Jump to content
Dogomania

vikunia2010

Members
  • Posts

    38
  • Joined

  • Last visited

vikunia2010's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dziś czuje się ok. Vet powiedział,że jest bardziej prawdopodobne że te guzki na listwach mlecznych są złośliwe niż to że złosliwy jest guzek na boku. Oba guzy na listwach do wycięcia jak i ten na boku i psina do sterylizacji by zapobiec wzrostom kolejnych guzów na listwach mlecznych . Decyzja co do tego kiedy, co, jak wycinamy należy do onkologa po uzyskaniu wyników biopsji cienkoigłowej guza i węzła chłonnego. Pozostaje tylko czekać na wyniki biopsji, zrobić morfologię, USG jamy brzusznej , RTG klatki piersiowej a potem ciąć o ile nie ma przerzutów. Za jednym zamachem i tak nie wytną bo za dużo tego guz na boku, guzki na listwach i sterylizacja. Pomijam fakt,że do onkologa mamy ponad 50 kg nie jesteśmy zmotoryzowani więc trza dojechać i wrócić komunikacją miejską...
  2. One są w środku pod skórą, wyczuwalne ręką ale nie widoczne gołym okiem. Psina właśnie zwymiotowała kolację, nawet nie strawiona, ledwo zjadła już zwróciła :(
  3. Tracę nadzieję... Obmacałam tę moja bidę i znalazłam mimo na prawej listwie mlecznej guzek wielkosci tic taca a na lewej wielkosci ziarnka pieprzu :( Guz jest na prawym boku do tego guzek na prawej listwie mlecznej i powiększony bardziej prawy węzeł podżuchwowy. Po lewej stronie mały guzek na listwie mlecznej i powiększony węzeł. Pies apatyczny od ok 4 miesięcy, zanim wyskoczył guz na boku w maju miał krwistą biegunkę smolistą, wymioty z biegunką, zanim guzek wyskoczył w sierpniu były same wymioty. Do tego ten świąd nieznanego pochodzenia nasilający się wraz z wzrostem guzków. Przypadek?
  4. Wet pobrał 3 próbki z guza i 1 z węzła chłonnego. Pytałam go czy jest możliwość,że weźmie próbkę akurat zdrową a on stwierdził,że 20 % stąd z guza pobiera się kilka próbek. Oczywiście mogliśmy założyć,że zmiana jest złośliwą wyciąć guza i wysłać do badania hist pat ale są to koszty na które nas w tej chwili nie stać. Być może jest to coś niezłośliwego nie wymagające dalszych badań hist. pat. oraz mogące być wycięte za jakiś czas znieczuleniu miejscowym. Koszty zależne są od sposobu w jaki guz będzie usunięty w jakim znieczuleniu, na tę chwile musieliśmy wybrać takie rozwiązanie na jakie nas stać czyli biopsja by chociaż wiedzieć z czym mamy do czynienia. Nasz wet chciał to usunąć na oko twierdząc ze niezłośliwe w miejscowym znieczuleniu wyłuskując guza i nie badając go dalej bo przeciez to tylko dodatkowe koszty onkolog odradził kategorycznie takie rozwiązanie twierdzac, że jak sie guza traktuje jak nielagodnego to z teguly jest złośliwy wiec jesli juz zdecydujemy się na usuwanie w ciemno nie wiedząc co to jest to tylko w narkozie i traktując guza jak złośliwego usuwanego z odpowiednim marginesem i wysyłanego do badania hist pat więc dla naszego spokoju chcemy wiedziec czy zmiana jest złośliwa czy nie stąd puki co zdecydowalismy sie na biopsje cienkoiglową. Czy to byl dobry wybór nie wiem.
  5. [url]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10540869_1454774388129988_1771619277823858329_n.jpg[/url]
  6. Dawno mnie tu nie było, w sumie nie miałam tu wracać, bo guzek po sterydach zmalał do ziarnka pieprzu i nie zwracaliśmy na niego uwagi. Wet powiedziała,że to na pewno od uderzenia. 3 tyg temu psiak znów wymiotował dostał leki i doszedł do zdrowia. Tydzień temu zauważyłam,że guzek znów rośnie. Czyżby psiak znów się uderzył idealnie w to samo miejsce? Byliśmy u weta zalecił obserwację 4 dniową i najlepiej szybkie usuniecie w znieczuleniu miejscowym. Może to niezłośliwa zmiana, może złośliwa choć wet po obmacaniu uznał,że RACZEJ niezłosliwa a nas raczej nijak nie uspokoiło. Byłam dziś z Perłą u dr Kiezy w Gdańsku na konsultacji bo do niego nam najbliżej. Zdecydowanie odradził to co zaproponował nasz wet czyli usunięcie guza w znieczuleniu miejscowym w stopniu minimalnym zakładając że to zmiana nie złośliwa, gdyż z reguły założenia o niezłośliwości zmiany są mylne i trzeba reoperować... Powiedział,że lepiej potraktować guza jak złośliwego wyciąć z odpowiednim marginesem i odesłać do badania hist. pat. Nie można w przypadku naszego psa zrobić biopsji kawałka guza i wysłać go do badania hist. pat. bo przyniosło by to więcej szkody jak pożytku. Zdecydowałam się na biopsję cienkoigłową. Próbki zostały pobrane z guza i z jednego z powiększonych węzłów podżuchwowych, z drugiego również powiększonego węzła podżuchwowego mimo kilku prób nie udało się pobrać próbki, psina odmówiła współpracy. Wet powiedział,że pies nie musi mieć powiększone węzły chłonne puki nowotwór je nie zaatakuje a nasza wetka twierdzi,że pies takich gabarytów jak nasz ale z nowotworem ma węzły podżuchwowe jak śliwki węgierki i większe. Perła ma powiększone oba podżuchwowe, choć prawy bardziej a niekoniecznie musi to mieć związek z guzem na lewym boku. Pozostaje nam czekać te 7-14 dni na wynik badania a potem ustalimy z dr Kiezą najodpowiedniejsze w przypadku naszego psa wycięcie guza. Mam nadzieje,że wystarczy wycięcie choćby te z większym marginesem i na tym koniec bo pies był mega zestresowany i wymęczony po 4.5 godzinnej podróży komunikacją miejską + czekanie na konsultacje, nieprzyjemna biopsja cienkoigłowa. Zdecydowanie nie spodobała się Perle wycieczka do dużego hałaśliwego miasta. Podsumowując mamy guzek w tym samym miejscu co w maju, troszkę bardziej rozlany na boki i większy, powiększone węzły chłonne pod szczęką choć po stronie guza czyli lewej węzeł jest bardziej powiększony niż po stronie prawej. Apetyt jest, energia zależy od dnia, choć głównie śpi i się drapie. Apropo drapania nie wiem, czy to ma jakis związek, ale ostatnio ciągle się drapie. Tam gdzie łapka nie sięgnie to liże, wygryza. Najbardziej obgryza łapki z każdej strony, wygląda to jak napady świądu bo zaczyna od namiętnego obgryzania łapek, potem drapie ucho, brzuch, grzbiet, liże okolice intymne znów wraca do łapek, drapania. Bywa tak,że pół dnia jest ok a jak ją złapie to pół godziny drapania,lizania,gryzienia. Oczywiście próbuje zasnąć, ale swędzi ją bardzo więc znów zaczyna drapać lizać, podgryzać. Te czekanie na wyniki biopsji mnie wykończą... :(
  7. Po sterydach guzek mniejszy, ale nadal jest,po przeciwnej stronie na wysokości żeber kilka dni temu wyczułam kolejny bardziej rozlany. Może to po zastrzyku? Narazie czekamy obserwujemy...
  8. Fila jest słodziutka... 7 lat dla takiej malizny to niewiele... moja była podobna w typie pinczera miniaturki czarno-podpalana i dożyła 17 urodzin :D
  9. Ja juz mam niewidomego, przychłuchego psiaka 14 letniego + problemy neurologiczne ( zespół przedsionkowy,demencja starcza,skleroza) i niedoczynność tarczycy na DT i wiem,że z drugim niewidomym zwyczajnie nie dałabym rady. Musi trafić gdzieś gdzie byłby sam lub ze zdrowym psem tak by można by mu poświęcić maximum uwagi. Nasz tymczaszak mimo wielu chorób świetnie się zaaklimatyzował, załapał rytm naszego dnia który przeorganizowalismy pod tymczaszaka i żyje nam się całkiem dobrze. Mam nadzieję,że i ta kruszyna szybko znajdzie swój choćby tymczasowy dom.
