-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by focus
-
[b]To i my coś w temacie piosenki wojskowej :[/b] Spoza gór i rzek wyszliśmy na brzeg.............. [img]http://img35.exs.cx/img35/8595/pict00062qu.jpg[/img] co za zaspa, aż po sam brzuch [img]http://img35.exs.cx/img35/9196/pict00099dc.jpg[/img] do mnie , biegiem, na jednej nodze , marsz!!!!!!! [img]http://img35.exs.cx/img35/2870/pict00174ql.jpg[/img] PA PA PA PA :Dog_run:
-
Witamy Dawno nas tu nie było, a trzeba przyznać,że galeria rozrosła się wspaniale. Po prostu fantastyczne towarzystwo ! Aby się przypomnieć to też dorzucamy trzy fotki. Spacer z przyjacielem Muńkiem: [img]http://foto.onet.pl/upload/37/54/_415138_n.jpg[/img] Spacer z narzeczonym[size=6]?[/size] Zorro : [img]http://foto.onet.pl/upload/15/6/_415143_n.jpg[/img] A teraz to już tylko marzyć [size=6]![/size] [img]http://foto.onet.pl/upload/10/25/_415140_n.jpg[/img] Ściskamy serdecznie wszystkie łapy
-
Witam Po dzisiejszym spacerze na wsi chciałbym pokazać jeszcze ciepłe fotki. Spacer był fantastyczny, a fotki pozostawiam Waszej ocenie. Pozdrawiam :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run:
-
Witam Patko spieszę Ci szybko odpowiedzieć, na nasze szczęście u Dabi nie ma żadnych niepokojacych oznak nawrotu kontuzji. Niemal codziennie szaleje na plaży z przygodnie spotkanymi kumplami i koleżankami. Dość dużo pływa . Jedynymi pozostalościami po zabiegu są : krzywo wyrastająca sierść tworząca widoczną linię wzdłuż cięcia i lekki przykurcz nogi kiedy się załatwia. Wcześniej, gdy dość mocno interesowałem się zerwanym wiązadłem, słyszałem o takim odgłosie jak u Lili. Nie była to informacja niepokojąca ale ja na Twoim miejscu takich objawów bym nie ignorował i dość szybko skonsultował się z lekarzem. Licho nie śpi, więc dla pewności sprawdził bym co się dzieje.
-
Witam Po długiej nieobecności na forum pragnę przede wszystkim dowiedzieć sie o zdrowie Waszych czworonożnych przyjaciól. Czy psiaki doszły już do siebie? Dotyczy to szczególnie Dumki. Czy już wróciła do dobrej formy? Nasza Dabi szaleje już jak gdyby nigdy nic. Jedynie lekka cieniutka linia innego ułożenia sierści na nodze jest świadectwem przebytego zabiegu. W ruchu czy w innej pozycji śladu kulawizny już nie uświadczy. Szalenie się z tego cieszymy.Znowu możemy chodzić z nią na długie pływackie spacery brzegiem morza. :D :D :D :D :D :D Mam nadzieję,że i Wam się powiodło. Czekam na dobre wieści. Pozdrawiam. :Dog_run:
-
Przedstawiam Wam nowego przyjaciela naszej Dabi. Wielki jeszcze nie jest ale za to jaki uroczy. Nazywa się Aspen i jest przepieknym goldenkiem. To jestem właśnie ja :wink: Maskotka, czy żywy pies? Jaki on długi? Co tam jest schowane? Pozdrawiam Wszystkich FOCUS
-
Witam Z Dabą jest całkiem dobrze. Zaczyna szaleć w ogrodzie ale na spacery jeszcze tylko na smyczy.Leciutko kuleje ale tylko nieznacznie. Po bliżnie nie ma prawie znaku tylko lekka mało widoczna linia na sierści. Ćwiczenia na tylnych nogach uprawia ciągle bo uwielbia wyrywać mi piłkę z rąk. Wogóle jesteśmy dobrej myśli. Trzymamy ciągle kciuki za Wasze pociechy na czterech łapach a szczególnie za Dumkę. Pozdrawiam :Dog_run: i ich właścicieli.
