Jaka sie gorąca atmosfera zrobiła....
Wiecie,życie jak zwyklee koryguje pewne poglądy.Ja też preferowałam suchą karmę - ale pewnego dnia , w wieku 7 miesięcy na spotkaniu w lesie Szermi dorwał kiełbaskę z ogniska- moja wina, niedopilnowałam.Zjadł całą.I nic,na szczęście.Oczami wyobrazni widziałam niedrożność, perforację przewodu pokarmowego-wiecie,jak wygląda taka typowa kiełbaska i jak wygląda 7 miesięczny york.Ale od tego czasu trochę bardziej liberalna jestem.Oczywiście żadnego dokarmiania,ale trochę urozmaicenia.
A co do włosów, to niestety dużo,pyszczek do mycia po płynnym jedzonku,i skłonność do kołtunów mimo różnych preparatów i niewyczesania codziennego, więć piesio trochę obcięty.
Czyli jak widzicie kazdy jest inny i nikt z nas nie ma też jednakowych psów.I dobrze, bo o czym bynsię dyskutowało????
Wind, a jak Majeczka z ząbkiem, bo troche mnie nie było??
Pozdrawiam