No i spróbowałam ! i było nawet dobrze
plusy:
nie pchał się pod koła i nie chwytał za opony
ale... jest potężny minus :-? on mnie podszczypywał w okolicach kolan ! (delikatnie, ale i tak mam teraz tam maleńkie siniaczki) mówiłam ,nie wolno' , on przestawał a za chwilę znów to samo, help jak temu zaradzić? może pryskać jakimś psikaczem z wodą ? (pomysł mojej mamy :wink: )