-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
śląsk
-
Occupation
Praca z psiakami :)
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
Rita's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='INA']Ale jestem pełna podziwu że tak wspaniale sobie radzicie . Niedawno nawet myślalam o was -byłam ciekawa co się dzieje. W kwietniu będze rok jak mój Misu odszedł. :( ja od listopada mam znowu AT . Jest inny niz Misiu może i dobrze tylko pozostał ten lęk o jego zdrowie . Chociaż maluch jest zdrowy to przy drobnej nieprawidłowości podświadomie przeżywam to bardzej niz powinnam. :roll:[/quote] Witajcie, Długo tu nie zaglądałam, chyba rozumiecie dlaczego-ten lęk o którym piszesz chyba zostanie do końca życia. Jak wczoraj pamietam - gdy opłakiwałam Twojego psiurka, a to juz niedługo rok :cry: Ja mam rocznice w czerwcu, ale każdego 17-tego się rozklejam. Każda nawet mała przypadłość u mojej suni, a ja juz wariuje to chyba skaza na psychice :wink: Napiszcie co u Was slychać ... widzę że nie tylko ja mam "nowego" psiaka... :wink: Trzymam zawsze kciuki za osoby walczące z tą okropną chorobą.Trzymajcie się i bądźcie dzielni.
-
Jak miło sie czyta , że psiak wcina dietę dla "nerkowców" , oby tak dalej Mecka. Trzymam za niego ile sił... Dziekuję za odwiedziny na stronce i tak miłe słowa :oops:
-
Już miałam, ale usunęłam z pewnych względów i jak narazie nie skorzystam ponownie. Wam mogę co jakiś czas adresik przypomnieć.
-
Pewnie, pilnuj i oby ich było jak namniej... Dziekuję, ja też o nic wiecej nie proszę tylko o zdrowie moich sunieczek. INA nie pamiętasz adresu stronki ? :roll: www.ahimenes.republika.pl
-
Mecka Trzymam kciuki nadal i życzę Ci oby takich udanych dni było przed wami jeszcze bardzo , bardzo wiele.Ucałuj Balusia w nochalek ode mnie i moich suczek życząc mu dużo zdrówka. A ja sie Wam pochwalę, że dzisiaj razem z moją małą " nową" westusią oraz Ritką miałyśmy pierwszy wspólny spacerek. Mała Kiwi jest bardzo chętna do spacerów i nawet smycz jej nie przeszkadza.
-
To chyba wrodzone bo moja westie uwielbia gryźć palce od stóp :evil: Jak np. bawi się w pobliżu stóp to lepiej je schować bo jak się pomyli z zabawką to ojej.... :evilbat: Mecka trzymam za Twojego pieska by mu sie udało i Tobie również.
-
Ja nie potrafię się zdecydować na wysterylizowanie mojej suni. Nigdy nie miałam poroblemu z adoratorami bo moja sunia nie ma obfitych cieczek, wystarczyło jak przed wyjściem nad dwór obmyłam ją wodą. Obawiam się , że zrobiłaby się jeszcze bardziej osowiała niż jest (chyba wiesz Flaire dlaczego), a bardzo ciężko pracuję nad tym by to zmienić choć wątpię, że mi sie to uda.
-
Mecka, trzymam kciuki za Twojego psiaka.
-
Mecka , do dr. Borówki trafiłam od mojej wet, która mnie do niego odesłała. Znam kilka osób, które jeżdżą do niego, uważając go, tak jak to napisała Flaire za specjalistę z zamiłowania.Wiem ,że jest dobry w nerkach, watrobie itp. Interesuje się tym i ciągle podobno dokształaca. Z tego co mi wiadomo to wiekszość wetów odsyła właśnie do niego jesli coś się dzieje poważnego. Ja również chorobę mojej ukochanej suni konsultowałam z wetami, ale powiem Ci tak szczerze,że on nie owijał w bawełne i nie wyciągał kasy obiecując "gruszki na wierzbie".Powiedział prosto z mostu jak to wyglada i jak to się skończy i dodam jeszcze, że własnie on nam powiedził, iż daje naszej suni max. 2 miesiace. Ja w to nie wierzyłam, wówczas uważając go za "idiotę" , ale tylko jego scenairusz się sprawdzał. Wszystko działo się tak jak nam to przedstawił.Dzwonił nawet kilkakrotnie do mojej wet pytając o stan zdrowia naszej suni, gdyż był zaskoczony tak powaznie chorym psem w tak młodym wieku jak również tym, że my podjeliśmy walkę o każdy dzień. Była zdumiony tym ,że zdecydowaliśmy się na podawanie EPREX-u , gdyż podobno ludzie odpuszczali. Gdy byliśmy u niego był bardzo uprzejmy, a dla naszej suni delikatny. Zresztą on tatuował miot z którego pochodziła moja sunia. Ja mam o nim dobre zdanie jak narazie.Tylko obym nigdy wiecej nie musiała korzystać z jego porad.
