Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. No i mówiłam, że nikt nie skomciuje fot? Poza TWA oczywiście, bo na nas ZAFSZE można liczyć :loveu:
  2. Aj tam, chyba nie myślałaś, że ktoś w ogóle zamierza skomentować fotki? :razz: Ale Jupiś ma szeleczki z Hurtty, mój Dżerry ma obróżkę z tej serii. Soł słit :loveu: :eviltong:
  3. Nie zamierzam, bo to było zamierzone... Ale ze mnie psotny chochlik :loveu: :evil_lol:
  4. Zdjęcia są passe... Tylko dobry hejt decyduje o popularności wątku :diabloti:
  5. [quote name='martq20']dokładnie tak samo sądzę :) pewnie jest więcej takich osób, ale boją się głośno o tym mówić..... no cóż na forum jak przedstawisz swojego pieska(kundelka) nikt nie zwróci na niego uwagi, ale jak juz kupisz z rodowodem to jesteś zachwalana, bo ma rodowód. Mogę kupić psa z rodowodem, ale suka nie ma cieczki i się zastanawiam czy jest sens dalej brnąć w temat rodowodów, wystaw. Chcę psa który będzie dla mnie , nie dla innych... hehe troszkę zdublowałam wpis ;)[/QUOTE] Moimzdaniem to nie ma żadnego znaczenia. Ważne jest to co piszesz, a nie jakiego masz psa. Jak jesteś nudziarą albo piszesz bzdury to możesz mieć 5 szempionów, a i tak nikt nie będzie zaglądał :eviltong: Przykładów na dogo jest mnóstwo z jednej i drugiej strony ^^
  6. Kastracja to nie jest cudowny lek na wszystko. Może jedynie obniżyć frustracje na tle seksualnym, a nie wydaje mi się, żeby ciągnięcie do piesków było tą rodzaju frustracją ;)
  7. To są wegańskie klopsiki! :obrazic:
  8. Ja czasem wychodzę :evil_lol:
  9. Na Kasię można liczyć, bo ona płaszczy dupę w biurze od rana, więc nie ma co robić :eviltong: A fociaski słitaśne ^^
  10. Nasz to nie może śmierdzieć i być brzydki, bo moja osoba sprawia, że tam gdzie przebywam, pomieszczenie od razu staje się piękniejsze i zaczyna pachnieć fiołkami :loveu:
  11. Tak, ja np. mam (niezwykle ważną) rolę wspierania duchem :diabloti:
  12. [quote name='dominikkoles']potwierdzam[/QUOTE] Ojej jak dobrze, że sie ktos wziął za organizację nowego zlotu w końcu :loveu: :evil_lol:
  13. A mi np. halter w ogóle nie pomógł, pies się nauczył dość szybko jak napiąć mięśnie karku i hejaaa moja 50 kg matka za nim poleciała na kolanach jak miał zryw :lol: Dlatego się dobiera metodę do psa. A na przekierowanie agresji dobry jest kaganiec... ;) I tak a propos jego, to halter ma jeszcze tę wadę, nie nie da się go właśnie łączyć z kagańcem co czasem jest tragiczne w skutkach. Z moich obserwacji (zaznaczam od razu, że nie wiem czy słusznych), halti lepiej działa na psy mniej pewne siebie, z agresją lękową itp. Niestety w przypadku pewnego siebie psa, który ma agresję typowo dominacyjną, może nie zadziałać tak dobrze i wtedy kolce lepiej pełną swoją funkcję.
