My, szukajac psa, sprawdzalismy miedzy innymi cene. Chcielismy pinczera miniaturowego, nie zadnego wybitnego, tylko zwyklego nakolankowego malego dobermanka. I te pareset zl ewentualnej roznicy pomiedzy wybitnym, a naszym "burkiem" wolelismy wydac na szkolenie, zabawki albo cos innego. Dlatego, jesli nie bylo podanej chociazby orientacyjnej ceny, najpierw pytalismy ile nas bedzie kosztowal piesek.
Moja siostra zaadoptowala ostatnio kota. Panie zrobily wywiad, przyjechaly do domu z kotem. Ponoc w tej fundacji robia wizyty poadopcyjne, ale moja siotra napisala w mailu, ze kot zniszczyl skorzana kanape, wykopal kwiatki i poobryzal cos tam (co bylo nieprawda) i wizyty poadopcyjnej jak nie bylo, tak nie ma ;P
Siostra nie chce zeby jej obcy ludzie lazili po domu i zagladali do szafek.