Witam Lilu, trochę sie nie zgadzam z Waszym oburzeniem, że Lilu była chowana w bloku. Mój Borys tez jest psem z"bloku" i mam wrażenie że jest bardziej socjalizowany niż niejeden pies mający ogród. , bo jeżdżę do mamy pod Warszawę i nie widzę spacerujących właścicieli psów ,tylko ujadające psy zza ogrodzeń, a jak się spytałam kiedyś mojej cioci, kiedy była ze swoją sunia na spacerze to aż się zachłystnęła z oburzenia,że po co , bo przecież ma podwórko /a przecież podwórko to taka większa klatka/. Borys ma swoich znajomych w ogródku dla psów, i w parkach , do których chodzimy, a spacery zwłaszcza popołudniowe zabierają nam od 1,5 do 2godz.