Pinkuś!
Matko kochana, dobrze że ja po fakcie przeczytałam ten topic;)
Moje drogie Panie
Felek od trzech miesięcy jest u mnie i czuje się dobrze a nawet chyba bardzo dobrze. Jest szcześliwy jak może luzem pobiegać po ogrodzie i pokopac dziuru. Na początku Niunia kopała swoje doły a Felek swoje, niestety od dwóch tygodni założyli spółę i kopią jeden wielki dół wspólnie. Dobrze że dół jest w rogu ogrodu bo już dawno płamalibyśmy sobie giry. Dół jest długi na dwa metry a głęboki na półtora, nie wiem co one mają na myśli :lol: jakbym chciała się pozbyć TZ-ta to wiem gdzie go upchnąć.
Od czasu do czasu będę wklejać foty Felka oraz pisać co nowego słychowac. Oczywiście jeśli Pinkuś się zgodzi, w końcu to jej temacik:lol:
Jedno co jeszcze napisze dzisiaj, Pinkuś odwaliła kawał ciężkiej roboty. Dostarczyła mi psa poukładanego, obciętęgo, wypielęgnowanego, jednym słowem gotowca. Pinkuś, dzięki, dzięki, dzięki! Nie masz pojęcia jak mnie uszczęśliwiłaś. To jest pies moich marzeń, pełen energi, odważny, posłuszny (czasami tylko udaje głuchego), miziak(ale nie absorbujący) i słodzik. Razem z Niunią tworzą wspaniały duet.