Moj Borys wstaje wtedy, kiedy pierwszy domownik sie obudzi. Musze przyznac, ze mam bardzo cierpliwego psa, bo jestesmy strasznymi spiochami! Nigdy nam sie nie zdarzylo, zeby pies nas pierwszy obudzil, a spimy w weekendy nawet do (tylko nie krzyczcie na mnie!) 13:00. Mam wrazenie, ze gdybym nie wstala do 20:00 on tez by sie nie ruszyl :) W kazdym razie najczesciej to ja pierwsza sie podnosze z lozka (spimy w trojke). A pies zwleka sie zaraz za mna. Na sniadanie na pewno sie nie spieszy, bo on pierwszy posilek lubi miec w porze obiadowej. I w ogole jest niejadkiem, jak nakladam mu cos do miski, to wychodzi z kuchni!