-
Posts
108 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Teresin
Anka5's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[QUOTE]Butla nie przeżyła rok temu kolejnego ataku moczówki[/QUOTE] Przykro mi , myślałam ,że żyje. A jak ta choroba została wykryta i na czym polegało leczenie ? I jakie są jej objawy. A mój Franek własnie w zeszłym roku chorował chyba na autoagresję. Piszę chyba , gdyz tylko to nie zostało wyeliminowane . Miał bardzo mało płytek krwi ( przy normie od 200 do 400 on miał 20) Lekarz powiedział ,że powinien praktycznie nie żyć,ale po Franusiu nie było widać żadnej choroby. Najpierw był brany pod uwagę nowotwór, póżniej pasożyty krwi, i jeszcze po drodze kilka innych opcji . Wszystko badania wykluczały. Jego przypadek badało kilku specjalistów i stanęło na tym, że będzie musiał do końca życia być na sterydach. Tylko ,że po tych sterydach nie mogłam mu wyleczyć zwykłego stanu zapalnego skóry. W końcu stwierdziłam sama, że odstawimy sterydy wyleczymy skórę i zaczniemy brać z powrotem. Tylko,że jak poszłam po nową dawkę leków i zrobiłam mu badanie to okazało się ,że płytki są w normie . I tak zostało do dzisiej. Wyszło na to ,że Franek sam się wyleczył.
-
Witaj Tracja Pozdrowienia dla Butli od braciszka Franusia ( Fratello). Ten też ma się dobrze, chociaż przed odejściem Strusia to on właśnie chorował. Dlatego wszystkim zrobiłam badania krwi. I wtedy u Strusia wszystkie wyniki były dobre. Lekarze podejrzewają ,że mógł to być zawał który uszkodził nerki. Nic nie wskazywało ,że coś mu dolega, wszystkie psy wyszły rano na dwór i Strusio nie wrócił . Gdy wyszliśmy on leżał na trawie i widać było ,że cierpi.Dostał leki rozkurczowe i przeciwbólowe i dopiero badania krwi potwierdziły bardzo wysoki poziom mocznika . Niestety psom jeszcze u nas nie robią dializy, a z godziny na godzinę jego wyniki były coraz gorsze, mimo podawanych leków i kroplówek. Do tego nie pracowały nerki i nie oddawał moczu. Ostatniego dnia już nie miał siły wstać i widać było ,że traci swiadomość. Lekarz mnie przekonał, że nie ma już ratunku i będzie lepiej jak skrócę jego cierpienie. Odszedł w domu tam gdzie był przez wszystkich kochany . Kocham wszystkie swoje psy ,ale drugiego takiego Strusia już nie będzie. Wiem ,że był wyjątkowy i między nami była wyjątkowa więź emocjonalna.Dopiero po jego śmierci uświdomiłam sobie, że on chyba przeczuwał to co nastąpiło.Przez jakieś dwa tygodnie przed tym atakiem gdy tylko usiadłam na kanapie Struś już był przy mnie i przytulał się . Wtedy się śmiałam ,że z wiekiem robi się sentymentalny, dopiero póżniej dotarło do mnie ,że on się ze mną w ten sposób żegnał. Poza tym chyba reszta bergamasców cieszy się dobrym zdrowiem. pozdrawiam Anka
-
Strusio odszedł w zeszłym roku w marcu. Przyczyną była niewydolność nerek,ale co to spowodowało to wielka niewiadoma. W styczniu miał robione badania krwi i nic nie wskazywało ,że coś niedobrego się dzieje. Walczyliśmy o niego pięć dni, ale niestety nic nie dało się zrobić. Jeszcze teraz po takim czasie ciężko mi to wspominać. Często myślę ,że może coś przeoczyłam, że nie zauważyłam jakichś symptomów choroby. Ale za to dzisiej na wystawie zobaczyłam idealną kopię Strusia i Czoi w Nulli z Banciarni. To same zachowanie , jakby skórę zdjął ze Strusia no i ta idealna czerń ( ja też mam sentyment do czarnych).
