Klątwa "primaaprilisowa" zaczęła działać - już zmieniono sędziów.
Na ten temat dwie uwagi
Pierwsza - bardzo subiektywna. Uważam za dobry pomysł zaproszenie do sędziowania przewodniczącego FCI Hansa Mullera- to podnosi prestiż wystawy. W I wersji miał sędziować weimary. Z całym szacunkiem dla innych sędziów i pełnym respektem dla innych ras, byłoby to, moim zdaniem, doskonałe uhonorowanie dokonań polskich weimarów, zarówno w zeszłym roku (sukcesy na "światówce" BENITY i APELA, zwycięstwa na wielu zagranicznch wystawach ), jak w poprzednich latach (Zwycięstwa Świata, Mł. Zw. Świata). Sędziowanie właśnie weimarów przez Przewodniczącego Mullera na najważniejszej "wyżłowej" wystawie byłoby dodatkowym docenieniem wyjątkowego eksterieru polskich weimarów (o ich klasie pisał m.in. Pan Dembiniok w jednym z ostatnich numerów "Psów myśliwskich").
Druga uwaga - bardziej ogólna. Uważam, że zmiany w obsadzie sędziowskiej, szczególnie po rozpoczęciu przyjmowania zgłoszeń (a szczególnie opłat) za lekceważenie wystawców. Jedyną usprawiedliwioną przyczyną jest odwołanie przyjazdu sędziego z przyczyn obiektywnych. Natomiast "roszady" sędziów to brak szacunku dla ludzi. Wystawy psów to imprezy komercyjne, organizowane za pieniądze wystawców, którzy przed podjęciem decyzji o wydaniu kilkuset złotych (opłata, dojazd i czasami nocleg) muszą znać wszystkie warunki. Część wystawców, w tym część tych "sporadycznych" (jak ja), jeździe na wystawę nie dla kolejnych medali lub lokat, lecz by usłyszeć od konkretnego sędziego, którego uważa za autorytet, opinię o swoim psie. Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że w tej czy w tamtej rasie zgłosiło się za dużo (lub za mało) psów i "musieliśmy". Wystawy nie są urządzane "dla wygody" organizatorów lub sędziów, lecz dla wystawców.