-
Posts
862 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Warszawa
Contact Methods
-
WWW
http://
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
Dag's Achievements
Newbie (1/14)
9
Reputation
-
[quote name='Alicja']hahahaha u nas to nie ma sznureczka trzymającego uszy ale zmarszczki pojawiające się na czole to śladowe mózgu :)[/QUOTE] a bo te zmarszczki pojawiające się na czole to jedyna pomarszczona rzecz na głowie i W głowie staffika ;) oprócz tego prosto i gładko ;) Się tak zastanawiam, czy mądry staffik (i Piga) gdzieś istnieją w alternatywnej rzeczywistości...
-
[quote name='masienka']jestem i ja a teraz lece na fejsa poogladac :diabloti: edit: skoro tam sie nie da to tutaj jestem zmuszona zaraportowac, ze foty Pigi rozwalaja system![/QUOTE] bo to dekiel jest i NIE DA się jej zrobić mądrego zdjęcia ;) Próbowałam!!! Serio!!! lata temu ukuło się stwierdzenie, że Piga ma w głowie jedynie nitkę trzymającą uszy- lata mijają- nic poza nitką się tam nie pojawiło :)
-
[quote name='Vectra'] psy mam 4 , a reszta to nie psy , tylko suczki :grins: Franio , Miecio , Grzesio i Henio[/QUOTE] wszystkich foty po kolei poproszę- z opisem ;)
-
Czy stafiki można nazwać psami długowiecznymi?
Dag replied to Olla's topic in Staffordshire Bull Terrier
Biegaj biegaj :( tylko Chrumie freesbee nie zabieraj :( -
5 lat mnie na dogo nie było- ale o Rotti pamiętam. W ludzkie niebo nie wierzę- w pieskie tak- a tam Rotti bawi się z Chrumą (i ma jej dość, i przewraca oczami i zastanawia się czasem, czy aby grilla ze stafficzyny nie zrobić... )
-
[quote name='Alicja']Psy nam się starzeją :( a my zawsze młode :) Vectra już nie gania w koszuli po drogach tylko po lesie ;)[/QUOTE] Tia- mając takie dekle, trudno się zestarzeć ;) Vectra- po jakim lesie????? po takiej przerwie o wielu rzeczach nie wiem- ale czemu ganiasz po lesie w nocnej koszulce- ciekawi mnie przeogromnie :)
-
[quote name='andzia69']ojej :( szkoda gacusi :( a ten czorny staffik był u Ciebie? fajny chłopina z niego :)[/QUOTE] a był u mnie- Dzik- genialny staffior- do tego rodzina, bo to syn brata miotowego Chrumy- Armiego. Się zakumplowały z Pigą strasznie, ale taki fajny domek mu się trafił, że mimo szukania dziur w całym (a tą umiejętność posiadam po mistrzowsku)- nie mogłam odmówić staffiorowi lasu, rzeki, pól i ludzi chętnych do rzucania piłeczki do znudzenia ;)
-
no, szkoda Chrumiaka (dziękuję)- a błyszcząca i zdrowiutka była do tegoż poniedziałku- nic a nic się nie domyślałam... piesek komplementy dostawał na FB 2 tyg. przed, bo błyszcząca i prawie nie siwa była. Trochę z charakteru "MOHEREK" się z niej zrobił przez dwa ostatnie lata- deszcz się nie podobał, słońce się nie podobało, śnieg niedobry- a ten jamnik to w ogóle paskudny był- Piga- zabij- bo mnię drażni... (na co Piga- posłusznie- tadam, tadam w kagańcu na jamnika hyc...). Dalej sobie pochlipuję- ale biegała za frisbee do końca. Nie bolało prawie nic. Tylko mnie boli... Pysia jak to Pysia- gamoń jeden, rozdzielałam je w przeszłości- jak nie na 4 dni, to na 2 miesiące- z jej poczuciem czasu - pewnie dalej myśli, że Chrum wróci- nudno jej tylko- nie ma kogo podskubywać. Na drugiego psa mnie w tej chwili nie stać- ani czasowo, ani finansowo- stąd tymczasy (plus oczywiście poczucie winy, że nie zauważyłam czegoś wcześniej- nic by to nie dało, ale to wredne uczucie towarzyszy każdego dnia). Ni cholery nie jest tak zabawnie, jak 5 lat temu- ale Pigi się stara. Jest dalej takim deklem jak była, rozwala mnie wyrazami pyska- zaprzyjaźniła się ze spanielką, beagielką i bulwą (już nie musi broni Chrumy przed wszystkimi zagrożeniami tego świata- typu "gołąb"). Dobra kobity- popłakałam, a teraz co u Was?