  10. Psina zaczęła ciężko przełykać śinę i pokarm, pokasływać. Byłyśmy u wet. Węzły chłonne przyżuchwowe powiększone więc utrudniają przełykanie. Dostała zastrzyk, za 2 dni dostanie kolejny. Dodam iż miesiąc temu miała stan zapalny jelit ( o ile to była dobra diagnoza) w każdym razie wymioty były podbarwione krwią, biegunka była z krwią. Dostała kroplówkę i masę zastrzyków + 2 dni zastrzyków i doszła do siebie. Wtedy zrobiono jej morfologię z biochemią i na jej podstawie leczono stan zapalny jelit. Przy stanie zapalnym jelit węzełki miała ok. Teraz leczenie idzie w kierunku ogólnego stanu zapalnego.
  11. :) To mnie pocieszyłyście... spróbujemy z okładami. Zastrzyki miała miesiąc temu z antybiotykiem, ale wet stwierdził,że to zbyt długi okres upłynął by teraz nagle coś wyskoczyło... Pewnie się gdzieś stuknęła. Zbadałam psince węzełki podżuchwowe i też ma takie jak ten na boczku. Nie wiem, czy sa powiększone czy nie, bo prędzej nie badałam więc nie mam porównania. Porównałam jej węzełki pod żuchwą (malizna ok 6-7 kg ) z węzłami pod zuchwą drugiego psiaka wiekszego (10-11 kg) i ona mimo że jest mniejsza ma węzełki 2 razy większe niż jej większy koleżka... :o
  12. Witajcie Wczoraj przy głaskaniu zauważyłam guzek u mojego psa. Psina ma niecałe 6 lat. Byłam dziś u weta, który stwierdził,że to powiększony węzeł chłonny. Może pies się w te okolicę uderzył? Mamy obserwować. Jak by nie znikała a wręcz rosło trzeba się będzie tym zająć. Piesek nie ma gorączki. Nie jest to zaraz pod skórą, bo skórę można podnieść a guzek jest nadal na miejscu czyli blisko ciała. Psinkę to nie boli, widać guzka jak stoi,chodzi. Załączam foto. Może wasz pupil miał takiego guzka? [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/10256282_753839527989482_6206915809708502356_n.jpg[/IMG]
  13. Boziu jaka malizna kochana. Kochani wyciągnijcie go z tego przytuliska.Pies niewidomy świetnie się aklimatyzuje, zwłaszcza młody.
  14. My już po MRI i podczas niego właśnie wykryto zanik istoty szarej w mózgu który odpowiada za demencję, sklerozę więc leki mamy włączone MEMOTROPIL i BRAINACTIV BALANCE. Zespół przedsionkowy typowy dla psów starych nie został wykluczony. Przy badaniu neurologicznym przed MRI potwierdziło się to co zaobserwowalismy czyli że ma niedowład łapek tylnych i lewa tylna bardziej niedowładna. Lekarz zdecydował,że jak w głowie nic nie znajdzie typu guz zrobi kilka zdjęć kręgosłupa tak by zobaczyć czy tam nie dzieje się nic niepokojącego co sprawia,że łapki są niedowładne. W głowie zmiany typowo starcze a do tego zwyrodnienie dolnego odcinka kręgosłupa i powiększona prostata co było kompletnym szokiem. Problemy z kręgosłupem jak i powiększona prostata wyszły na rtg którego nawet nie było w planach a zostało zrobione w gratisie tak jak rtg serca bo psiak ma bradykardie ale to od niedoczynności tarczycy. Gdyby nie MRI które pomogło nam postawić diagnoze i leczyć psa nie wiedzielibyśmy,że i z plecami i prostatą ma problem. Prostatę narazie zostawiamy bo po USG wiemy że nie ma tam cyst,torbieli,innych zmian a jedynie rozwiązanie to kastracja która w jego wieku jest ryzykowna a puki co nie boli go prostata i nie utrudnia wypróżniania więc ją zostawimy tak jak jest. Plecy go bolą więc dostaje przeciwzapalne leki o działaniu przeciwbólowym. Popiskiwał z bólu już kilka dni przed MRI i lekarz mnie pytał ale co go boli... Niestety nie byłam w stanie tego stwierdzić teraz już to wiemy. Dzięki MRI i nadplanowemu gratisowemu RTG wiemy z czym się będziemy zmagać do końca jego dni. Nie da się zatrzymać zmian zwyrodnieniowych w kręgosłupie, czy zaniku istoty szarej ale dzięki lekom możemy ulżyć psu w bólu oraz spowolnić zmiany w mózgu. Śmiało mogę powiedzieć,że było warto wydać sporo kasy by wiedzieć co dolega psu i jak mu pomóc, ulżyć w cierpieniu.
  15. Dla mnie takie myślenie jest do d...y Fundacje sa po to by pomagac zwierzętom i nie ważne czy to będzie tylko karma za ok 100 zł miesiecznie czy specjalistyczne drogie badanie,leczenie. Skoro starsze i/lub chore psy nie zasługują na diagnostyke i leczenie bo to kupa kasy i lepiej wydać na x sterylek to ludzi np po 75 roku życia też nie leczmy nie diagnozujemy tylko postawmy na edukacje młodzieży w temacie antykoncepcji itp. Każde stworzenie zasługuje na to by życ w zdrowiu i jeżeli potrzebna jest droga diagnostyka no cóż trzeba z bólem serca na to dać by można było postawić diagnozę i psa leczyć lub poddać eutanazji gdyby miał np guza mózgu. Równie dobrze można by się uczepić,że pies stary jest na DT podczas gdy mógłby być młody socjalizować się i wzrosła by jego szansa na adopcje. Ja jestem zdania,że stare i/lub chore psy po stokroc zasługują na szczęśliwe dożycie bez bólu i cierpienia. Owszem psów i kotów bezpańskich jest od h... i jeszcze więcej ale czy top ich wina? Czy to wina psa,że zachorował? NIE!!! Dopóki ludzie będą wspierać chore i stare psy to będą one leczone i diagnozowane. Ludzie sami decydują czy swoje ciężko zarobione 1,2,5,10,15,20,30,....400 zł wydadzą na siebie czy na zwierzęta i maja wolnośc wyboru czy wesprzeć organizacje prozwierzęcą, ktora zbiera na sterylizacje, czy na leczenie starego chorego psa. Tak dla ścisłości to my jako DT oraz wolontariuszee ze schroniska w którym był piesek poprzez wydarzenie zachęcamy by ludzie wsparli psiaka w leczeniu i diagnostyce więc cała kwota na diagnostyke czy leczenie psa nie idzie z ogólnej puli TOZ-u a skoro ludzie zgodnie mówią,że ma pies być diagnozowany i leczony to czemu by tego nie robić? Ile jest zbiórek na chore dzieci gdzie ratunek jest za granica i koszty sa ogromne a przecież za 50-100 tyś zł ktore przeznacza sie na uratowanie 1 dziecka, gdzie nawet nie ma gwarancji że dziecko przezyje można zakupić od groma szczepionek,jedzenia dla dzieci z ubogich krajów czy leczyć x dzieci chorych na inne choroby których leczenie daje większa szanse na przezycie, wyzdrowienie i jest mniej kosztowne. Kazda istota ma prawo do takiego samego dostepu do diagnostyki i leczenia i nie ma prawa nikt decydować,że pewna grupa ludzi czy zwierząt jest za stara na leczenie czy diagnostykę bo im juz bliżej do piachu... Ludzie sprawiają,że bezdomnych zwierząt przybywa więc i ciągle trzeba sterylizować, kastrować. W wielu przypadkach ludzie sami doprowadzają bezdomne psy do urazów, które też wymagają leczenia i koszty są spore np potrącajac psa,podpalając kota,katując zwierzęta. Nie rozumiem, jak można mieć wąty,że pies został poddany diagnostyce po to by być właściwie leczonym. Lepiej jest popierać sterylki aborcyjne, czy usypianie ślepych miotów. Skoro mozna zabijać nienarodzone zwierzęta jak i te narodzone niewidzące to czemu by nie zabijać te które są chore, stare. Wszystkie pousypiać i nie będzie potrzeby zbiórek na schroniska. Niech zyja tylko te co mają właścicieli a te wyłapane gdy po miesiącu nie znajdą właściciela to usypiamy i po problemie. Jak pomagać to każdemu zwierzęciu na tyle ile potrzeba albo usypiac wszystkie a nie wybrane... Proszę sobie wziąśc pieska na DT i jak się okaze że chory proszę patrzeć na niego jak cierpi i odmówic mu diagnostyki bo jest za stary lub oddać do schroniska by nie patrzeć na jego cierpienie. Pies choroby sobie nie wybrał niestety....
×
×
  • Create New...