Witam, po dluzszej nieobecnosci ;)
Nie wiem, czy ktos jeszcze mnie tu pamieta, ze tak powiem " ze starej gwardii " , ale swego czasu mialem problemy wychowawcze z malutkim AST (Mila), dzis juz nie jest taka makutka i liczy sobie 6 latek i jest najukochanszym pesiem na swiecie, ale nie o niej tu mowa.
Chodzi mi tu o Bigla (9latek) mojej dziewczyny, mianowicie, pesio od polowy kwietnia ma biegunke... tydzien temu byl " w szpitalu " i niby wszystkie badania wyszly ok, ale dalej kupka jest wodnista... dodam ze po "szpitalu kupka przez 3 dni byla ok.
Juz pisze jak bylo wg weterynarza:
- zoladek nie wydziela kwasu do trawienia,
- woda jest wchlaniana w jelicie grubym dlatego robi wodniste kupki,
- dajemy mu przegotowana wode i karme roylal canin (mam shizy ze to przez ta karme?),
- dostal zastrzyki, antybiotyk ale nie jestem w stanie powiedziec jaki bo nie pamietam ;/ + tabletki - loperamid,
- dostal paste do odbudowania flory w strzykawce - diar samyl,
- proszek, ktory trzeba rozdrobnic z woda i dodajemy do karmy - aptus,
jeden wet powiedzial mi, ze nie trawi pokarmu bo jego zoladek nie wydziela HCLU? i woda wchlania sie w koncowym odcinku jelita grubego, dlatego ma "fonntanne z pupki? "
Jezeli ktos orientuje sie w temacie to prosze o jak najszybsza odpowiedz.
Z gory dziekuje
Doms :))