Witam serdecznie,
na początek się wytłumaczę. Jeśli umieściłem wątek w niewłaściwym dziale, to sorki. Po prostu nie wiedziałem gdzie go zakwalifikować, bo problem jest dość złożony. Liczę na wiele cennych porad. A oto sytuacja:
Mamy w domu 12 miesięczną sunię. Rasa MIX, skundlony spanielek. Bardzo grzeczna i ułożona. Nie sprawa większych problemów i bardzo mało agresywna. Większość dnia w tygodniu spędzała jednak sama (do czego była przyzwyczajona), ale uznaliśmy że warto byłoby jej sprawić towarzysza. Ponieważ zamierzamy ją niebawem wysterylizować, postanowiliśmy wziąć do domu kundelka (samca). Znalazłem ogłoszenie w internecie, okazało się że wytypowany malec wyglądał niemal identycznie jak nasza sunia. Miot urodził się 9 lutego, i pierwotnie mieliśmy odebrać malca (kundelka) dopiero pod koniec marca. W momencie kiedy zakończy się proces socjalizacji psa z innymi psami. Rzecz w tym, że matka miotu bardzo się pochorowała, nastąpił paraliż kończyn, przestała mieć pokarm i odtrąciła małe. Jej właściciele nalegali, żeby już zabrać szczeniaki co też uczyniliśmy. Piesek ma jednak dopiero 4 tygodnie i choć doskonale zdajemy sobie sprawę, że powinien przebywać z rodzeństwem i matką, chcemy go przygotować to funkcjonowania w naszym domu. Nasza sunia nie przejawia żadnej agresji wobec malca, jest to raczej bardziej ciekawość i ekscytacja. Za to mały trochę się sadzi, obszczekuję ją i nie chce zbytnio dopuścić do siebie. Mam nadzieję, że w końcu jej ulegnie.
Prosiłbym o porady w jaki sposób pomóc szczeniakowi w nauce bycia psem i funkcjonowania z innymi psami (do 7 tyg. o ile się orientuję pieski uczą się mi.n. gryźć, jak jest słabo a jak mocno), do momentu aż ukończy te 7 tygodni. Ponadto jako go karmić i uczyć sikania. Jest dość grubiutki i jada już sam. Na razie dajemy mu plasterki wędlinki bardzo rozdrobnione i mleczko (ale jest u nas od wczoraj). Co do sikania, to pomyślałem, że będziemy go zabierać razem z sunią na spacer i będzie obserwował co ona robi i w ten sposób też nauczy się załatwiać potrzeby na dworze. Nie wiem jednak czy takiego malca powinniśmy zabierać na dwór, skoro ma dopiero 4 tygodnie i nie był jeszcze szczepiony. No właśnie, i kiedy najlepiej go odrobaczyć i zaszczepić?
Będę wdzięczny za wszelkie cenne porady i informacje.