-
Azjofanko , to naprawde okropne co wam sie przytrafilo. Az nie wiem co powiedziec. Jedyne co mi pozostaje to tylko byc z wami duchem i wspierac dobrymi myslami. Mam nadzieje ze to choc troche pomoże. A nie myślałaś o zmianie weta? U nas wszystko na dobrej drodze. Dabi próbuje szaleć ale ją jeszcze powstrzymujemy. Noga ją chyba nie boli bo rwie sie do każdej zabawy z radością w oczach chociaż nieznacznie jeszcze kuleje. Dla nie znającego jej choroby nie jest to zauważalne ale my to jeszcze widzimy. Mineło jednak dopiero 1,5 m-ca i taka leciutka kulawizna podobno jest możliwa. Jeszcze raz ściskam kciuki za was i oby wreszcie sie udało. Pozdrawiam
-
Witam Pozdrawiam serdecznie po świetach a przed długim weekendem. Patka wygląda na to że moja Dabi jest na podobnym etapie rekonwalescencji.Już całkiem sobie nieżle poczynia chociaż jeszcze nieznacznie kuleje. Nasze spacery są trochę bardziej intensywne i stopniowo zwiększamy ich długość. Dabi po prostu rwie sie do wiosennych harców. Azjofanko ja również proszę o parę słów . Pozdrawiam
-
Witam Świąteczny spacer obowiązkowo odbywa się po plaży. A nizej fotki z dzisiejszego. Dabi niestety na smyczy ale przeszla niedawno operacje kolana i niestety radości z ganiania luzem dosc dlugo jeszcze nie bedzie. Pozdrawiam
-
Witam Azjofanko, co sie dzieje? Napisz prosze jak z twoja psina. Bardzo Wam wspolczuje. Nasza Dabi na szczescie dosc szybko wraca do sprawnego chodzenia. Nawet gdy podbiega to prawie nie widac ze kuleje. Siersc prawie przykryla blizne. Oczywiscie spacery sa bardzo spokojne ale z dnia na dzien coraz dluzsze. Jestesmy dobrej mysli. Dla wszystkich milosnikow czterech lap sle najlepsze zyczenia aby takich przypadkow jakie przytrafily sie nam bylo jak najmniej. Niech wlasciciele czterech lap zawsze maja je sprawne i zdrowe. :Dog_run:
-
Witam Ogromnie przykro jest mi z powodu azjatki :cry: ale glowa do gory. Wszystko na pewno dobrze sie skończy :thumbs: Nasza Dabi odczuwa jeszcze skutki operacji ale z dnia na dzien jest coraz lepiej. Jeszcze troche kuleje i oszczedza noge glownie po dluzszym lezeniu. Powoli zaczynamy z nia wychodzic na coraz dluzsze spacery, oczywiscie na smyczy i bardzo spokojne. To dopiero troche wiecej niz tydzien jak miala zdjety sztywny opatrunek.Rana pooperacyjna wyglada bardzo ładnie, juz czesciowo zarosla sierscia.Troche martwi nas jej sposob stawiania nogi bo wyglada jakby kolano odchylalo sie na zewnatrz ale pewnie tak sie dzieje bo jeszcze noga nie prostuje sie jak powinna i wygodniej jej tak ja ustawiac. Takie stawianie nogi rowniez ustepuje po troche kazdego dnia. Jak mowil nasz lekarz, skutki operacji znikna calkowicie po kilkunastu tygodniach i to na tyle ze nie powinnismy widziec roznicy pomiedzy noga zdrowa a operowana. Mam nadzieje,ze w wakacje znowu bedziemy mogli troche poszalec na plazy i w morzu :Dog_run: :multi: Pozdrawiamy Focus i Dabi
-
Hugo, oby cie nigdy nos nie zawiodl !!!!!!! Hugo, obys jak najmniej tych akcji miał !!!!!! Hugo Wspaniały !!! :modla: A z uwagi na brak swiezych fotek mojej Dabi wklejam kilka zdjec malych malamucikow kolegi . Slodkie prawda? Pozdrawiam Focus
