-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
No widzisz, ty preferujesz czarne-podpalane, a ja kopiowane ;) Co do kochania to nie mylmy pojęć. Co innego jest pokochać psa, który stanął nam na drodze, a co innego świadomie takiego psa kupić. Ja bym świadomie nigdy nie wzięła pod swój dach niekopiowanego dobermana, więc nie ma to znaczenia. Jamniki które mam też nie są psami moich marzeń, ale skoro już są to trudno :evil_lol:. W chwili kiedy je brałam, nie mogłam mieć dobka. Ja mam plan i wyobrażenie jak pies powinien wyglądać. Charakter to nie wszystko. Ważna jest całość. No ale każdy ma różne kryteria wyboru psa, ja się nie wtrącam. Kopiowanego psa można wziąć z kilku źródeł. Mnie wystawy nie obchodzą, tak więc bez znaczenia czy to będzie pies z Polski czy zza granicy. Psem się nie lansuje (chyba, że w lesie albo w błocie nad Wisłą :eviltong:) po prostu chcę mieć ładnego psa na którego miło się popatrzeć, a nie takiego co będzie kaleczył mi wzrok. Wydając te kilka tysięcy na psa, oczekuje, że będzie zbliżony do ideału, nie "że się przyzwyczaję i jakoś to będzie" :eviltong:
-
Dobrze by było gdybyś robiła akapity w swoich wypowiedziach, wtedy łatwiej by się je czytało ;) Ja nt kopiowania napisałam już na tym forum tyle, że kolejne wypowiedzi sensu nie mają ;) Ludziom się to albo podoba albo nie. Bólu w tym wielkiego jednak nie ma, więcej hałasu o nic. Sterylka boli dużo bardziej ;) To, że wygląd nie ma znaczenia to kolejne kłamstwo. Tj może dla kogoś nie ma, dla mnie natomiast ma bardzo duże znaczenie i nie chciałabym płacić dużych pieniędzy za psa, który mi się zwyczajnie nie podoba. Jakby miała takie aspiracje, to wzięłabym kundelka ze schroniska. A co wystaw to nie jest to żaden argument. Wiele ras zostało przez wystawy zniszczone i BOBy zbierają psy dosłownie kalekie. To, że pies wygrał coś na wystawie to naprawdę nie znaczy nic, poza tym, że czasem trzeba delikwenta zapaść żeby cokolwiek wygrał bo promowane są "mocne egzemplarze". Nie wspominając o Onkach z tyłkami jak zjeżdżalnia.
-
To nie jest kwestia przyzwyczajenia tylko estetyki. Albo coś jest ładne, albo nie jest. Wszystkie psy kopiowane wyglądają lepiej niż w stanie naturalnym, choć oczywiście jest to w dużej mierze kwestia gustu i o to się rozchodzi. Ty postrzegasz niekopiowanego dobermana jako "niewinnego", ja się nie mogę patrzeć na te przerośnięte ogaro-jamniki i nigdy takiego psa pod dachem bym nie chciała chować. Piny mini są mi obojętne, ale kopiowane wyglądają znacznie lepiej, mniej karykaturalnie, bardziej foremnie.