-
Ja również pozdrawiam miłośników dredziaży. Dziękuję za pamięć o Estrusiu, ale niestety nie ma już go z nami od marca ubiegłego roku. Zostały nam po nim tylko zdjęcia i wspomnienia. Ale życie toczy się dalej a ja mam jeszcze Fratusia i Oneirosa (zdrobniale Niutka) Właśnie po Niutku i Innamoracie rośnie nam następne pokolenie bergamasiów. W niedzielę będę na wystawie warszawskiej dopingować curcię ,która będzie wystawiana w młodzieży. pozdrawiam Anka
-
Miałam problem z niskim poziomem płytek u mojego psa. Pies ok 6 lat ,dotychczas zdrowy ( badania miał robione przynajmniej raz w roku) miał pozim plytek 20 przy normie od 250 do 480. Gdyby nie to ,że zrobił kupę z krwią na śniegu nie wiedziałabym o problemie. Pies miał normalny apetyt , chęć do zabawy. Nic nie wskazywało na chorobę. Oczywiście na początek dostał sterydy. Po sterydach poziom płytek wzrósł do dolnego poziomy normy. Gdy odstawiałam sterydy , żeby robić kolejne badania poziom płytek spadał. Pies miał robione chyba wszystkie możliwe badania. USG,żeby wykluczyć nowotwór śledziony i trzustki. Wszystkie badania krwi na różne pasożyty. Wszystko zostało wykluczone. Czyli ogólnie pies zdrowy ,nie ma się do czego przyczepić a płytki spadają . Stanęło na tym, ze to może być tylko autoagresja. Do tego wszystkiego przyplątała się jakaś bakteria do jego jąder. Już myślałam o sterylizacji, ale bałam się powikłań przy podawaniu sterydów, gdyż rany wtedy nie chcą się goić. Natomiast gdybym odstawiła sterydy pies mógłby się wykrwawić. Przez te jądra pies cierpiał, nie pomagało żadne leczenie. Natomiast poprawiało się ,jak odstawiałam sterydy. Właściwie sama podjęłam decyzję ,że odstawię sterydy , wyleczę jądra i wtedy wrócimy do sterydów. Miałam nadzieję ,że się uda. No i się udało . Po odstawieniu sterydów na około miesiąc jądra wyleczone , idziemy na badanie krwi i się okazuje ,że płytki w górnej granicy normy.Wszyscy zaskoczeni bo przez kilka miesiecy bez sterydów spadały bardzo nisko ,aż tu nagle cud. Pies ma obecnie 8 lat ,badania ma robione co kilka miesięcy i jest wszystko w normie. Przyczyną tego stanu na pewno nie była dieta , gdyż przed chorobą jak i wtrakcie leczenia i po leczeniu pies byl karmiony tak samo. Ja już byłam nastawiona ,że do końca życia będzie skazany na sterydy. Może jednak cuda się zdarzają.
-
Ja właśnie przebrnęłam przez rejestrację i zgłaszanie :p Nie wiem tylko jak im dosłać potwierdzenie interchampionatu , bo zapisalam do klasy championów. Płatności dokonalam kartą kredytową , nawet nie myslałm ,że maja taką opcję
-
Viris dziękujemy za wspaniałą fotorelację z wystawy:multi: A wszystkim wystawcom , organizatorom i zwiedzającym za wspaniałą atmosferę na wystawie. Dziękujemy też za słowa uznania , bo przyznam się ,że nie spodziewaliśmy się takiego sukcesu. Gratulacje dla wszystkich zwyciezców:multi: pozdrawiam Anka i Bergamasco
-
Dzięki za informacje . Pytałam bo my w niedzielę pierwsi wchodzimy na ring.:p Właśnie się pakuję i jutro raniutko wyjazd. Do zobaczenia w Budapeszcie:multi:
-
My też po ocenie w niedzielę wracamy do domu. Do hotelu przyjeżdżamy wieczorem w piątek. Też jesteśmy w rasie sami:p
-
Opłata za championat jest chyba 20 albo 25 EUR Ja jadę z bergamasco ,chłopczykiem. Chętnie się spotkamy. My przed Wilnem jeszcze zaliczmy w niedzielę Europejską w Budapeszcie. pozdr
-
Czy są gdzieś i nformacje o której zaczyna się sędziowanie ? My wyjeżdżamy w sobotę rano.
-
Ja w zeszłym roku załatwiałam na wystawie dla swojego psa . To znaczy opłacilam , spisali wszystkie dane a championat przysłali po kilku miesiącach . Do zobaczenia na wystawie . My też korzystamy z tego samego hotelu.
-
W Bielsku Białej mieszka lub mieszkał pies bergamasco. Teraz miałby 6 lat. Być może jest to ten pies, a jest to wielce prawdopodobne . Rok temu właściciele szukali mu nowego domu. Ja mam trzy psy tej rasy ,w tym jednego podobnego umaszczeniem do naszego Mopka. Jego zdjęcia można zobaczyć w galerii http://www.dogomania.pl/gallery/68.html Mój Fratek ma 5 lat . Co prawda nigdy nie widziałam ogolonego bergamasco, a na tych pierwszych zdjęciach pies jest strasznie zaniedbany, więc trudno szukać podobieńst, ale dużo szczegółów wskazuje na to ,że moze to ten pies.
-
On umiera.... rottweiler Brando, MA DOMEK:))))))))
Anka5 replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wysłałam 200 zł . Niech Brando szybko wraca do zdrowia:lol: