Witajcie!
Każdy z was w wielu kwestiach ma racje, jedni mniejszą, jedni większą.
Nie ma identycznych psów i to powoduje, że taka polemika robi się ciekawa, bo każdy tu "złapie wodę na młyn".
Ale ja nie chcę już nic więcej dodawać, no może tylko, że mam jednego psa po PT, po obronie i jeśli mam być szczera jest to pies bardzo specyficzny (bo i pilnuje terenu i obszczekuje intruza i wraca na komendy).
Jedna rzecz mnie rozśmieszyła to, to że tak bardzo skrytykowaliście właścicieli psów które były prowadzone na szelkach. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby maxtor widział kiedyś mnie ;))
Jakiś czas temu miałam taka sytuację będąc z moim chłopakiem na spacerze wraz z psami. Prowadziliśmy je na szelkach je na i mijał nas pan z psem przypominającym owczarka. Jeśli chodzi o tą rasę to większość z nas jest świadoma, jaki maja charakter te psy, do czego zostały stworzone i jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat kształtowana była ich psychika i nie tylko. Ale wracając do spaceru. Nasze psy zachowywały się spokojnie do momentu aż pies tego pana widząc dwie sztuki na przeciwko siebie zaczął powarkiwać (wyglądało to jak reakcja psa lękliwego)prowokując tym samym do zwady. Dziwne by było gdyby któryś z moich psów nie odpowiedział (Husky ma silne poczucie hierarchii stada - a dwie sztuki to nie jedna). ale wbrew pozorom nie było problemu z opanowaniem psów nawet na szelkach, muszę powiedzieć że czasami dla mnie jest to łatwiejsze (większość psów posiada teraz obroże zaciskowe nie są one na tyle skuteczne co dławik). Psy moje były wtedy na szelkach jak wspomniałam ale z takiego powodu że wcześniej trochę popracowały a skąd taki pan z owczarkiem może wiedzieć o tym, mało nikt z osób nas mijających a potem się łatwo krytykuje
Pozdrawiam Ewa.