W chwili obecnej nie mam husky ani z papierami ani bez.. Przez 1,5 roku jednak członkiem mojej rodziny był najcudowniejszy okaz tej rasy - Tundra ( z papierami, za 1500 .. to "plus",prawda?). Mieszkam na ślicznym osiedlu, na którym ino"lasy,góry i doliny", psy mają gdzie się wybiegać, husky żyją tu szczęśliwie, ale mimo wszystko w blokach. W którymś momencie otworzyły mi się oczy i zauważyłam, że ja jestem baaardzo szczęśliwa, a piesek mniej... Płakała autentycznymi łzami, gdy wychodziłam do pracy, a ja miałam żal do siebie, że dla własnej uciechy "męczę" to cudowne stworzenie. Z bólem serca dałam ogłoszenie i zgłosiło się natychmiast kilku chętnych. Tundra była super zapowiadającą się sunią wystawową, niektórzy więc widzieli się już w naszyjnikach z Jej medali... Nie bardzo mnie przekonywały mnie zapewnienia o tym, że psu będzie u nich dobrze, bo zjedzie w klatce całą Europę zaliczając kolejne wystawy...
Dałam sobie spokój z tym szukaniem dla Niej lepszych warunków. Ale LEPSZE WARUNKI i tak znalazły nas, mimo, że minęło dużo czasu od ukazania się ogłoszenia...
No i zgadnijcie u kogo teraz mieszka moja cudna sunia???
U faceta, który na zaczął rozmowę od tego, że nie chce Jej wystawiać i pytał o Jej stosunek do ludzi, a w szczególności dzieci... W Jego bezpapierzastym Nordzie zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Poza Tundrą :lol: nie widziałam wcześniej piękniejszego husky! Idealny mąż dla mojej wypieszczonej dziewczynki... Mezalians... Owszem... No i super!
Mogłabym tak pisać i pisać, ale czasu szkoda...
NIE JESTEŚCIE DLA MNIE ŻADNYMI MIŁOŚNIKAMI ZWIERZĄT tylko jakimś głupawym psim KU KLUX KLANEM!!! (wyprzedzając pytania: tak, chcę Was obrazić!)
Nie zniżę się nawet do komentowania wypowiedzi typu:"kundle, nie obrażając kundli.." Widać kilka dyplomów to dla niektórych za mało (ja mam 3, a zobaczcie jaka GŁUPIA jestem..)
Na takich pseudohodowców (jak Mirek) szkoda Waszych mądrych słów. Nic głąbom nie wytłumaczycie!!! Będą rozmnażać, klonować i kserować wciąż nowe chore kundle! Zakładajcie białe kaptury i podpalajcie im domy (adresami koniecznie podzielcie się na Forum), bo inaczej się ich nie wytępi...
Nikt nie ma prawa decydować czy chce psa z .. czy bez papierów, bo to jasne, że wszystkim nam musi zależeć na podtrzymaniu psiego biznesu pani zza płotu...
Wystawy są dla psów przyjemnością? Hmm... To w naturze husky jest paradowanie na wodziku, pudrowanie, otumanianie prochami (bez urazy, ale widziałam takie akcje z Alaskanami), tkwienie kilku godzin w klatkach (ewentualnie na smyczy, blisko pana, bo wokół krążą setki przedstawicieli innych ras, niekoniecznie tak przyjacielskich, jak husky..) czekając na swoją kolej? Ciekawostka...
Byłam z Tundrą jeden raz, czekała w upale 5 godzin na swoje wielkie wejście. Sędzina była zachwycona, niektórzy powiedzą więc, że było warto. Ale sama Tundra miała to głęboko pod ogonem... Była wykończona, smutna (wokół pieski, a bawić się nie wolno) i nieświadoma faktu, że to dla Niej taaaka frajda!
No nic. Wy i tak wiecie lepiej... Pa!
P.S. MIREK, MIAST ZNUFF... BAWIĆ SIĘ W DOKTORA JUDYMA I PRACĘ U PODSTAW ZAJMIJ SIĘ "MOJĄ" TUNDRĄ, CO??? TY ZABRUDZACZU RASY...