mnie jako nowa osobe w swoim zyciu zaakceptowala szybko, natomiast wprowadzenie jej do swiata, oswojenie z takimi ZJAWISKAMI jak samochod, tramwaj, facet na drabinie itd, oraz wpojenie zasad posluszenstwa (na zasadzie "to, ze zrobisz cos czego oczekuje wcale nie musi bolec") zajelo spoooooro czasu.ale mowie Ci, ani jednego tygodnia z tymi jej "dziwactwami" nie oddalabym za prace z innym psem, kupionym w "normalnych" warunkach. mysle,ze podczas takiej pracy tworzy sie naprawde wyjatkowa wiez...