-
Po przeżyciach z moją sunią i innymi psami znajomych z czystym sercem polecam Ci dr.Tomasz Borówkę z lecznicy w Bytomiu ul.Chorzowska 27c Jest to chyba najlepszy człowiek od nerek w regionie i najlepiej odczytuje USG. Ja osobiście go polecam. On jedyny przewidział wszystko u mojej suni.
-
Mleko prosto od krowy ? :o Przeciez to ma mnóstwo tych procentów tłustych ! Może to zaszkodziło psiakowi i dlatego ma podwyższone poziomy.Ale na wszelki wypadek lepiej kogoś sie poradzić, powtórzyć badania i obserwować dobrze psiaka.
-
Moja pociecha już jest na wakacjach i mam cały dom tylko dla siebie i psów. Ale ja niestety nigdzie się nie wybieram ze względu na malucha, ale że mam blisko góry i rzekę to małe wypady są u mnie mile widziane. Myślę, że po skończonej kwarantannie suni tez sie to spodoba. Sylwia a jak Twój dzidziuś , duży już jest ? :) Napewno juz Ci sie daje we znaki :roll:
-
Napisze trochę z innej beczki. Jak znosicie nasze piekne lato w tym roku :-? Bo ja już pomału dostaję kota, nawet nie można iśc na dłuższy spacer z przyjemnością bo trzeba zawsze chodzić z parasolem no i co to za przyjemnosc spacerować w deszczu z psem który go nie znosi :roll: Mam tylko nadzieję , że zanim skończy mi sie kwarantanna malucha to lato przypomni sobie o swoim powołaniu 8)
-
Samo badanie moczu nie zawsze wystarczy do postawienia diagnozy o chorobie nerek. Niestety nerki nie zregenerują się gdy już wystapiły typowe objawy ich niewydolności .Nie jestem wetem, ale podczas ratowania mojej suni poruszyłam niebo i ziemię, więc w związku z tym nie wierzę w cuda wyzdrowienia psa gdy juz objawy wystąpiły.
-
Sylwia to prawda, Akusia była bardzo ułożona i od początku emanowała uczuciem i przywiązaniem.To była najdroższa istotka na ziemi. Kiwi jest po prostu inna, nie jest może żywsza ale bardziej uparta i ma bardziej dominujący charakter. Dostaje ode mnie mnóstwo całusków i staram się ją ułożyć, ale jest to trudne, mimo wszystko to ta sama rasa i ma pewne ruchy, gesty czy zachowania takie same, wtedy uśmiecham się na duszy i pamiętam jak to robiła Akusia. Ale w sumie dobrze , że jest z nami szczeniak , bo pustka byłaby nie do wytrzymania, gdyż Ritka bardzo zamknęła sie w sobie i mimo moich starań narazie nic z tego nie wychodzi.Potrzebuje czasu. ARKA były momenty, że Aki nic nie miała w ustach przez 4-5 dni, tylko piła, ale ogólnie starałm sie jej dawać cokolwiek by tylko jadła.Dostawała dosłownie wszystko, dlataego nie mozliwe było zachowanie diety, co utrudniało jej leczenie.Moja sunia furosemidu nie dostawała w ogóle bo bardzo często i dużo sama siusiała. Nawet elektrolitów nie dostawała, bo po konsultacji z moim wetem i z wetem z kliniki stwierdzono , że jej to zaszkodzi.Bo podobno z elektrolitrami trzeba bardzo uważać przy nerkach.Ona dostawała dożylnie bardzo dużo witamin na wzmocnienie.