-
Dziekujemy serdecznie za zyczenia :modla: Oj pobiegalo by sie po plazy lub po lesie ale niestety nawet w urodziny tylko smycz i 5 minut na siusianie. Pieskie zycie psa. :cry: Ale juz za pare tygodni ................ :laola: z kolezkami Pozdrawiamy Focus i Dabi
-
Witam A nasza Dabi kończy dzisiaj 2lata. Wczoraj miala zdjety gips z chorej nogi , wiec dzisiaj na pewno bedzie chodzic na czterech :B-fly: Pozdrawiam Focus :Dog_run:
-
Witajcie Dzisiaj zdjety zostal opatrunek naszej Dabi. Nareszcie, po 3-tygodniach udreki psina zobaczyla swoja noge. My odetchnelismy z ulga. Noga wyglada dobrze tyle tylko ze przypomina noge kurczaka bo siersc dopiero zaczyna odrastac. Przez nasze niedopatrzenie sztywny opatrunek musiala nosic ponad tydzien dluzej. Po pierwszym tygodniu Dabcia zgryzla gips tak ze kolano wogole nie bylo usztywnione, a ja nieswiadom zapakowalem ja do samochodu i pojechalem do lecznicy aby zalozyc nowy. Przy wysiadaniu z auta pies raptownie zgial noge i nieszczescie gotowe. Pojawila sie opuchlizna. Wet dwa dni póżniej zdecydowal o przedluzeniu noszenia sztywnego opatrunku co najmniej o jeden tydzien. Dzis ten tydzien sie skonczyl i noga wyglada naprawde dobrze. Od razu zaczela na niej chodzic, jedynie po dluzszym odpoczynku zapomina sie i rusza z miejsca tak jakby ja jeszcze miala usztywniona. Jestesmy dobrej mysli. Teraz rechabillitacja ale latwo nie bedzie bo wiosna za oknem i wszystkie psy w okolicy chodza kolo naszego domu na spacerki. Jak wiec mamy utrzymac spacerowy krok po ogrodzie? Czy smycz to wytrzyma? :wink: Napiszcie jak sobie radzicie w takich sytuacjach. Pozdrawiam Focus
-
Witam Wszystkie drogi prowadza do Rzymu,jedna dluzsza druga krotsza. Tu sie zgadzam. Dobro psa wymaga jak najszybszego przywrocenia sprawnosci chorego stawu.Mysle ze tok myslenia Flaire jest sluszny i kazdy powinien wziasc wlasnie pod uwage te dwa czynniki i sam ocenic ktora metoda jest wlasciwsza. Tak jak napisala Azjofanka, ostatecznie ostatnie slowo ma weterynarz ktoremu powierzylismy psa z pelnym zaufaniem. Majac na wzgledzie nature naszego psa oraz mozliwosci ciaglego nad nim nadzoru, wydaje mi sie ze zastosowany zostal wlasciwy srodek ostroznosci, tym bardziej ze i w samym stawie zaszly pewne zmiany w chrzastce,ktore potrzebuja troche czasu. Zostalo nam 10 dni do zdjecia opatrunku.Mam nadzieje,ze potem rechabilitacja przebiegnie spokojnie i w niedlugim czasie pies bedzie normalnie funkcjonowal. Pozdrawiam
-
WITAM No i mamy drobny spor. Flaire, mysle ze w duzej mierze stara szkola ma jednak troche racji. Z tego co sie dowiedzialem przy operacji Dabi oraz obserwujac ja po zabiegu wydaje mi sie ze jednak usztywnienie nogi ma sens. Sam zabieg juz dosc mocno ingeruje w uklad stawu.Do tego dochodzi rozciecie torebki stawowej,ktora nastepnie jest dosc ciasno zszyta. Mamy wiec jakby podwojne szycie zarowno torebki jak i skory.Byc moze sam staw nie wymaga usztywnienia ale torebka w miejscu szycia ma utworzyc blizne ktora stworzy wzmocnienie dla i tak juz rozchwianego stawu. Pies nie czlowiek i trudno mu wytlumaczyc ze po operacji musi lezec i odpoczywac a wszystko bedzie dobrze. Juz sam problem wyprowadzania psa "za potrzeba" moze spowodowac , ze rany moga sie rozejsc.A co dopiero nieoczekiwane spotkanie z innym zwierzakiem. Sama pisalas ze znajomy labek za drugim razem musial siedziec w klatce. Czy to ma byc przyjazny powrot do zdrowia? Pytalem lekarza. Zbyt wczesny gwaltowny ruch moze spowodowac rozluznienie szwow torebki stawowej co w konsekwencji moze doprowadzic do wycieku mazi stawowej. Usztywnienie kolana moze i nie jest potrzebne dla samej fubnkcjonalnosci stawu ale zabezpiecza ogolnie przed wystapieniem powiklan pooperacyjnych. Ja wiem , ze po zdjeciu opatrunku pies bedzie musial stopniowo sie "rozchodzic" ale mysle ze to jednak lepsze niz trzymanie psa w klatce. Stopniowo zwiekszane obciazenie nogi mam nadzieje ze przywroci jej calkowita sprawnosc. Oczywiscie moge sie mylic bo nie jestem lekarzem. Moze przeczyta nasze wypowiedzi lekarz ortopeda i rozwiaze nasz spor? Bylo by to wskazane nie tylko dla zaspokojenia naszej wiedzy ale dla uspokojenia nas wlascicieli psow ktorzy maja lub moga miec podobne problemy ze swoimi pupilami a nie wiedza czy wlasciwa metoda ich psy sa leczone. Pozdrawiam
-
Witam Dabi czuje sie calkiem niezle. Chodzi na trzech lapach i merda ogonem. Na szczescie nie potrzebuje kolnierza bo nie interesuje jej opatrunek. I tu wlasnie dotykam tematu. Wychodzi na to ze sa dwie szkoly zaopatrzenia po zabiegu. Post Flaire jest drugim na temat nie stosowania usztywnienia nogi po zabiegu i to w jednym temacie oraz JotHa Chcialbym jednak zauwazyc tak samo jak sh_maniak ,ze w obu przypadkach psy musialy miec powtorzona operacje. Mysle ze organizm psa potrzebuje jednak troche czasu na spokojne zagojenie ran, jak i w naszym przypadku przyjecie implantu. Ponadto jednak trzeba zauwazyc ze pies w odroznieniu od czlowieka nie da sobie wytlumaczyc ze musi grzecznie bez pobudzenia i spacerkiem wyjsc na siusiu i wrocic do domu na poslanko. Nawet na smyczy na widok kolegi lub kolezki kota probuje wyrwac do przodu. A wtedy nieszczescie gotowe. To tyle moich uwag. Byc moze nie mam racji, wiec prosze o opinie innych doswiadczonych dogomaniakow. Pozdrawiam
-
Witam Azjofanko dzieki za posta. Jestesmy widze na tym samym etapie jak rowniez przeszlismy niemal identyczna droge do tego aby pomoc naszym psiakom. Szkoda ze tak wielu lekarzy beztrosko podchodzi do tego typu przypadków. Nasza suczka rowniez miala podany steryd dostawowo za rada weterynarza. Na szczescie nie pozwolilismy na drugi zastrzyk nie widzac wiekszej poprawy po pierwszym. Naderwane wiazadla i tak juz swoje nabroily . To ze pies mial podejrzenie zerwanego wiazadla zawdzieczamy w duzej mierze lekarce ktora go zdiagnozowala na odleglosc - przez kontakt z listy dyskusyjnej. Wielkie jej dzieki za to , ze tak doswiadczony lekarz zechcial zyczliwie pomoc zupelnie nieznanym sobie ludziom a przede wszystkim psu. Za jej radą poszukalismy ortopedy i tam manualnie lekarz stwierdzil kontuzje. Nie chce wymieniac na forum nazwiska Pani doktor , ktora nam pomogla bo nie wiem czy zyczyla by sobie tego, a i reklama nie jest na forum mile widziana ale jeszcze raz podkreslam ze naprawde