[quote name='Zuzka2']Ale masz na myśli jakieś konkrety?Coś poważnego?
Bo chyba nie chodzi Ci o szukanie dziury w całym i za wszelką cenę udowadnianie,że ludzie się nie nadają???
W tym "biznesie" chodzi o wyczucie człowieka,tzw.nos do ludzi,a nie negowanie,bo zostaniemy sami z ogromnym stadem bezdomnych psów,którym nie będziemy mieli co zaoferować,poza boksem schroniska,samotnością,tęsknotą,miską żarcia i agresją współtowarzyszy niedoli.
Myślę,że zbyt krytyczny stosunek na starcie zraża właśnie wielu ludzi do adopcji,wizyt przedadopcyjnych i wiele psów traci szansę na fajny dom.
Miałam adoptować kota od jednej wolontariuszki,ale jej arogancja i nastawienie spowodowało,że zmieniłam zdanie,a szansę dostał inny kociak,który teraz jest oczkiem w głowie,wcina tylko Royal weterynaryjny i ogólnie ma tyle miłości,że starczyło by to dla kilku jeszcze bezdomnych kotów;-)[/QUOTE] jedynym i podstawowym konkretem jest to, że nie ufam już nikomu, że jakos to bedzie... z resztą - zgadzam się z Tobą :)