  14. Jak się część ludzi ma obrazić na halter, to ja może nie będę nic wspominać o kolczatce? :eviltong: Chociaż w przypadku braku fizycznej kontroli nad psem, ja bym się nie obawiała co powiedzą ludzie na dogomanii, tylko dbała o swój zadek ;) Tym bardziej, że pies ma dopiero 12 miesięcy i jego waga, nie mówiąc o pewności siebie pójdzie jeszcze w górę. Masz dorastającego samca, dużej, niezależnej rasy... Musisz niestety porzucić niektóre wyobrażenia i rzeczy, które działy się w przeszłości. Większość malamutów nie będzie tolerowała innych samców tak więc zabawy z nimi możesz odłożyć na półkę, tak samo zabawy na łączce z innymi pieskami, gdyż mało który zwierzak będzie tolerował ponad 50 kg kg dominującego malamuta uwieszonego na karku. Czas szczenięctwa niestety minął, a biorąc psa takiej, a nie innej rasy trzeba się spodziewać konsekwencji wyboru. Malamut do tego jest pierwotniakiem, kontakt z nim nigdy nie będzie na takiej zasadzie jak np. w owczarkiem, dlatego mnie np. brak mózgu podczas biegania po przekopanym polu nie dziwi nic, a nic ;) Obawiam się, że oczekiwania trochę się minęły w tym przypadku z rzeczywistością. Samiec malamuta to nie jest to samo co samiec golden retrievera i trzeba wziąć pod uwagę specyficzne zachowania jakie wykazuje ta rasa. Oczywiście każda forma pracy jest wskazana, nie możesz utracić kontaktu z psem, gdyż wtedy w ogóle będzie padaka. Natomiast prawda jest taka, że od tego momentu nie będzie łatwiej, będzie tylko trudniej, dlatego tak ważne w przypadku ras cięższych niż jamnik czy pudelek, jest wczesne szkolenie i utrwalenie pewnych wzorców postępowania.
  15. [quote name='omry']Ja nie widzę nic szczególnego w wyżej wspomnianych dobkach, a dla Amber za to nie ma rasy, która mogłaby się z nimi równać ;) Tak jakoś to działa.[/QUOTE] Działa w naprawdę różny sposób. Pysia pisze, że nasze owczarki są lepsze bo są bardziej stabilne psychicznie od czuwacza i tak samo wybrała puli, bo nie są tak zepsute przez hodowców jak pony... To jest sposób myślenia, który jak najbardziej pochwalam i rozumiem, logiczny, ale np. ja bym tak nie potrafiła. Dobermany nie są ani stabilne, ani zdrowe, ani łatwe... Są rasy, których psychika nawet bardziej mi odpowiada, prawdopodobnie było by mi łatwiej, ale mimo to, że powinnam się czuć lepiej, nigdy by tak nie było i męczyłabym się strasznie, bo żadna inna rasa nie jest dobermanem ;) To nie jest za bardzo logiczne, ale wiem, że tak by właśnie było. Dla mnie doberman to jest 100% psa, ma swoje wady i zalety ale dzięki temu jest właśnie kompletny. Pies bez wyzwań, to nuuuuda, pies wybierany na zasadzie "logika wskazuje, że będziemy para idealną" to nuuuda do kwadratu. Często sobie myślę, że albo doberman albo nic. Bo nie potrzebuje psa-substytuta, mimo wszystko, życie bez psa też ma swoje zalety. Ale nad tym ostatnim zagadnieniem tym jeszcze myślę i pracuję ;)
  16. Mój jest mega nieufny do obcych, lepiej do mnie nie podchodzić z marszu. Jari potrzebuje czasu, żeby się oswoić z nieznanymi ludźmi, wtedy ich toleruje ale wystarczy ruch w nie tę stronę co trzeba i reakcja jest natychmiastowa. Znajomych toleruje ale szału radości nie ma. Dla nich to jest duża aprobata z jego strony, że olewa człowieka ;) Wylewność jest zarezerwowana tylko dla najbliższych członków rodziny.
  17. No cóż, po zakazie kopiowania doberman przypomina niestety przerośniętego jamnika... Bauceron również sporo stracił :roll: No, ale kopiowany doberman, szczególnie samiec raczej nie jest zbyt delikatny w wyglądzie ;) [URL="http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead 3/DSC_8064_zps2fb96666.jpg.html"][IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_8064_zps2fb96666.jpg[/IMG][/URL]
  18. No ja swoje kupowałam jako S, ale to było 7 lat temu to może się coś pozmieniało w numeracji ;)
  19. [quote name='dog193']Dzięki za odpowiedź :) Kupiłam fioletową S :D[/QUOTE] S-ka to taka sznurówka, na zlocie miałam dla Cortiny ;) Czasem mnie wkurza, bo się wpija w rękę... Ogólnie teraz bym wzięła M-kę jakbym miała kupować jeszcze raz te smycze.