-
Noooo, duchi, ale jak widać- 5 lat minęło, a tu bez zmian ;) Dobrze Was "czytać" kobity ;) obiecuję więcej nie znikać na "pięciolatki" :) Vectra- dawaj update, co Ty teraz na stanie masz i za którym stworzeniem w nocnej koszulce wzdłuż autostrady szybkiego ruchu biegasz ;)
-
Ano w skrócie: Chruma na 2 miesiące przed 12tymi urodzinami umarła w październiku na raka całego pieska- tzn. rano w poniedziałek zasłabła biegając za frisbee, a we wtorek o 14tej umarła- no bo po co wcześniej pokazać, że coś psu jest... zajęta była frisbee... ale nie cierpiała, hasała do końca- tylko ja się czuję jakby mi psa samochód trafił... Pysia tydzień po Chumie postanowiła dokonać próby samobójczej i pożarła ok. 50 tabletek Ibupromu, które to zarąbała z biurka (stały za monitorem komputera- głupia ja). Kroplówki przez tydzień 2 x3h dziennie- i ku zdziwieniu lekarzy- Pysia powstała jakby nigdy nic, badania po 2 tyg od zatrucia zadziwiły cała klinikę- turbo świnia ;) A teraz Chrumy nie ma, w domu nudno, więc dla "rozrywki" - mojej i Pysiej- zaczęłam się bawić w dom tymczasowy przy pomocy Fundacji AST. W piątek wyadoptowałam po 2 tyg. zajefajnego 7mioletniego staffika, a zaraz się chyba następny pojawi- także nudy nie ma ;) I tak właśnie szukając kolejnego kandydata na DT- trafiłam na Dogo na jakiś swój post z 2004- i mnie natchnęło, żeby sprawdzić kto tu jeszcze działa ;) Cześć wszystkim ;) Co u Was? Powklejajcie mi jakieś linki do Waszych topików, to ponadrabiam zaległości ;) Nie obiecuję, że powstawiam foty Pigi jakoś "rychło", ale zapraszam na FB - Dagmara Nasiorowska, folder Świniaki i trochę w folderze "zdjęcia na tablicy". :)
-
Czy stafiki można nazwać psami długowiecznymi?
Dag replied to Olla's topic in Staffordshire Bull Terrier
Długowieczne to one nie są, ale raczej zdrowe. -
Czy stafiki można nazwać psami długowiecznymi?
Dag replied to Olla's topic in Staffordshire Bull Terrier
Chrumka miała prawie 12 lat, jej mama też. Z Chrumy miotu żyje tylko jej brat- ma teraz 12,5 roku. Najstarszy staffik o którym słyszałam miał 14lat. -
[quote name='masienka']Popsuł? Popsuł? Pewnie sam do tego??? trzeba było unikać produktów z cynkiem :diabloti: a poza tym to najpierw foty a potem moze nad reklamacja pomyślimy :p tak mnie ostatnio naszło dopytywanie o daaaawno wyadoptowywniete psy a nigdzie nie było tak zabawnie jak tutaj :p milo wiedzieć, że świnskie opowiastki nie zniknęły na zawsze :loveu:[/QUOTE] Masieńka, jesteś Ty tam? Ciekawe, czy ktoś z zamierzchłych czasów się odezwie... :)
-
aaaaaaaaaaaaaaaa... no i jak sie patrzę na tą fotę Pigi z mojego podpisu to mi się płakać chce!:shake: Bo jej nos zczerniał! Dalej po boczkach ma jeszcze przebłyski rożowiości, ale ta dziurka, która była różowa jest teraz czarnaaaaaaaaaaaaaaaaa.... chlip... Masieńka- składam reklamację. Pies mi sie popsuł! :mad:
-
