do pewnosci to jest 100%.Malenstwo od piatku jest na lekach i innej karmie,dzieki czemu szalenstwa jego serca nieco sie uspokoily,ale jak wiadomo leki to bron obosieczna.Przedsionki jego serca sa znacznie powiekszone,a ponadto przed wizyta u dr.Paslawskiej,w zeszly piatek zaczely sie objawy poczatkowej niewydolnosci oddechowej,ktore Bogu dzieki narazie (tfu,tfu !)ustaly. Niestety,jego rokowania spadly z siedmiu-dziewieciu lat zycia do nie wiecej nizeli szesciu.:-(
-
Borsaf,mody to niewiele wiecej maja do gadania nizeli Wy...:evil: A tak w ogole jesli mozna prosic o kciuki to nam sie rowniez przydadza,bowiem wyniki i rokowania Malenstwa ulegly drastycznemu pogorszeniu... :-(
-
[quote name='malawaszka']trzymaj się Maluszku :loveu: ślę mnóstwo energii - mamy jej w domu teraz nadmiar więc ślę ile się tylko da :loveu: Skoro Wy nie potrzebujecie to chetnie jej nadmiar od Was odbiorzemy :loveu: A tak w ogole obecnie nie mam nastroju do skakania po forum totez pytam tutaj jak sie miewa Bolek ? [quote name='Morskie Oko'][FONT=Comic Sans MS]Kochane Maleństwo...[/FONT] :iloveyou: Jest kochany to bezsprzeczny fakt. Kate,a jak tam osamotniona Dorka sie czuje? A w ramach "wiesci z frontu" stwierdzam,ze Malenstwo opanowalo kolejna sztuke,a mianowicie...plucie Vetmedinem...Po kazdym podaniu jestem zmuszona przeszukiwac caly przedpokoj (z racji ograniczonej,niezbyt "zawalonej" powierzchni najlepsze miejsce do faszerowania go),aby potem nie bylo zadnej niespodzianki...Moze gdyby wiedzial ile kosztuje sztuka,odnosilby sie do nich z wieksza sympatia...:diabloti: Choc z drugiej strony i tak go podziwiam,bo juz drugiego dnia,gdy tylko zadzwonil mi budzik (leki dostaje o piatej rano i o piatej po poludniu)chlopak sam z siebie,bez szemrania,wstal i poszedl grzecznie do przedpokoju,gdzie pozwolil sie nafaszerowac Digoxinem + Vetmedinem,ale rzecz jasna jedna kapsulke Vet musial wypluc. No nic,i tak jest bardzo tolerancyjny na moj brak wprawy w ich podawaniu,ktora pewnie przyjdzie z czasem. Z dzisiejszego spaceru.Niestety,nie powiem,aby efekt byl jakis zachwycajacy.Na dosyc zle oswietlenie nalozyly sie jeszcze moje trzesace rece,wiec wyszlo jak wyszlo.
-
Witaj Patyk. Ano my tutaj juz od dluzszego czasu,zreszta latwiej "zlapac" nas tutaj nizeli na charcim forum,gdzie bywam tylko od czasu do czasu "z doskoku". Za zyczenia dziekuje,staramy sie. Malenstwo zas najadlo sie Royal'a i po raz pierwszy od kilku dni spi dosyc spokojnie.Mam nadzieje,ze po Vetmedin'ie (dopiero dzisiaj go odebralam i zaczynam podwanie wieczorem) i Digoxin'ie (pierwsza tabletke dostal juz dzisiaj wczesnym rankiem) bedzie lepiej.
