Witam,
Mam 5 letnego beagla o bardzo podobnych objawach. Jego choroba w sumie zaczela sie baaaardzo wczesnie, bo juz jako 3-miesieczne szczenie po drugim szczepieniu - tak bynajmniej to sie odbylo w czasie - dostal cos, co na ksztalt wygladalo jak wylew? udar? ... w kazdym bardz razie mialam tylko polowe psa ... prawa przednia i tylna lapa byly bezwladne. Pies nie widzial na prawe oko i nie lsyszal na prawe ucho. U weta dostal zastrzyk z dexamethasonu i combivit. Po paru dniach zaczal odzyskiwac wladze w konczynach, zaczal chodzic. Myslalam, ze wszystko idzie ku lepszemu, ale pies wygladal jak czlowiek po wylewie - siedzac jego lapa byla czesto wykrzywiona. Mial i ma dosc charakterystyczny krok - mozna to ujac "defiladowy" ... tak jak na jednym z filmow jakie obejrzalam ... wyrzuca mocno prosta lape do przodu ... dotyczy to prawej strony ... Po trzecim szczepieniu ochronnym dostal ataku padaczki - taki typowy, z drganiem, slinotokiem. Potem przez dwa lata byl spokoj. Nie przyjmowal zadnych lekow. Po tym okresie zaczal miec dziwne skurcze miesni - dotyczylo to wciaz prawej przedniej i tylenej lapy. Na poczatku skurcze te byly rzadkie - dzis ma takich atakow nawet kilkanascie w ciagu dnia i nocy. Wyglada to tak, ze unosi prawa przednia i tylna lape w skurczu do gory i cofa sie, lapie tez glosno powietrze. Cale jego cialo jest wtedy napiete i nie lubi jak sie wtedy go dotyka. Nie wie tez gdzie sie znajduje ani co sie z nim dzieje. Zazwyczaj trwa to kilka sekund. Dzieje sie tak gdy lezy, a nawet gleboko spi - atak potrafi go wybudzic - tak jakby "pstryk" ktos podlaczyl go do pradu. Slabo tez widzi, wchodzi w sciany i inne przeszkody. Ma tez od zawsze powiekszone slinianki. Mam wrazenie, ze lepiej sie czuje jak jest na dworze, w stajni - ma wtedy mniej atakow i tylko czasem "sie zacina", ale po wysilku mam wrazenie, ze w nocy ataki sa czestsze. Podawalam mu milgamme domiesniowo - czyli witaminy z grupy B, dostawal tez przez pewien okres czasu nootropil na poprawe krazenia mozgowego. Nie bylo poprawy. Clonazepam tez nie dawal rady - moze tylko pies wiecej spal - choc i tak spi bardzo duzo. Wczoraj bylam z nim w klinice w Niemczech - lekarz jednak byl w stanie powiedziec tylko tyle, ze trzeba zrobic tomografie, zeby wiedziec, ktora to czesc mozgu. Powiedzial tez, ze go to nie boli. Czytajac powyzsze posty boje sie, ze to moze byc choroba cial lefory ... czyli leczenie objawowe i pogodzenie sie z mysla, ze bedzie z czasem gorzej .....