-
Tylko teraz na upartego ktoś my się mógł przyczepić, że kaganiec jest niesprawny ;)
-
Spróbuj u tego pana, bardzo miły i opanowany człowiek. Były pozorant, więc nie panienki pozytywistki co skarmiają labki i BC ciastkami ;) Faceta dostałam z polecenia i bardzo mi pomógł w pierwszych, wspólnych miesiącach życia z dobermanem. Umawia się indywidualnie, dojeżdża na miejsce samochodem i wtedy kiedy się spotykaliśmy miał bardzo rozsądną stawkę godzinową. [url]http://tresura.info/strony/45,kontakt.html[/url]
-
Jari też w jego wieku był małą pierdołą, ale później mu przeszło :diabloti: Na początku nie reagował specjalnie na dzwonek do drzwi, wpuszczał każdego do mieszkania, był taki obojętny. Im dalej tym stawał się bardziej terytorialny... No i teraz wpuszcza tylko tych których zna i lubi ;) Co ważne, bo nawet jak zna, ale nie lubi, to życzę powodzenia :evil_lol:
-
Szkoda, że on niekopiowany jest. Wtedy by jak miniaturka dobka wyglądał ;) A tak no cóż... śmiszy jest, z tymi nietoperzami uszami i świńskim ogonkiem :evil_lol: I melissa ma rację, pilnuj jego wagi, bo nie ma nic gorszego niż upasiony pinczer (no chyba, że jamnik :diabloti:)
-
Nogi to pół biedy jeszcze (choć booli), ale jak mi taki kolec mignął koło oka, to stwierdziłam, że to jednak kiepska impreza :eviltong: Obroże są fajne, ale na samotne spacery i dla raczej spokojnych piesków ;) Moja leży w szufladzie, bo pies z niej wyrósł i mimo, że mogę dorobić dziurę, to jakoś mi się nie spieszy... od 2 lat chyba :evil_lol:
-
Ja takie lubię :) Na czymś psie najlepiej :evil_lol: Jari by w takiej obłędnie wyglądał, no ale żal mi kasy (i to nie małej) na obrożę do fotek, bo nogi mam i tak już zdezelowane, nie potrzebuje jeszcze ran ciętych od kolców :eviltong:
-
Iiii jamniczek <3 ;)
-
W końcu kupiłam mu buty Ruffweara ;) Niestety nad Wisłą jest bajzel okropny, łapy najczęściej sobie rozcinał w wodzie, albo biegając jak głupi po krzakach. Teraz już też nie chodzę tam tak często, bo oprócz szkła jest też coraz więcej dzików. Na początku jak go miałam nie miałam też samochodu, więc byłam niejako na tę Wisłę skazana, bo u mnie w najbliższej okolicy nie ma lepszego terenu spacerowego. Teraz wolę wsadzić go w samochód i pojechać kawałek do lasu.
-
[quote name='a_niusia']twoj pies moze byc ulubiencem calego swiata, ale jesli lapie cie a glowe, bo zlamal paur, to co z tego, ze jest grzeczny u weterynarza...[/QUOTE] Przeczytaj sobie posty z kilku godzin wstecz to może zrozumiesz. EOT dla ciebie, bo z siebie możesz robić niemądrą, ale mi się nie chce wałkować tego samego od rana w kółko. Nudzisz mnie już i tyle.
-
[quote name='motyleqq']ja też tęskniłam i dorzucę swoje 3 grosze :diabloti: zabawne jest to, że teraz Amber uważa za normalne, że jej pies się jej odwinął i złapał za głowę, ale kiedy ileś tam miesięcy temu mój pies kłapał zębami na część mojej rodziny i na mnie(kłapał, nikogo nie ugryzł!) w chorobie, to był wielki hejt :diabloti: kiedy chorował po raz drugi tak panicznie bał się weterynarza, że na odgłos jego kroków w drugim pomieszczeniu cały się trząsł i warczał. mimo to bez większych problemów go obsługiwałam ;) był taki okres że się po prostu bałam, że mnie za coś ugryzie, teraz całuję go w nos jak trzyma coś w mordzie ;) jak nam pies się odwija to jest niefajnie i mimo że to naturalny odruch, to warto popracować nad jego zmianą ;) ps; też mam ranę wojenną, wczoraj jedna z moich tymczasek z radości rozorała mi pazurem rękę :evil_lol: ps2: moja suka też czasem odruchowo łapie jakąś część ludzkiego ciała zębami... ale zanim zaciśnie orientuje się, że przecież to człowiek, a ich się nie gryzie ;) pobudliwości i robienia zamiast myślenia trudno jej odmówić[/QUOTE] Miałam już nic nie pisać w tym bagienku, ale skoro mnie wywołano... No widzisz, twój warczał i kłapał czyli było to świadome, mój nigdy na mnie nie warknął, tylko w 1 sec. podniosłam mu ciśnienie tak, że nie zapanował nad sobą. Złapał i puścił. To jest nieco inna sytuacja. Nad pierwszą można spokojnie pracować. A co do tej głowy, widzę, że niektórych