Pinczerko - ja wybrałam kilka lat temu pinczera na swojego pierwszego, w pełni własnego psa. I absolutnie nie żałuję! A powiem Ci, że wiedzę o psach miałam nie za dużą, nie interesowały mnie wtedy wystawy i te inne rzeczy. Myślę, że gdy ktoś jest konsekwentny i da psu do zrozumienia, że to on jest tu szefem - to już połowa sukcesu. Mnie udało się wychować wspaniałego przyjaciela (którego niestety już nie ma) :(. A kupując Dagera, kierowałam się głównie eksterierem i super psychiką, ale to już oddzielna historia... :)