-
[quote name='nathaniel']Carragan nie martwiaj się... Zawsze gdzieś tam jest światełko nadzieji, czasem bardzo malutkie. Musi się udać. Obawiam sie,ze szukanie dluzej swiatelka jest obecnie juz bezsensowne.W tym momencie czuje sie raczej tak jakby ktos zepchnal mnie z klifu,a ja bezskutecznie probuje sie w locie czegos zlapac. [quote name='Behemot'] Trzymam kciuki za kochane Maleństwo! :kciuki: [quote name='puchu'] Też trzymam za niego kciuki:kciuki: Tutaj może byc ta karma http://www.karmydodomu.pl/ [quote name='malawaszka']Carr trzymaj się!!!! wiem jak boli zła diagnoza, ale musisz być dzielna dla Maleństwa!!!! :calus: [quote name='Katerinas']ojej carr Trzymaj się dzielnie. Musisz być dzielna dla Maluszka. A może mimo diagnoz i prognoz będzie lepiej. Będzie brał lekarstwa i jadł odpowiednią karmę i napewno będzie dobrze. MUSI BYĆ :smile: [quote name='Poświata']Teresko kochana, nawet nie wiem jak Cie pocieszyć :hmmmm: :shake: . Jakbyś coś potrzebowała z Warszawy, bo u Was by nie było, czy coś, to wal śmiało. Spróbuję się może o karmę Royala'a dla sercowców dowiedzieć przez Klub Hodowców. Dziekuje,nie ma co ukrywac,ze kciuki sie bardzo przydadza,bo objawy choroby zaczynaja byc coraz bardziej widoczne.Np.od piatku wieczor,gdy po raz pierwszy wystapila poczatkowa niewydolnosc oddechowa jej czestotliwosc sie do dzisiaj nasilila. Jednak w tym wszystkim niezmiernie cieszy mnie fakt,ze Malenstwo wczoraj zaczelo,a dzisiaj juz calkowicie wrocilo do normy w kwestii swojej checi do zycia,bo przez ostatnie piec i pol dnia bylo z tym naprawde krucho.Doslownie tak,jakby z Malenstwa wyparowala cala jego osobowsc,a zostalo tylko opakowanie. Beatko,bardzo dziekuje za propozycje :loveu: W sprawie karmy moge Ci jednak zoszczedzic zachodu,bo nasza przychodnia wet. bedzie ja dla Malenstwa sprowadzac.Jutro odbieramy pierwszy worek. A tak w ogole bardzo Wam dziekuje za slowa otuchy.:loveu: No nic,pozyjemy zobaczy,bo w koncu i tak nic innego nam nie pozostaje,prawda ? Gremlin.
-
Chiquita,dziekujemy. Zas jesli mowa o Malenstwie to niestety nie jest dobrze :-( Wczorajsza wizyta u dr.Paslawskiej (chcialam jechac w kwietniu,ale objawy jego choroby spowodowaly ustalenie znacznie wczesniejszego terminu)potwierdzila zle przeczucia weta i moje.Choroba Malenstwa z jakis powodow,niespodziewanie dla nikogo, przerazajaco przyspieszyla,przez co rokowania drastycznie spadly z siedmiu-dziewieciu lat zycia do nie wiecej niz szczesciu...:-( Dzisiaj ruszam na poszukiwanie przepisanych przez pania doktor lekow i Royal'a dla sercowcow. Nie ukrywam jednak,ze mimo iz nie spodziewalam sie pomyslnych wiesci,to potwierdzenie zlych przeczuc jest prawdziwym ciosem.Szczerze mowiac jestem po prostu zwyczajnie zalamana,az tak zlym obrotem sprawy...:-(
-
Zach,nie przejmuj sie lapami Ludwisia,bo i tak Cie przebijam.Swego czasu na trzy dni przed wystawa wyskubalam Malenstwo doslownie na lyso,nie oszczedzilam nawet ogona...Nie musze chyba mowic,ze znacznie spotegowalam tym jego owczesny "wiek szczurka"... :gent: [quote name='Kardusia']No trudno....:-( może ja się poświęcę :roll:. Czy może być baranek zodiakalny :roll:??? Mam jeszcze jednego w zanadrzu ....w domu ;)[/QUOTE] To zalezy czy gotuje,sprzata i dobrze zarabia ?Jesli tak to mozemy o tym porozmawiac...:cool1: [quote name='coztego'] O widzę, że [B]carr[/B] się nakręca na wystawę :lol:[/QUOTE] E tam,od razu,ze sie nakrecam... ;) Odwiedzamy z Malenstwem Spodek od lat i w tym roku rowniez zamierzamy byc.Mam tylko cicha nadzieje,ze nic nam nie stanie na przeszkodzie. Tym bardziej,ze Malenstwo powolutku zaczyna miec objawy kardiomiopatii i kazda okazja,aby od choroby chocby na chwile uciec (rzecz jasna,w granicach rozsadku i w sposob,ktory nie moze mu zaszkodzic)jest gratka na wage zlota.
-
[quote name='coztego']może [B]Carragan[/B] nas zaszczyci :cool3:[/QUOTE] Jesli zlozycie mi w ofiarze baranka albo dwa to moze racze zstapic ze swego piedestalu do Was,zwyklych smiertelnikow...:diabloti:
-
[quote name='borsaf']Koffane Maleństwo:loveu: [/quote] Kochane,kochane,jak diabli...:diabloti: [quote name='borsaf']Czy derka dla kucyka doszła?[/QUOTE] Tak,dziekujemy. :) Masz priva.
-
Dziekuje za pomoc :cool1: Cos z dzisiaj.
-
Jeszcze wracajac na chwile do obrobki zdjec itd.Jak rozumiem kompresja np.o 25% na jakosci sie praktycznie nie odbije ? [SIZE="1"]BTW.W ramach humoreski w tak ponury dzien zacytuje sms,na ktory ostatnio natknelam sie ogladaja "Szklo kontaktowe",a brzmial on tak : "Sa juz wyniki DNA. Kaczynski nie jest Ojcem Narodu" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='zadziorny']Zgadnij która jest większa objętościowo :cool3: ;): [/QUOTE] Nie mam najmniejszego pojecia,az takiego oka nie mam :cool1: Tym bardziej,ze i tak go sobie notorycznie psuje na wszelkie mozliwe sposoby :oops: BTW.To lece eksperymentowac. BTW2.Nagrywanie na plyty DVD jest nierealne,bo "Złomik" przy podpietej stacji DVD sie tnie.:mad: BTW3.Co ja bym bez Was zrobila... [img]http://yelims1.free.fr/Amour/Amour77.gif[/img]
-
[quote name='malawaszka']tracą na jakości, ale możesz dobrać tak, żeby przy tej wielkości zdjęć nie było to aż tak widoczne :razz: [/quote] Tzn.jak ? :razz: [quote name='malawaszka'] [IMG]http://i13.tinypic.com/2ex6agn.jpg[/IMG] mooooje śliczne :loveu: :loveu: :loveu:[/QUOTE] Twoje,Moje,Nasze... :eviltong: [quote name='zadziorny']W pewnych rozsądnych granicach ta strata będzie niewidoczna :roll:. Najpierw wyjaśnij o co konkretnie Ci chodzi :hmmmm: :niewiem:. Czy chcesz otrzymywać mniejsze pliki od razu w aparacie, czy po obróbce i po zapisaniu na dysku? :cool1:[/QUOTE] Mysle,ze po obrobce i zapisaniu na dysku,dokladniej mowiac musze zaczac zrzucac je na CD,a jeslibym chciala je zrzucac przy tej wielkosci to wkrotce bym plytami zapelnila caly dom :gent:
-
[quote name='zadziorny']Wielkość w KB możesz również zmniejszyć poprzez większą kompresję pliku JPG, bez zmniejszania rozdzielczości w pikselach :roll:.[/QUOTE] A nie straca na jakosci ?No i jak to zrobic ? :oops: Prosze wytlumaczyc mi to jak "bladynce".I to wyjatkowo malo rozgarnietej :tard:
-
[quote name='Paulina_mickey']witam Ale piękny psiak:loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/QUOTE] A dziekuje,milo nam. [IMG]http://i11.tinypic.com/2enuvfd.jpg[/IMG] [IMG]http://i12.tinypic.com/29dy8hk.jpg[/IMG] [IMG]http://i10.tinypic.com/2ijj47n.jpg[/IMG] [IMG]http://i10.tinypic.com/2zpv6dj.jpg[/IMG] [IMG]http://i14.tinypic.com/2ilzfqc.jpg[/IMG] [IMG]http://i16.tinypic.com/4gzj7s8.jpg[/IMG]
-
[quote name='borsaf'][B]Carragan[/B], zyjesz! [/QUOTE] Oczywiscie,ze zyje,przeciez zlego licho nie bierze.Zreszta,z moim charakterem to pewnie i tak by mnie nawet w piekle nie chcieli :p [quote name='coztego'] [B]Carr[/B], gdzie byłaś jak Cię nie było? :cool3: [/QUOTE] To tu,to tam,ale ogolnie wiekszosc moich sil pochlania histeryzowanie nad zdrowiem Malenstwa,niestety. [quote name='Ali26762'] [B]carr[/B] - avatarek masz extra! [/QUOTE] A dziekuje :) Zas w kwestii spaceru i pogody to ja wyjatkowo dzisiejszy wieczorny spacer odpuszczam,bo zwyczajnie jest to grozne.Pal licho,gdyby tylko lalo,ale wieje tak,ze drzewa "sypia" galeziami,ba,wrecz konarami...
-
Witam po dluzszej przerwie. Na wstepie chcialam zlozyc bardzo spoznione zyczenia szczesliwego Nowego Roku i oby byl lepszy niz poprzedni. Borsaf,przepraszam ze dopiero teraz odpowiadam,ale jakos sie nie skladalo,tym bardziej,ze moj "Zlomek"pracuje naprawde jedynie na slowo honoru.W kwestii ortopedy to dostalam namiary na doktora przyjmujacego blizej,jednak jesli beda potrzebne w moim odczuciu dalsze konsultacje nie omieszkam Cie pomolestowac na priva. Pozdrawiam
-
Oglaszam,ze Malenstwo jest wciaz zakochane,ale przynajmniej przed niecalymi trzema godzinami zakonczylo glodowke :lol: [IMG]http://i16.tinypic.com/2z7hocp.jpg[/IMG] [IMG]http://i13.tinypic.com/2ex6agn.jpg[/IMG] [IMG]http://i14.tinypic.com/49ia3yo.jpg[/IMG] BTW.Czy ktos moze mi powiedziec,czy jesli zmniejsze ilosc pikseli to jednoczesnie zmniejsze wielkosc w KB zdjecia ?
-
[quote name='Moniś']Rzeczywiście MALEŃSTWO :loveu::loveu: i rzeczywiście ŚLICZNE :loveu::loveu:[/QUOTE] Dziekuje.Niniejsza galeria drugi czlon tytulu zawdziecza uprzejmosci i radosnej tworczosci Eveliny i Coztego,bo ja z jakis powodow nie moge sie bawic w swojej piaskownicy. :hmmmm: [quote name='Jupi'][img]http://i11.tinypic.com/35b7152.jpg[/img] jest absolutnie przcudowny uwielbiam duże psy :loveu: im wieksze tym lepsze:evil_lol:[/QUOTE] Dziekuje i stwierdzam,ze w pelni Cie rozumiem i popieram.:lol: Chociaz nie ma co ukrywac,ze obecnie jestem w kropce,bo z jednej strony na sama mysl,iz kolejny Irlandczyk moglby chorowac na jakas wilczarzowa przypadlosc badz/i miec "trefny"charakter,jestem bezgranicznie przerazona,ale zas z drugiej nie wyobrazam sobie zycia bez Irlandczyka,a podjete w ramach instynktu samozachowawczego proby "przeskoczenia" na inna rase spelzaja na niczym... [IMG]http://i11.tinypic.com/312cmef.jpg[/IMG] [IMG]http://i14.tinypic.com/3zivn6t.jpg[/IMG] [IMG]http://i3.tinypic.com/29posus.jpg[/IMG]
-
[quote name='Behemot'][IMG]http://i3.tinypic.com/2hz4gzm.jpg[/IMG] on tu troche jak yeti wyglada :evil_lol: ale taki milutki yeti :loveu:[/QUOTE] Tylko kolor i srodowisko zycia nie te :eviltong: Choc kto wie,moze to faktycznie jakis odlam drzewa genealogicznego yeti ? :cool3: [IMG]http://i11.tinypic.com/35b7152.jpg[/IMG] [IMG]http://i11.tinypic.com/2uyi22o.jpg[/IMG] BTW.Sorry,ze on taki troche nieschludny jest,ale jakos niespecjalnie chce mi sie go trymowac,zreszta jak widac po zdjeciach,jest regularnie golony po bokach i na szyji przez flexi i obroze :diabloti: