Jump to content
Dogomania

tunio

Members
  • Posts

    6865
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tunio

  1. [quote name='Katerinas'] Jak zwykle piękny i dostojny :angel: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  2. Wiecej zdjec w ruchu,gdy juz je obrobie...czyli przed wiosna sie ich nie spodziewajcie :diabloti:
  3. [quote name='Katerinas']plus jeszcze łapy ;)[/QUOTE] Dokladnie.Ten snieg zamieniajacy sie w lod i sople na lapach,pomiedzy opuszkami itd.to tez nasza zmora :shake: BTW.Wlasnie wrocilismy z popoludniowego spaceru i oprocz odkrywczego stwierdzenia,ze jest slisko :evil_lol: moge stwierdzic,ze Malenstwo mozna by teraz nazwac Soplica ;)
  4. Co do brody to poki co nie jest z nia tak zle.Gorzej jest,gdy snieg sie do brody przyczepi,a mroz silny panuje.Wowczas taka broda jest wlasciwie nie do oczyszczenia,po prostu lazi mi z nia po domu kilka godzin i wszedzie kapie,ale w koncu taki juz jego urok :diabloti:
  5. [quote name='Honey']A u nas....(:evil_lol: )... w nocy byla burza sniezna, blyskalo, walilo, a rano... sniegu powyzej kostek :crazyeye:[/QUOTE] Czyli tak samo jak u nas :evil_lol: Swoja droga po dzisiejszym spacerze doszlam do wniosku,ze wiekszosci kierowcow powinno sie odebrac na zime prawo jazdy albo przynajmniej auto...Zero szacunku dla pieszego i zero ostroznosci.Czy naprawde tak trudno jest ominac pieszego,ktory idzie po chodniku,w ten sposob aby nie wygladal jak bagienny potwor ?:mad: Chyba nie,zwazywszy ze niektorzy nie maja jakos z tym problemow...
  6. [quote name='bigos']:crazyeye::crazyeye::crazyeye:U nas śnieżek jest, ale żeby aż tyle:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/QUOTE] U nas to srednio dziesiec,w porywach do ok.dwudziestu centymetrow :evil_lol:
  7. To zdjecie z dzisiaj,a nie z mojego Archiwum X ;)
  8. [quote name='Katerinas']carr - ja o tyle nie rozumiem takich hodowców, że przecież w innych rasach, inne choroby są eliminowane (począwszy od dysplazji, przez choroby oczu) ... Dlaczego u wilczarzy jest to omijane?[/QUOTE] KAte,nie mam najmniejszego pojecia dlaczego tak jest,ale jest.Dziwnym trafem w niektorych krajach jakos badania idzie zrobic,bo sa po prostu obowiazkowe jesli ktos chce uzyskac licencje hodowlana. Ja osobiscie mialam taki plan,ze najpierw badam Malenstwu serce,a dopiero wowczas gdy bedzie "czysty" dopiero wowczas badanie na dysplazje,aby zminimalizowac ryzyko narkozy.I wiem,ze przy kolejnym wilczarzu postapie identycznie,bo jesli niechce aby moje wnuki ogladaly wilczarza tylko na obrazku, to po prostu nie ma innego wyjscia.:roll:
  9. [quote name='diabelkowa']ale zadnej fotki ani w szaliku ani w chusteczce:mad: Przeciez kilka stron wczesniej byly zdjecia na ktorych ma czerwona chustke...?
  10. Honey,ciesze sie ze w Twoim przypadku sprawa zakonczyla sie tak pomyslnie :) Jesli idzie o chorobe Malenstwa to ja rowniez mam wielka nadzieje,ze chlopak spedzi ze mna jak najwiecej czasu i bedzie sie przez dlugi czas cieszyl dobrym zdrowiem.Na dzien dzisiejszy wlasciwie nic innego mi nie pozostaje,bo jak wiadomo poki co na kardiomiopatie nie ma leku :placz: Tak wiec jedyne co moge robic to zapewniac mu odpowiedni tryb zycia,nie tracic nadziei i modlic sie o cud wynalezienia jakiegos lekarstwa.Jedyne pocieszenie to takie,ze jestesmy w najlepszych rekach w jakich moglibysmy byc.
  11. [quote name='Katerinas']carr ... Zgadzam się z Tobą w 100%... choć oczywiście jeśli będzie następny wilczarz - to ma być zdrowy (odpukuję w niemalowane ;) ) Nie rozumiem hodowców, którzy ukrywają i rozmnażają psy z tą jakby nie patrzeć wadą. Tiaa... najlepiej powiedzieć - duża rasa, krótko żyje... a na co zmarła... nie ważne. :roll: Porażka...:roll:[/QUOTE] Kate,jak dla mnie jest to kwestia zwyklej uczciwosci i rzetelnosci,li i jedynie.Jesli juz ktos zaczyna hodowac (i mam tu na mysli rowniez wlascicieli reproduktorow,bo jak dla mnie oni rowniez hoduja,mimo iz mioty czesto nie sa wychowywane u nich) to niech to do diabla robi dobrze,a nie "po lebkach".Jakby nie bylo to znaczna odpowiedzialnosc,a niektorzy chyba do niej niedorosli (i bynajmniej nie mowie tu o wieku wpisanym w metryce). Zas ignorancje badz tez zwyczajna glupote raczej trudno mi traktowac jako wytlumacznie czy usprawiedliwienie nieodpowiedzialnego postepowania w tak powaznej kwestii jak czyjas egzystencja i zdrowie (i nie mowie tu tylko o zdrowiu psa,bo jesli pies jest zwiazany z czlowiekiem to zapewniam,ze na czlowieka rowniez jego choroba nie pozostaje bez wplywu).Nie zamierzam tez udawac,ze to rozumiem,bo tak nie jest.
  12. [quote name='Katerinas']:splat::roll: ... brak mi słów ... A ja sie juz powoli do tego przyzwyczajam :knuje: I wiem tylko tyle,ze jesli kiedys bede miala kolejnego wilczarza,chocby nie wiem z jak "wyciacianym" pochodzeniem i chocby nie wiem jak doskonalym charakterem i eksterierem jesli tez bedzie chory (tfu,tfu,tfu !) to rowniez nie bedzie uzywany w hodowli,a prawda o jego ew.chorobie (jeszcze raz tfu !) nie bedzie zatajana,bo i po co ? Tak sie jakos dziwnie sklada :tard: ,ze jakos nie mialabym skrupulow rozmnazac ani psow "trefnych"psychicznie,ani wlasciwie skazanych od urodzenia na cierpienie. A teraz ide patrzec na "Budzac zmarlych".Dobranoc,pchly na noc,karaluchy pod poduchy,a szczypawki do zabawki :evil_lol:
  13. Honey,to zadna tajemnica,a pozwolisz ze w ramach odpowiedzi zacytuje sama siebie. [quote name='12.07.2006 carragan']Witaj ludu pracujacy po przerwie. Szczerze mowiac nawet nie bardzo wiem jak mam przekazac ta wiadomosc,ktora walnela mnie "obuchem w leb" i wciaz dochodze po uslyszeniu owej nowiny do siebie...Najprosciej chyba bedzie prosto z mostu.Tak wiec zrobione profilaktycznie kilka tyg.temu EKG serca wykazalo pewne nieprawidlowosci dlatego tez w zeszly wtorek udalismy sie do dr.Paslawskiej do Wroclawia,gdyz nie dosc,ze specjalizuje sie w kardiologii to i posiada aparature do robienia ECHO serca.Niestety,zrobione ECHO "zaowocowalo" bardzo niemila diagnoza,a mianowicie uwarunkowana genetycznie nieuleczalna,niemozliwa do czasowego zatrzymania czy chocby lekkiego spowolnienia kardiomiopatia rozszerzeniowa.Czyli mowiac prosto i bez ogrodek przeniesiony w genach "bezwarunkowy i bez prawda do apelacji" wyrok smierci.Szczescie w nieszczesciu jest takie,ze Malenstwo ma najlagodniejsza forme kardiomiopatii rozszerzeniowej i przy odpowiednim trybie zycia moze dozyc siedmiu-dziewieciu lat. Z tego tez powodu Malenstwo na pewno nie bedzie uzywane w hodowli.A mnie pozostaje sie tylko cieszyc z faktu,ze dotychczas nigdy nie odpowiadala mi sie zadna potencjalna synowa...Dzieki temu przynajmniej nie musze przekazac np.wlascicielowi jakiegos szczeniecia po Maluchu,ze ojciec jego pupila juz niezyje z powodu choroby uwarunkowanej genetycznie,wiec... Przykre jest to,ze o obowiazkowych wrecz badaniach serca dzieki ktorym mozna wyeliminowac z hodowli chore czworonogi (np. Malenstwo kardiomiopatie dostal w genach i od strony ojca i od strony matki),ale jakos jak widac szerszego zainteresowania wsrod hodowcow to nie budzi.A wychodzenie z zalozenia,ze "jak nic nie widac,to znaczy ze jest zdrowy"jest calkowicie bledne,bo jak widac po Malenstwie,ktore rowniez jakis bardziej znaczacych objawow nie mialo,"na oko to chlop umarl". W miare dobra nowina to taka,ze poki co Malenstwo jest w na tyle dobrym stanie,ze nie trzeba go niczym faszerowac.I oby bylo tak jak najdluzej.Upaly rowniez w miare dobrze znosi,a ja jestem wlasnie na etapie poszukiwania odpowiedniej klimatyzacji do domu,bo to dla niego wskazane. Tak wiec trzymanie kciukow bedzie konieczne przez najblizsze kilka lat. BTW.Nie wiem kto to czyta wiec mowiac prosto i klarownie Malenstwo z powodu choroby i genow w ktorych niesie kardiomiopatie nie bedzie uzywane w hodowli.Nie mam rowniez zalu do hodowcow,bo pomijajac kardiomiopatie,Malenstwo spelnia wszelkie moje oczekiwania,zarowno pod wzgledem wygladu jak i przede wszystkim niesamowitego charakteru. Zas tutaj mozna sobie poczytac artykuly na temat zdrowia,napisane "po ludzku" przez Ewe Frydecka (forumowa Wolfi) http://www.klubcharta.zkwp.pl/grasy/wilcz_zdrowie.html BTW.Smutne i przerazajace jest to,ze sprawy tak powazne jak choroby nekajace wilczarze to zazwyczaj tajemnica poliszynela i temat tabu...A przeciez nierzadko np.w wypadku psa z kardiomiopatia,od profilaktyki zalezy jak dlugo ow bedzie sie cieszyl dobrym zdrowiem... I tu pozwole sobie zacytowac wielki autorytet w rasie,pana Anthony'ego Killykeen - Doyle : "Uważnie hodując możemy wprowadzić znów naszą wspaniałą rasę na właściwą ścieżkę. Z naciskiem na SPRAWNE, ZDROWE, SZCZĘŚLIWE WILCZARZE, które dożywają długich lat." [size="1"](Cytat zaczerpniety z tlumaczenia Ewy Frydeckiej umieszczonego na http://www.klubcharta.zkwp.pl/grasy/wilcz_komentarz.html) Niestety,jak widac wielu na owa sciezke wyjsc niechce...
  14. [quote name='Katerinas']No proszę :smile: Człowiek się całe życie uczy :smile:[/quote] Kate,niestety tylko wybrani sie ucza,bo tego chca.Niektorzy nie ucza sie nigdy niczego i przy zadnych okolicznosciach :diabloti: Ostatnio znowu uslyszalam,ze jestem glupia (no moze nie bylo to tak dosadne,raczej do wyczytania pomiedzy wierszami),ze wycofalam chlopaka z wystaw,skreslilam swoje wszelkie plany hodowlane,a ponadto(o zgrozo !) nie ukrywalam prawdy o jego chorobie... :diabloti: [quote name='Katerinas'] A zdjęcia jak zwykle piękne. :loveu:[/QUOTE] Milo mi ;)
  15. BTW.Przykro mi sie,ze nie obrobione ale w przypadku stacji CD-rom mam identyczna sytuacje jak w przypadku DVD,wiec...:roll:
×
×
  • Create New...