bardzo podnieciło, że to była akurat głowa, a nie ręka czy cycki, ale akurat kucając przy przedniej łapie to głowa była najbliżej do złapania, a nie noga czy ręka. Nie wiem tez za bardzo jak pracować nad takimi impulsami. Założyć kaganiec, przywiązać do ściany i złamać drugi pazur? Przecież taki ból jest dużo większy niż przy wbijaniu igły ;) No i mój pies u weta jest ideolo, jakby to napisała a_niusia, jest ulubieńcem całej lecznicy, każdy zna go po imieniu i weci nic, a nic się go nie boją, bo wiedzą, że NIGDY NIC im nie zrobi :lol: Napisałam to jeszcze raz jakby ktoś zapomniał :razz: [QUOTE]Mij pies kiedys rozcial sobie pol lapy butelka. Krew plynela z niego doslownie strumieniem, a jedyna opcja zahamowania krwawienia bylo uciskanie tej rany reka. I gdybym od malego psu pozwalala byc "nadpobudliwym" z "odruchami obronnymi" to juz by nie zyl, bo zanim dociagnelabhm go na smyczy do weta to juz by sie wykrwawil. [/QUOTE] Mój pies nie kiedyś sobie rozciął łapę, tylko miał je rozcinane średnio raz na miesiąc, jak leci krew z takiej rany wiem zatem doskonale no i też jakoś żyje ;). Akurat o wypadkach z udziałem Jariego mogłabym napisać książkę, dlatego, tez taka pewna go byłam przy tym pazurze, skoro nawet nie pisną przy rozcięciach, ropiejących ranach, ropniach z płukaniem, biopsji, milionie zastrzyków itp. Ale człowiek się uczy całe życie ;)
-
Dla ciebie a_niusiu to ja mogę sypiać nawet z agentem Tomkiem :evil_lol: ale nadal nie ma NIC wspólnego z dyskusją nt reakcji biernej i aktywnej u psów, a przypominam, że o tym toczy(ła) się dyskusja. #see #ya #bożycie
-
a_niusiu wiem, że nie masz nic do powiedzenia w omawianym temacie i punktuje ci to tak skutecznie, że zaczynasz pluć jadem na wszystkie strony (niekoniecznie celnie), ale nie pogadamy ani o spotkaniach, ani o galerii, ani o kinie, ani i sytuacji na Ukrainie, bo po prostu nie ma takiej potrzeby ;) Kończ waść wstydu oszczędź.
-
[quote name='a_niusia']nie masz pojecia o moich gordonkach, wiec nie porownuj ich do swoich jamnikow, ktore maja cie totalnie gdzies, o czym wielokrotnie pisalas. wiec...odpusc sobie, zajmij sie jamniczkami, justine bieberem itd. z dobermanem ci nie wyszlo. pozdro&nara enilej&lotewer.[/QUOTE] Niczego konstruktywnego nie ma w tej wypowiedzi. Jak zresztą w 98% wszystkich twoich postów. No ale nic dziwnego, skoro stwierdziłaś, że swojej wielkiej wiedzy nie udostępnisz za darmo :evil_lol:. Szkoda, że tylko bzdury produkujesz darmowe. No ale w końcu nie bierzesz za nie odpowiedzialności bo to "tylko" forum. Głupotki może wplatać, ale wtedy kiedy reszta wypowiedzi ma jakiś sens. Gorzej, jak składa się z samych głupotek. Wtedy jest to trolling, w którym jesteś mistrzynią.
-
Te droższe "pro" dyski są wiadomo, fajne. Zawsze warto zainwestować choć w jeden, żeby zobaczyć różnicę. Ja mam Hero Super Aero 235 [url]http://toys4dogs.pl/dysk-hero-superaero,id100.html[/url] teraz już mocno przerzuty, ale na dzień dzisiejszy nie planuje kupno nowego. Starczą mi te z Trixie :)
-
[quote name='a_niusia']no moze byc mega grzeczny u weta, ale co z tego, jak tobie strzelil zebami w glowe? lepiej zmqalpuj fryzure od swojego idola, ona cie w razie czego ochroni:)))[/QUOTE] No właśnie. Co z tego? ;) To z tego, że psy są różne i rożnie reagują w zależności od sytuacji. Moje jamnice są jak twoje gordonki, nudne i przewidywalne w większości reakcji (mimo, że mają taaakie różne charaktery :eviltong:), ale to nie jest zasługa wychowania, tylko tego co im we łbie siedziało od zawsze. Trzon charakterologiczny twoich suk to nie jest twoja zasługa, tylko pokolenia hodowców, które zajmowało się gordonkami. Gadanie, że coś nigdy albo coś zawsze, jest pięknym przykładem twojej ignorancji, bo wiadomo, że pewne na tym świecie są dwie rzeczy: śmierć i podatki jak mawia mój kolejny idol B. Franklin. Owszem są jw psy nudne i przewidywalne, ale po to jest tyle psich ras, żeby każdy wybrał sobie stopień trudności jaki mu odpowiada. Ja tam lubię wyzwania, czaszkę mam mocną, tak więc łotewer, drugi raz nie zrobię takiej głupoty.
-
[quote name='Panna Cotta']ja kupiłam zeby zobaczyc czy pies mi sie tym w ogole zainteresuje, jakby sie zaciekail- kupilabym co dobrego. a tak to wiem ze Rico dyski ma w glebokim powazaniu i przynajmniej nie zmarnowalam kasy, ktora moge teraz przeznacztyc na cos lepszego :)[/QUOTE] Ale wiesz, zabawę z dyskami zaczyna się od dysku miękkiego właśnie. Taki twardy plastik może tylko psa zniechęcić. Puszczałaś mu rollery czy szarpałaś się z nim? Dysk Trixie kosztuje niewiele, a jakość jest nieporównywalnie lepsza.
-
[quote name='a_niusia']no dobra, to umowmy sie tak:) niech wasze pieski wymierzaja wam cis w czaszke, bo pazurek ulamaly, niech nosza kagany przy kropieniu oczu i demoluja chate oraz co tam chcecie. mozecie tlumaczyc to tym, ze sa pobudliwe, sa dobermanami itd. obojetnie:) moje psy nie robia tego i nigdy nie beda tego robic NIGDY niezaleznie od swojego charakteru, temperamentu czy cech rasowych. i koniec tematu.[/QUOTE] Nigdy nie mówi nigdy jak mawia mój idol Justin Bieber :loveu: Mój pieseczek też jest bardzo grzeczny u weta. I czego to dowodzi? Niczego :eviltong: Nie ma wzoru na psie zachowanie, niestety... A raczej stety, bo bym się zanudziła na śmieć ;)
-
Te dyski z biedronki już na pierwszy rzut oka przecież się do niczego nie nadawały. Frisbee dla psa nie może być ze sztywnego, twardego plastiku. Jeden chaps i morda rozwalona. Nie wiem co za cioł przeznaczył je dla zwierząt. Pies sobie może rozwalić psyk i regulaminowym dyskiem, a co dopiero czymś takim. Bezpieczne, tanie, wytrzymałe i do tego wcale nie najgorzej latające frisbee robi Trixie: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/trixie/152343[/url]
-
[quote name='a_niusia']wiesz co..brak obycia to akurat ty prezentujesz na kazdym kroku i odpusc juz sobie, naprawde. serio: jesli uwazasz, ze to normalne, ze twoj pies uszkodzil pazor i walnal ci szczeka w glowe, to zyj w nieswiadomosci. to twoj pies i twoja glowa.[/QUOTE] Tak, uważam, że to normalne, że zwierzę (pobudliwe do tego) pod wpływem nagłego, bardzo silnego bólu zareagowało impulsywnie. Nienormalne by było, gdyby Jari gryzł mnie codziennie i jeszcze na dokładkę w czasie snu ;) Jednak w tej sytuacji, to była moja wina, a nie psa. Gdybym tobie wyrwała paznokieć znienacka, też miałabyś prawo mi odruchowo przywalić ;) Tak jak ten pan, piękny przykład akcji -> reakcji :evil_lol: [IMG]http://i.imgur.com/8YgzeSc.gif[/IMG] Niektóre psy bardziej niż inne uczą szacunku do siebie. Cenna to nauka ;)
-
Oczywiście, że jestem :loveu: Nawet mam kartę klubu konesera w Almie, ha! a_niusiu z tym koneserem to taka przenośnia (nawet cudzysłów był, żeby ci było łatwiej, ale widzę, że nie jest ci łatwiej :( ), ale ty jak zwykle przyczepisz się do jednego słówka ;) W sumie nie dziwota, bo nie możesz dyskutować nie mając pojęcia o czym dyskutujesz, żadnych przykładów z życia, no nic, zero, null :lol: Tylko "miałabym, zrobiłabym, byłoby". Czas dokonany poproszę ;) Piszesz o swoich tak różnych sukach, tylko widzisz, ja też mam kompletnie różne suki jamnika, ale... w gruncie rzeczy to są nadal jamniki :eviltong: Każdy pies ma inny charakter, ale jako, że nie masz obycia nie rozróżniasz charakterów od predyspozycji rasowych i tego co to za sobą niesie.