Oj... jak strasznie długo mnie nie było... świnie obie w jak najlepszym porządku, przedwczoraj chciały zjeść dobermankę... nie odzywałam się do nich cały dzień... chyba zrozumiały, że niewolno... w domu najukochańszym psem na świecie jest Pigi. Przepraszam wszystkich wielbicieli Chrumy- ale taka jest prawda. wtula się tym różowym ryjem tak pięknie... można ją układać jak człowiekowi wygodnie, a jełopa tak będzie leżeć... wszystko jej pasuje. Kaganiec ok, kubraczek ok, szelki ok, deszcz fajny, kałuże zajebiste... ogólnie świat bez wad :multi: Czasami tylko jeszcze leje w domu, potrafi też mnie w zabawie upiełdolić, że aż mi kosteczki trzeszczą, ale po tym jak ja ostatnio urąbałam w ucho- teraz sie dwa razy zastanawia. no i jak ona pięknie wygląda jak się zawiesza... albo jak myśli... (chociaż zawias i myślenie w jej przypadku wygląda niepokojąco podobnie:eviltong:) taki biały gamoń no...:p Chruma opanowała jakies pól roku temu nowy trick... a mianowicie po tym jak odcięłam zabawę nr 1- czyli włam do kosza na śmieci poprzez zamontowanie silniejszego magnesu, oraz zabawę nr 2, pt ściaganie moich kurtek z wieszakow i haczyków i wygryzanie im dziur w kieszeniach (bo na spacerach były tam chrupki)- teraz ma zabawę nr 3. OTWIERA SOBIE SZUFLADĘ NA WYSOKOŚCI PYSKA, WSKAKUJE NA NIĄ, A POTEM JUŻ TYLKO POZOSTAJE LEKKO WSPIĄĆ SIĘ NA BLAT KUCHENNY... I RAJ NA ZIEMI. Niby już nauczyłam się wszystko chować do szafek i do lodowki, ale zeżarła mi niezliczoną ilosć chlebków, herbatek (takich suchych torebek też), ciasteczek itd. Kilka dni temu (ale to już chyba za pomocą Pigi, która jest mistrzem w otwieraniu słoikow), zeżarły marynowany czosnek, oliwki w oliwie nadziewane serkiem feta oraz pesto... Wszystko było w zakręconych słoiczkach. Jakoś dziwnym trafem nie ruszyly słoika z zielonym pieprzem, ktory stał obok... ciekawe czemu...:mad: Na spacerach Chruma jest mózgiem, a Piga jest mięśniem. Chruma popsuła Pidze już 3 koleżanki do zabawy, bo jak Piga się z nimi ganiała cała szczęśliwa i pokojowa, to zazdrosna Chrum nagle dawała sygnał do ataku i Piga w mgnieniu oka napadala na koleżankę... Po 3ciej koleżance- Chrum jest łapana na smycz, jak się Pigusia bawi. Generalnie, pomijając kilka niedogodności mam z nimi zabawnie na maksa i nie wiem jak kiedyś mogłam żyć bez dwóch świń. Z ciekawostek w grudniu na moich imieninach uzbierałam 4500pln na zwierzaki. 3000pln juz wplacilam na schron p. Bożeny Wahl w Rawie, 1000pln jeszcze muszę tam przeslać. 300pln wpłaciłam na fundację AST z przeznaczeniem na Fionę ze strzelec Opolskich (jest tak zajebiście podobna do Pigi, że pazurami się powstrzymuję przed wzięciem 3ciego świniaka). 200pln jeszcze muszę rozlosować na jakąś bullowatą bidę. A może Fionie klatkę kupię? Bo podobno niszczy na potęgę jak się ją zostawi samą w domku... Piga też demolowała, a po 2 latach jej przeszło i teraz już nie zamykam klatki nigdy- pies Pawłowa działa i dopiero po kilku miesiącach zostawiania drzwiczek otwarych pies zaczął witać mnie z kanapy, a nie z klatki... bo tak to w klatce siedziała jak mnie nie było- ot tak- na ochotnika... wkleję foty kiedyś... Albo Acroba wklei prędzej. W każdym razie dziękuję Ci Masieńka za takie kofane zwierzątko. Jest najcudowniejsza na świecie i tylko raz na tydzień chcę ją przerobić na pasztet. Chrumę chcę przerobić raz na 2-3 dni- bo jojczy o żarcie- czyli sama rozumiesz, jak jest to kochany pies!!!!! Buziaki dla wszystkich ze starej gwardii dogomaniowej! Dag i świnie :diabloti: