Ja o mały włos też nie nabrałam sie na ten PIP, dostałam zaproszenie, i miałam jechać z dwiema sukami z Lublina, chyba bym rozniosła tą cała wystawę jak po całonocnej jeździe pociągiem dowiedziałabym się że przyjechałam na zwykłą krajówkę bez PIP.
Zaproszenie skłoniło wiele osób do przyjazdu na tą wystawę właśnie dzięki testom, inaczej by nawet nie spojżeli w tamta stronę.
A nam zostały testy organizowane na Czechach i na Węgrzech.
Bo dla naszych owiec to jesteśmy za duzi i agresywni a dla tamtych nie.