bardzo duzo jej zawdzieczamy . Wielkie DZIEKUJE. Generalnie sposob postepowania z psem po operacji lekarz zalecil nam podobnie jak dla azjatki. moze z ta roznica ze wszystkie etapy rekonwalescencji sa dluzsze. Opatrunek-2tyg, pierwszy etap bardzo oszczednych spacerkow - 1,5-2 m-cy, stopniowe zwiekszanie wysilku - nastepne 3- m-ce, a potem juz ma byc wspaniale :Dog_run: Razem 5-6 m-cy. Na szczescie Dabi dzisiaj juz calkiem dobrze sie czuje. Gdyby nie usztywniona noga to chetnie by pobiegala. Zostalo jej juz tylko 12 dni w opatrunku ! Pozdrawiam Focus
-
Witajcie Jestesmy dzisiaj po operacji na zerwane wiazadlo kolanowe. Nie da sie ukryc ze mocno przezywamy cierpienia naszej labradorki. Wobec tak smutnych oczu nie sposob przejsc obojetnie. Jedynie mysl ze to dla dobra psa, podnosi na duchu. Uspokojeni przez lekarzy czekac teraz bedziemy na polepszenie jej kondycji. W czasie operacji okazalo sie ,ze wiazadlo trzymalo sie tylko na strzepkach jednego przyczepu , a pozostale draznily staw. Stalo sie to juz jakis czas temu a poprzednie wizyty u lekarzy niestety nie ujawnily jego stanu.Dopiero fachowa diagnoza chirurga ortopedy dala podstawy do zabiegu, ktory ja potwierdzil .W czassie zabiegu okazalo sie ze zerwane wiazadlo poczynilo juz pewne szkody w obrebie stawu .Na szczescie nie sa to wielkie zmiany i wraz z lekarzami jestesmy dobrej mysli, ze nie bedzie wiekszych problemow w przyszlosci. Teraz czekaja nas ciezkie dni noszenia przez psa sztywnego opatrunku a potem rekonwalescencji. Jesli ktos ma doswiadczenia w opiece nad psem po tego typu operacji to bardzo prosze o posty. Jednoczesnie chcialbym wszystkim ktorzy zauwazyli ze pies kuleje na nogi doradzic aby nie zwlekali z wizyta u dobrego ortopedy. Takie zerwane wiazadlo moze spowodowac nieodwracalne zmiany w stawie a im pozniej zostanie wykonany zabieg tym na wieksze cierpienia naraza sie swojego przyjaciela na czterech lapach. Przyjaciol przeciez nie zostawia sie w biedzie. Pozdrawiam wszystkich
-
Dobry dzięki za komplement ale oglądając zdjęcia Megi taka myśl mi również przyszła do głowy. Ojcem Dabi jest Longwood's Ensemble. Jeśli mają wspólnego ojca to wspaniale, Megi jest śliczna. Zgadzam się ronież z Argo W całej rozściągłości i bez wyjątku :laola: Pozdrawiam
-
Widząc te piękne psiaki nie mogę oprzeć się pokusie aby nie dorzucić jeszcze paru fotek naszej milusińskiej Pozdrawiam
-
Witam Niestety z nie najlepszą miną dołączam do postów z tego tematu. W dniu dzisiejszym weterynarz po zbadaniu naszej 2-letniej labradorki postawił przykrą dla nas , a tym bardziej dla psa diagnoze - zerwane wiązadło krzyżowe prawego kolana :cry: !! Niestety ta diagnoza powinna być postawiona przynajmniej 2-mce temu kiedy po raz pierwszy bylem u lekarza z kulejącym psem. Teraz szybko musimy podjąć decyzję o zbiegu. Operacja będzie w przyszłym tygodniu. Z zapewnień weta powinniśmy być dobrej myśli ale czas pokaże.Mamy nadzieję że zabieg nie będzie za późno , a rekonwalescencja przywróci poprzednia sprawność. Kto może nie trzyma kciuki . Z gory dziękujemy.
-
To i ja sie dolacze do milego towarzystwa Pozdrawiam wszystkie labki - Dabi