Do Monic:
Rzeczywiście masz rację, że kontrola za stadem jest tylko pozorna i że podchwycony trop może zaprowadzić je daleko.
Próbuję ustalić jakąś granicę i zdeję sobie sprawę, że nie są to psy, których powrotu w 100%można być pewnym. Nie puszczam ich nigdy w lesie, bo wtedy wiem, że by przepadły, a jedynie na otwartej przestrzeni i wiem, że nawet to nic nie gwarantuje.
Nie mam jednak sumienia cały czas trzymać je na lince, bo widze ile satysfakcji daje im gonienie wzajemnie za sobą, kąpanie w wodzie itd.
Poza tym z praktycznych względów nie moge, gdy jestem sama podłączyć dwóch psów do roweru, a nie zawsze mój ukochany moze iść ze mna i wtedy pozostaja mi biegi.