To akurat prawda o tym że to nie sierść a wydzieliny oraz roztocza żyjące przy skórze danego zwierzęcia uczulają. Tak więc nie jest istotne czy pies lnieje czy nie.
Dostępne są specjalne preparaty w których kąpie się zwierzęta których włascicielami sa alergicy. Niestety nie pamietam nazwy , w dodatku nie jestem pewna czy w Polsce sa dostepne.
Ja sama jestem alergiczką. Mam silne uczulenie na koty z którymi zyłam przez 10 lat. Były koty - były ataki i leki. I nie wyobrazałam sobie żeby kotów nie było.
Ale nagle okazało się że moja mała wtedy córeczka ma silną alergię wziewną na koty miedzy innymi i niestety w szpitalu zdiagnozowano u niej astmę atopową.
I tu decyzja , choć naprawdę nie łatwa, została podjęcta i koty rozjechały sie po rodzinie :cry:
Z czasem pojawił sie pies, po uprzednim przedyskutowaniu kwestii z lekarzem prowadzacym. I teraz Shilla ma ponad dwa lata , moja córa ma sie świetnie i co najdziwniejsze? U swojego taty ma nawet kota, na którego nie ma uczulenia.
Za to ja , po oddaniu kotów reaguję na nie ze zdwojoną siłą i nie stety nie ma takiej mozliwości żeby pojawiły się w moim domu znowu.
Alergia to powazna sprawa, nie wolno pochopnie podejmować decyzji. Jak równiez nie wolno podejmować jej za kogoś (w tym przypadku za brata). To w końcu on bedzie się męczył, brał dodatkowe leki i bedzie narażony na przykre konsekwencje posiadania zwierzaka. A suma sumarum, jesli rodzice będą widzieli cioerpienie dziecka to zdecydują się na "eksmisję" psa z domu a wtedy bedzie cierpiał pies. I oby w takiej sytuacji znalazł mu sie dobry nowy dom....a co jesli nie?
Ja myslę że powinieneś poczekać aż dorośniesz, zaczniesz własne życie , we własnym domu i wtedy, po bardzo wnikliwym przemysleniu sytuacji (Twoje dzieci będa miały spore szanse na alergie) ewentualnie będziesz mógł pozwolić sobie na wymarzonego czworonoga.