cholera jasna :(
odswiezam temat, bo o dluzszej przerwie w intenstywniejszym bieganiu, spowodowana zraniona lapa, kora wczoraj znow zaczela biegac. puscilem ja do innych psow, byla prze szczesliwa. ale po powrocie do domu, gdy troche polezala, znow zaczela kulec :( dzisiaj tez kulala, ale oczywiscie duzo mniej. boje sie ja puszczac, bo 'kontuzja' znowu sie odnowi :(
nie wiem co robic, jesli bedzie tak dalej, to bede musial isc z nia do weta, obawiam sie ze problem nie lezy w ze tak powiem 'dolnej czesci lapy' a w wyzszej (staw) :(
co o tym myslicie?