Witam Was dogomaniacy :D ,
Zwracam się do Was z pytaniem, czy ktoś z Was posiada pieska któremu nie zeszło jąderko i nie poddał go operacji. I czy pies jest zdrowy, czy nie zachodzą zmainy nowotworowe.
Ja mam właśnie takiego pieska (1,5 roku) i bije się z myślami czy doć go zoperować czy nie. Wolałabym nie, bo nie chcę żeby się zmienił po wykastrowaniu. Słyszałam że tak bywa a on ma dla mnie idealny (no prawie) charakter. Poza tym psy bardzo tyją. No i boję się czy się napewno obudzi.
Ale boję się też, że zmieni się to jądro w jakiego raka.
Czy ryzyko raka jest bardzo duże? Czy są psy które z tym żyją do późnej starości?
Acha, jądro jest w jamie brzusznej, nawet nie w pachwinie więc operacja jest bardziej skąplikowana jak sądzę.
Myślicie że powinnam dać go skroić :-?
Liczę na Was, dzięki...