Ja wytrwale staram się łamać mit mówiący o tym, że dalmatyńczyki są głupie. Wszystko zaczęło się wraz z kupnem mojej pierwszej dalmatynki. Wszyscy mi mówili, że spuszczanie Niny ze smyczy to ryzyko, że kiedyś się doigram i będzie nieszczęście. Jednak ja się nie poddałam i wychowałam wspaniałego psa, który startował w zawodach agility i uwielbiał wszystkich dookoła. Niestety Nina zdechła w sierpniu u.r (trucizna). Teraz mam 11-sto miesięczną Salmę (też dalmatynkę). Jest to cudowna sunią, uwielbiana przez wszystkich. Mogę jej zaufać w każdej sytuacji. Ona także startuje w agility i trenuje posłuszeństwo. Według mnie wiele zależy od właściciela. Jeśli ktoś tak jak ja zacznie właściwie wychowywać psa od szczeniaka, może być pewien że będzie on wspaniałym przyjacielem otoczenia.