-
Są dobki (i zapewne inne pobudliwe psy ;) ), które potrafią przenieść emocje np. patrząc jak jesz kanapkę ;). Paczą, paczą, nagle chaps za nogę raz, a potem udają, że nic się nie stało, bo w sumie dla nich tak było - ulżyły sobie i heja :lol: To dopiero nienormalne :diabloti: Dlatego często piszę, że są rasy "dla koneserów" bo zachowania jakie mogą u nich wystąpić wykraczają poza obręb wyobraźni np. takiej a_niusi ;)
-
Mój pies, też bez problemu daje sobie zakroplić oczy, bo tę część ciała akurat olewa. Z jamnicami mogę robić wszystko i jeszcze więcej, jak sprawie im ból to zaczynają lizać mi ręce w przeprosinach ALE nie każdy pies taki jest. Są psy, które są bardziej impulsywne, a do tego w genach mają aktywną obronę ;). Jari łatwo ze stanu ekscytacji/strachu przechodzi w agresję, to po prostu kolejny etap jego emocji. Ujawnia się to podczas zabawy z innymi psami... Bawi się bawi, ekscytacja narasta i BUM przeradza się w agresję. To samo ze strachem, mową ciała pokazuje, że się boi, a podczas wpadania w panikę pojawia się agresja. Jak wychodzi z narkozy np. też trzeba uważać, bo ledwo co idzie, ale warczy na obcych z kilku metrów, bo tak ma we łbie poukładane. Cała sztuka polega na tym, aby nigdy nie wpadł w "red zone" i dlatego trzeba z nim postępować delikatnie i rozważnie, a nie na hej ho, na pewno nic się nie stanie :eviltong: Co ciekawe u weta zawsze zachowuje się wzorcowo, daje ze sobą zrobić wszystko i nigdy nie reaguje agresją, co jest bardzo pomocne zważywszy na to, ile u niego przesiadywał w przeszłości :evil_lol: Ale jak piszę, jeżeli ktoś ma rasę, która nigdy nie była selekcjonowana pod kątem agresji to nie ma na ten temat pojęcia. Najgrzeczniejsze szczeniaczki w chwili dojrzewania, potrafią wyskoczyć z zębami do człowieka ciemną nocą, mimo, że jeszcze za dnia koffały cały świat. I wtedy była by zagwozdka, CO się zrobiło źle? ;) I obs...ane portki. Ano nic, życie :lol: I praca nad drugim etapem. Ale są psy, które do drugiego etapu nie dochodzą nigdy i zatrzymują się na pierwszym, a właściciele żyją w błogiej nieświadomości. [QUOTE]gdybys jednak nie umiala zrobic tego rotkowi, ktorego wychowujesz od szczeniaka, tzn ze nawalilas:smile: [/QUOTE] Bull*hit :p Szkodliwy bull*hit. Ty byś miała i rottka i dobka i wszystko, ale nigdy nie będziesz miała, tylko w swojej książce bajeczek, tak więc nie jesteś w ogóle osobą z którą można rozmawiać nt zachowań agresywnych u psów, bo nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Ja nie mam pojęcia nt fizyki kwantowej, więc nie wchodzę na forum tematyczne i nie kłócę się z tamtejszymi nerdami, bo bym się ośmieszyła. Ty się ośmieszasz tutaj, szkoda, że jesteś tak zadufana w sobie, że tego nie dostrzegasz :))))