Jestem równiez wielkim fanem piłki nożnej i ten piłkarz, który zmarł na boisku to był Vivien Foe - Kameruńczyk. Ale tu jest mała różnica. On miał swoją wolę i wiedząc, że sie żle czuje - wyszedł na boisko.
I możesz mi wierzyć - tan piłkarz miał tyle sił, żeby mógł biegać 180 minut, ale niestety zawał - tak bywa. Fakt!
Codzi mi o to, że teraz nawet w psich zaprzęgach co raz bardziej do głosu dochodzi kasa i komercja i niestety znajduję sie wielu "maszerów", którzy robią to tylko dla siana, nie patrząc jakie to pociąga za sobą koszty. A tutaj niestety te koszty nie są wpółmierne do sukcesu.
Oczywiscie nie sądze, że cały IDITAROD tak wygląda, ale co raz częściej niestety zdarzają się przypadki opisane na tej stronie. Poczytajcie ją trochę. Nie tylko komentarze do fotek.
Mam nadzieję, że w Polsce nie będzie takich przypadków, a jeżeli sie gdzieś pojawią, to oby Polski światek psich zaprzęgowcóe bardzo szybko reagował na takie przypadki pieskich nieszczęść...
Pozdrawiam wszystkich!!!
Szczególnie z POZNANIA i OKOLIC!!!!!!!!!!