  20. Dobermany też się lubią szarpać, ale ja już nie bardzo, więc tak czasu akurat nie spędzam, ale to dlatego, że jestem dość drobna, a mój piesek waży 40 kg więc za bardzo fizycznie nie wyrabiam, tym bardziej, że Jari wkłada to całe serce :evil_lol: Aportowanie to coś co kochają dobki, mój uwielbia frisbee, ale też zwykłą piłkę czy patyk... Ogólnie jak nic nie ma pod ręką, to nawet plastikowa butelka się nada - byle by coś przynosić. To bardzo wszechstronna rasa, można się bawić w wszelakie sporty (obrona, agility, frisbee, weight pulling itp.), tropienie ale też zwykłe spacerki, tylko trzeba wziąć po uwagę, że takie pląsanie po lesie czy polu dobka nie zmęczy. Jeżeli chodzi o zabawy z innymi psami to jest to zależne od osobnika, ale mój np. nie toleruje za bardzo obcych psów i się z nimi sam bawić nie będzie. Zostawienie go samopas z pieskami zaowocuje raczej jakąś bójką niż zabawą ;) On woli człowieka i to człowiek ma mu organizować czas. [QUOTE]a jak siedziałem na balkonie to on szczekał pod nim i wybierał moje towarzystwo niż hasanie po ogrodzie i czasem nawet mimo iż byli tam inni domownicy, taka przylepa.[/QUOTE] Mój Jari jest taki sam. Priorytet to bycie przy mnie, nie hasanie samemu.
  21. Doberman to całkowite zaprzeczenie psa niezależnego, to pies dupowlazł :evil_lol: w każdym calu. Jak człowiek sobie siedzi np. na tarasie, a dobek coś usłyszy to oczywiście pobiegnie sprawdzić, a w razie gdyby ktoś chciał zaatakować jego pana to rozerwie go na strzępy. Natomiast to nie jest stróżowanie w stylu CAO czy kaukaza. Do tego to pies dynamit, moim zdaniem aktywniejszy niż AST, a już 5x bardziej aktywny niż rottek. I do tego bardzo pobudliwy. Trzeba to lubić, żeby się z takim psem nie męczyć ;)
  22. [quote name='katasza1']Ja kupowalam gumowana z psygody, o taka [URL]http://psygoda.pl/produkt/98-smycz-gumowana-regulowana[/URL] nie slizga sie, to napewno. mi rak nie pali, ale przy 10 kg psie to nie ma co o tym mowic, az takich szarpniec nie robi. Na poczatku byla sztywna i mogla by palic przy wiekszym psie, alepo jakims czasie zrobila sie bardziej miekka, potem wypralam ja z duza iloscia plynu do plukania i jest miekka. bardzo ja lubie i drugiemu jak podrosnie tez taka kupie.[/QUOTE] Wow, fajna ta smycz... Jak będę mieć 54 zł na zbyciu to się zastanowię ;)
  23. Nie, doberman jest psem właśnie w stylu "bez pana na siku nie zejdę z ganka" przynajmniej mój taki jest ;) Doberman jest cholernie aktywny i praktycznie nie do wybiegania, ot tak.
  24. Rinuś to pierze z Lenorkiem nawet :loveu: :lol:
  25. [quote name='asiak_kasia']no niestety nie :diabloti: ale jakoś dziwnie zamikły telefony. Chyba liczyła na bardziej spektakularne efekty :eviltong:[/QUOTE] To dlatego, że foteczki wkleiłaś :loveu: :evil_lol:
×
×
  • Create New...