Pomimo, że piszecie tu o małych pieskach chciałabym coś dodać od siebie.
Ostatnio miałam bardzo przykrą sytuację, gdzie mój amstaff (tak amstaff) został zaatakowany przez owczarkopodobnego psa.
Zupełnie bez przczyny. Byliśmy sobie na spacerze, na smyczy gdzie mój nawet nie zauważył, że biegnie na niego owczarkowaty.
Niestety, mój AST mimo, że złapał tamtego, został bardzo pokaleczony w okolicach głowy, pyska i ucierpiało oko.
Psy pomógł mi rozdzielić przypadkowy pan który był w okolicy, a tamten po chwili zabrał psa i w nogi!!!!
Zawołałam policję, ale zanim przyjechali musiałam biegać po osiedlu z poranionym psem.
Niestety nikt mi nie pomógł, a wrecz przeciwnie - ludzie mało mnie nie zlinczowali, bo to na pewno mój pogryzł!!
Dodam, ze jest to już drugi przypadek z owczarkiem w roli głównej.
Od tego momentu, mój pies stał się nerwowy w obecności psów podobnych to tego.
Sprawa, została skierowana do sądu o odszkodowanie... zobaczymy jak się skończy.
Mój pies jest psem wystawowym i zrównoważonym i nie pozwolę sobie, żeby bezkarnie ktoś niweczył moją pracę i wychowanie.
PRZESTROGA, uważajcie z małymi psiakami... bo one same się nie obronią :roll: