Do ok pół roku mieszkała w domu, a potem trafiła do kenelu, czyli zamieszkała z dwoma innymi moimi psami na zewnątrz w kojcu i w ogrodzie. W domu była okazyjnie.
Kiedy była mała uczyłam ją tak jak zwykle się uczy szczeniaka - zaraz po spanku na pole, siku - pochwała- i do domu. Jak tylko zauważyłam, że się kręci dziwnie to też na pole i już. Już wtedy miała trudności z nauką. Nie bardzo rozumiała jakby różnicę czy sika tu czy tam, tak jakby mieszkańie to był zbyt duży teren dla niej. Pamiętam, że wystarczyło wyjść z nią do drugiego pokoju i już sikała, nie rozumiejąc jakby, że to jeszcze dom, mieszkanie.
Teraz zupełnie jej wszystko jedno. Potrafi np. nasikać drugiemu psu na posłanie. Dlaczego tak robi?